Prokuratura uzasadnia zarzuty wobec gangu "Goryla"

Nikt nie mógł handlować w Szczecinie narkotykami bez zgody gangu Zbigniewa F. "Goryla", który dostarczał swój towar, narzucał ceny i żądał opłat za "koncesję" - twierdzi prokuratura

Anonim

Kategorie

Źródło

Adam Zadworny/Gazeta.pl

Odsłony

6311
W drugim dniu procesu gangu, którego domniemanym szefem jest Zbigniew F. "Goryl", prokurator Barbara Zapaśnik uzasadniając zarzuty, przez kilka godzin opowiadała m.in. o narodzinach związku przestępczego i jego wpływach w półświatku.

- Gang Zbigniewa F. dążył do konsolidacji całego środowiska przestępczego w Szczecinie - mówiła prokurator Zapaśnik. - Nawet niezależne grupy w końcu musiały uznać jego zwierzchność. Tak było np. z gangiem z ul. Parkowej. - Chodziło przede wszystkim o przejęcie wpływów z handlu narkotykami. Nikt nie mógł handlować na własną rękę.

Jak gangsterzy wcielali w życie swoje "prawo"? Prokurator Zapaśnik opowiedziała, jak Daniel K., członek gangu "Goryla", ustawił transakcję w hotelu Faraon. Sprzedającym 280 g czystej heroiny był "niezależny" handlarz. Zamiast kupców na spotkanie przyszli gangsterzy w kominiarkach na głowach i z rewolwerami w rękach. Towar zabrali, handlarza pobili.

Inny przykład. Ludzie "Goryla" złapali handlarza z os. Zawadzkiego. Ten wyznał, że pracuje dla Andrzeja M. "Maczety". "Maczeta" zginął 30 grudnia 1999 r. - zastrzelono go w bramie przy ul. Śląskiej. Zabójców nigdy nie odnaleziono.

Z prokuratorskich akt śledztwa w sprawie gangu "Goryla" wyłania się historia zorganizowanej przestępczości w Szczecinie w pigułce. Wiosną 1998 r. policja uderza w grupę Marka M. "Oczki" kontrolującego przestępcze interesy w północno-zachodniej Polsce. Wtedy właśnie rozpoczyna się kariera Dariusza Ś. "Rambo" stojącego na czele bandy recydywistów ze Śródmieścia. "Rambo" działa bezwzględnie i ma charyzmę. Przejmuje strefy wpływów "Oczki", sięga po nowe, lekceważone przez starych gangsterów źródła dochodów, np. jego ludzie budują siatki handlarzy narkotyków w małych miasteczkach, takich jak Pyrzyce. Wychodzący z więzień zgłaszają się do Dariusza Ś. z prośbą o wsparcie i robotę. Jednym z tych z nich był Zbigniew F. "Goryl", inteligentny przestępca ze Śródmieścia, który w sierpniu 1998 r. opuścił więzienne mury. Punktem zwrotnym w jego życiu był 8 listopada 1998 r. Tego dnia zawodowy zabójca (nigdy go nie odnaleziono, podobnie jak zleceniodawcy) zastrzelił Dariusza Ś. i jego dziewczynę. "Goryl", jako zaufany Dariusza Ś., został jego następcą. Jego ludzie wyparli z rynku konkurencję: resztki gangu "Oczki" i bandytów podległych Wiesławowi J. "Pickowi", którego proces toczy się obecnie w szczecińskim sądem. Zdaniem prokuratury gang "Goryla" skupiał 300 osób. Żył z ochrony nocnych lokali, handlu narkotykami, stręczycielstwa i haraczy.

Podczas następnej rozprawy sąd rozpocznie przesłuchania podejrzanych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

LaSziDo (niezweryfikowany)

miejsce &quot;Goryla &quot; jest w klatce <br>PIERDOLIC STERYDOS-DRESOS-Mafiozos-fajan skóra?!!!!!!!!!!!! <br>i innych gangsta... <br>le gaz li zu je my ścierwo!!!!!!!!
xXx (niezweryfikowany)

w hormonie byl kiedys wyjebany w kosmos bramkarz - dalismy mu ksywke szympans , moze to ten sam? szympans zniknal z pola widzenia po strzelaninie przed hormonem jakis czas temu, moze jakis szczecinianin wie co sie z nim stalo?
Anonim (niezweryfikowany)

Znam go bardzo dobrze to brat Zbyszka a co sie z nim dzieje to juz nie twoja sprawa a jesli chodzi o to ze nie stoi tam na bramce to powiem tobie tylko tyle ze jak wiesz lokal zamkneli i on tez sie zawinoł
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Zolpidem

Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.

Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.

  • Kodeina
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, może troche ekscytacja, sam z ambientem w pokoju.

12:50 - Wrzucam 15 mg dxm na wzmocnienie kodeiny (tylko 15 mg ze względu na to, że wczoraj zarzuciłem 30 mg czekając aż dxm się załaduje, żeby kode wrzucić, poczułem straszny ból głowy i ogólnie bardzo złe samopoczucie, więc sobie pomyślałem, że jednak nie wrzuce tego dnia kody, bo tylko bym zmarnował, może to dlatego, że byłem po 3 piwach, nie wiem.)

13:00 - Wyszedłem na miasto się przejść, po powrocie miałem zarzucić kode.

  • 3-MMC
  • alfa-PVP
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pozytywne przeżycie

Miasto, pks, dom, strych, łazienka w galerii, park.

Siemanko :)

Będzie to połączenie trip raportu wraz z przemyśleniami do jakich doszłem.

  • Amfetamina

Nazwa substancji : amfetamina (o.k. 0,4 grama dobrego, białego proszku, przyjęte donosowo), 3 tabletki (pentagramy, doustnie)


Poziom doświadczenia: marihuana, haszysz, amfetamina, ekstazy, DXM, benzydamina, efedryna, kodeina, tramal, terezepam, guarana