Prokuratura oskarża handlarzy narkotyków

Na ławie oskarżonych zasiądzie 11 nastolatków oraz jeden 30-latek.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

3127
Prokuratura oskarża handlarzy narkotyków

Częstochowska prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie handlu narkotykami wśród młodzieży. Na ławie oskarżonych zasiądzie 11 nastolatków oraz jeden 30-latek.
- Nie tworzyli zorganizowanej grupy. Wykorzystując towarzyskie kontakty kupowali marihuanę, by odsprzedawać ją rówieśnikom - tłumaczy Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury.
Podczas śledztwa nie udało się ustalić, skąd pochodziły narkotyki, którymi handlowali oskarżeni. Wiadomo tylko, że jeden z dilerów, u którego się zaopatrywali, nosił pseudonim "Bizon". Dwóch innych "mniejszych" dostarczycieli dotąd ukrywa się przed policją.
Zatrzymywani wiosną tego roku handlarze mieli przy sobie od kilku do kilkudziesięciu dawek marihuany. - Globalnie trudno oszacować ilość narkotyków wprowadzaną faktycznie na rynek przez dwunastkę oskarżonych. Dawki podane w poszczególnych zarzutach to z pewnością minimalne wielkości, jakie mogą obciążać oskarżonych - mówi prokurator Basiński.
Pięciu spośród oskarżonych to jeszcze uczniowie: trzech szkoły średniej, dwóch - zawodowej. Wszyscy przyznali się do winy. Wszyscy zażywają narkotyki, część jest od nich uzależniona. - Za sprzedawanie środków odurzających nieletnim grozi kara pozbawienia wolności nawet do lat 15 - informuje rzecznik.
Tylko najstarszy z oskarżonych to recydywista, handlem narkotykami zajmuje się od co najmniej czterech lat i był już za to karany.
Proces będzie się toczył przed Sądem Rejonowym w Częstochowie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny humor, cały dzień na czczo, lekkie zmęczenie po przepracowanym tygodniu

 

‌Sytuacja rozgrywała się pod koniec listopada, spadł lekki śnieg karton kurzył się już w szufladzie miesiąc więc postanowiłem że powoli trzeba się szykować na zażycie. W sobotni poranek miałem bardzo dobry humor, szybki telefon do przyjaciela nazwijmy go X i umówieni byliśmy na wieczorny trip. 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

17:00 różowe listeczki LSD

1. Tusz i eyeliner - wodoodporny!

2. I lecimy po kanałach. Z Tymi kilogramami szczęścia zza uszu. Śladem Ikara

3. Nie będziemy więcej chodzić do sklepu po lsd. NEVER! Ani do apteki. We will promice. 

4.Więc daj Skarbie. Co zostanie.

5. Pójdziemy do piekła.

Ludzie są kosmitami, ale są raczej mili. Dlaczego ona nie ma włosów? Ma raka? Nie stałaby na drabinie. Może jest lesbijką? Czemu ten ochroniarz tak dziwnie na nas obcina? Pewnie to jej chłopak.

Ten sklep jest taki miły i pluszowy. Wyjdźmy stąd. Ej, ale my trochę też jesteśmy - tylko w środku.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Październik 2014. Zaciszny leśny zakamarek. Ekscytacja, obawa przed nieznanym.

Dimetylotryptamina - zawarta w połyskującej żywicy koloru sraczkowatego błota - miała tego dnia inwokować duchowe doświadczenie najwyższej klasy, drastycznie zmienić jakość mej świadomości, a i być może dopuścić mnie do wielkiego misterium psychodelicznej paschy, odsłonić kotarę codzienności, ukazać co się kryje pod spódnicą matki Ziemi...

 

  • 5-MeO-DMT

KOŃ - doświadczenie: wystarczajace. set & settings: spokój, cisza, spokój wewnętrzny.

15mg - palone

Zadziałało momentalnie. W pierwszych sekundach uśmiech, błogostan, wszystko mruga,żyje. Wsytraszyłem się że przesadziałem. Przy takich dawkach można sobie wkręcić bad tripa.Wszystko mruga, dźwięki się zlewają, chce mi sie żygać, poszedłem do kiba sie wybełtać. Nie mogłem. Wszystko mruga. Boję się. Czuję sie jak przed zrobieniem czegoś ważnego. Euforia przsączona strachem.

Sucho w gardle, bolą płuca. Mętlik w uszach. Powidok, smugi, Cev'y.

randomness