Witam.
Tak więc zaczynam tego mojego oto trip raporta.
...rząd RP wytrwale i niezłomnie walczy z zielskiem. Społeczeństwo jest bardziej wyluzowane....
- Poproszę Tyskie i dwa skręty.Nagle z okolic baru dobiega nas głośne - pizd!
- Prącie badzo. Razem szesnaście zydli. - Barmanka drapie się w głowę widząc dwustuzłotowy banknot. - O kurwa! Nie mam wydać. Zapiszę cię na zeszyt. Jak będziesz wychodziła, to się rozliczymy.
- Siur - odpowiadam jej z uśmieszkiem bakterii bifidus-activ. Biorę skręty, piwo i siadamy z koleżką pod zamalowanym ciemną farbą oknem, na fotelach pożyczonych z Fiata 125p.
- No to ja poproszę piwo.W ten właśnie sposób przez godzinę spokojnie jaraliśmy sobie gandzię w Domu Pielgrzyma na tyłach kościoła św. Stanisława Kostki, na warszawskim Żoliborzu. Wnętrza knajpy utrzymane w tonie uzbeckiego Hiltona. Z głośników sączyła się Arka Noego, wkoło babcie na kawie i szarlotce nie mogące dojść do siebie po wieczornym różańcu z księdzem Albertem.
- Ja też piwo.
- A ja uprzejmie proszę o szkocką z lodem. Albo bez.
- Bardzo mi przykro, ale nie sprzedajemy tu alkoholu. To dom pielgrzyma, obok jest kościół.
- Pielgrzymi z Mokotowa chcą lufki!
- Nie wyjdę, dopóki nie wypiję piwa.
- Zamykamy o dziesiątej i jeśli państwo nie wyjdą, wezwiemy policję.
- Dobra. To ja poproszę kawę. A zajarać tu można?
- Słucham?
- Palić wolno pielgrzymom?
- Tak, można. Zaraz przyniosę popielniczkę.
- Kurwa, jak tu nudno.Jak zwierzęta: do maryśki nienawykłe.
- Pij tę kawę i się ewakuujemy.
- Coś tu śmierdzi - rzuciła zaniepokojona babcia w chustce ze stolika obok.
- Masz rację - dorzuciła jej koleżanka bez chustki.
- Nie zdzierają, bo w daniu masz dodatki. Perliczki w sosie kurkowym, ale sos pewnie na święconej, cena 30 zetów, do każdego dania dodatki. Kurka nie drożej niż złoty. Ty, patrz, organizują bankiety, przyjęcia i imprezy okolicznościowe. Przepraszam, czy te imprezy, które tu organizujecie, są bezalkoholowe?
- O tym decyduje dyrekcja, proszę pana. Organizowaliśmy już kilka z...Przepraszam, ale nie mogę udzielać takich informacji. Proszę rozmawiać z panią dyrektor. Ja nie jestem upoważniony. Zawołam kierownika.
- Dobra, stary, nie czekaj już i przynieś ten rachunek.
- Nabij jeszcze lufę i pociągnijmy po machu.
- Z czego oni, do kurwy nędzy, żyją, przecież tu nikogo nie ma. Na sali czterech kelnerów jak w "Marriotcie". Pralnia szmalu czy jak?
- Słucham państwa. - To już kierownik.
- No właśnie, chcielibyśmy zorganizować u was wesele, takie na sto osób z noclegiem. Jaki byłby to koszt?
- Hmmm, jakieś 160 zł od osoby, 3 dania, zakąski, ciasta i napoje plus nocleg.
- A wódka?
- We własnym zakresie.
- O! Ale w ogóle można pić przy kościele?
- Tak, ale tylko na imprezach zamkniętych.
- Czyli jak byśmy teraz we własnym zakresie przynieśli tu np. wino, takie mszalne, to można?
- Nie można, tu jest blisko kościół. Nie można.
- Ale palić wszystko można? Policja tu chyba nie wpada często?
- Tak, palić można. Policji nie ma u nas w ogóle. To bardzo spokojny lokal.
- Nie to, co na mieście, alkoholicy i ćpuny!
- Sami państwo widzą. Proszę odwiedza nas częściej.
- Będziemy, będziemy.
Zażywane po powrocie do domu. Nastawienie psychiczne obojętne. Zażywane przy muzyce.
Witam.
Tak więc zaczynam tego mojego oto trip raporta.
Prolog
DXM zażywałem niejednokrotnie, przez pewien czas niemal codziennie. Oczywiście substancja ta, jeśli jest brana zbyt często, szybko traci swój urok- chciałem więc opisać dwa najciekawsze tripy w moim życiu. Najciekawsze? Nie, to nieodpowiednie słowo... Najbardziej odmienne, najmniej DXMowe? Miałem kilka bardziej przyjemnych, głębokich tripów, ale te dwa były po prostu inne- czułem się, jakbym wziął całkowicie inną substancję. Oczywiście, nie było to możliwe- chyba że aptekarz postanowił dać mi coś, co sam uwarzył w piwnicy zamiast Acodinu.
Dobry nastrój, wolne mieszkanie - współlokatorzy na urlopie, ciekawość w związku z testem nowej dla nas substancji. Chęć miłego spędzenia czasu z A (19).
W TR znajdują się treści o charakterze erotycznym – uprzedzam, bo nie każdy lubi czytać :)
Zacznę od tego, że od dwóch miesięcy mieszkam w UK z dziewczyną. Zaraz przed delegalizacją udało nam się zakupić trochę groszków na 6-abp w promocji. Był piątek, A wcześniej wróciła do domu. Padł pomysł, by przetestować nową substancję. Postanowiliśmy się jeszcze godzinkę przed wszystkim zdrzemnąć, po krótkim odpoczynku obiad (pieczone ziemniaki z mięsem i cebulą) i znów godzinka odpoczynku, kawa itp. by nie wrzucać od razu po posiłku.
Komentarze