Proces nie może ruszyć, bo oskarżeni są słabego zdrowia

Od początku stawiali się w sądzie na zmianę, przedstawiając zwolnienia lekarskie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

portEl.pl

Odsłony

81

Od początku stawiali się w sądzie na zmianę, przedstawiając zwolnienia lekarskie. Najpierw jeden miał złamaną rękę, teraz drugi zapadł na ... wirusowe zakażenie jelitowe. Na sali sądowej zabrakło jednak dziś (16 września) obu mężczyzn oskarżonych o handel dopalaczami. Sędzia zdecydował, że nieusprawiedliwiony Jakub G. zostanie doprowadzony na rozprawę przez policję, zaś chory Szymon I., cóż, pozostaje żywić nadzieję, że do 28 września wyzdrowieje.

W Elblągu walkę z dopalaczami od lat prowadzi Marek Jarosz, Powiatowy Inspektor Sanitarny. To on w listopadzie 2013 r. złożył w Prokuraturze Rejonowej zawiadomienie o bezpośrednim narażeniu życia lub zdrowia klientów "pachnącego domku" poprzez sprzedaż produktów zawierających związki wyczerpujące pojęcie środek zastępczy tzw. dopalacze. Poprzez niewłaściwe zażywanie tych środków [jest bowiem na nich etykieta informująca, że są to środki nie do spożycia, a młodzi je palą, jedzą lub wąchają – red.] dochodziło do hospitalizacji, głównie młodych ludzi.

Karty choroby osób pokrzywdzonych zostały przekazane biegłym z zakresu medycyny sądowej i toksykologii Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku. To oni mieli wypowiedzieć się na temat szkodliwości tych specyfików dla zdrowia. I zabrali decydujący głos. Na liście pokrzywdzonych jest 29 osób.

Prokuratura postawiła zarzuty dwóm mężczyznom z Pabianic - Szymonowi I. i Jakubowi G.

- Zarzuty wprowadzania do obroty środków, które mogły zagrażać życiu i zdrowiu wielu osób, co potwierdzają opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej – uzupełniała Iwona Nienadowska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Będziemy chcieli wykazać, że do tego sklepu [przy ul. Królewieckiej - red.] nie przychodziły osoby, które chciały kupić zapach do torebki czy do szafy, tylko po to, by kupić dopalacze w celu ich zażycia. Według biegłego chemika, jakiekolwiek spożycie tych środków powodowało rozstrój zdrowia.

Póki co jednak prokuratura nie może niczego wykazać, bo do sądu (od 1 kwietnia) nie stawiają się oskarżeni mężczyźni. Najpierw Szymon I., potem Jakub G., a teraz przepadli obaj. Wysyłają na zmianę zaświadczenia lekarskie, z których wynika, że Jakub G. nie mógł uczestniczyć w kolejnych rozprawach z powodu złamania ręki, dziś (16 września) z kolei problemami z żołądkiem usprawiedliwiał się Szymon I. Tym razem jego kolega w ogóle nie przesłał żadnej informacji, która mogłaby posłużyć sądowi za usprawiedliwienie jego nieobecności na sali.

Sędzia Wojciech Furman postanowił więc, że Jakub G. zostanie doprowadzony na rozprawę siłą przez policję po uprzednim zatrzymaniu na 48 godzin. Co do Szymona I. pozostaje żywić nadzieję, że wyzdrowieje do 28 września. Terminy kolejnych rozpraw zostały wyznaczone do grudnia. Czas pokaże, kiedy proces ruszy.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Grzyby halucynogenne

info:


autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]


doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3

lat


rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]





witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.

Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…

 

Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.

  • Dekstrometorfan

Postanowilam, ze sobie zapodam ten caly dxm z czystej ciekawosci,jako

uzytkownik alkoholu i gandzi coby tak zobaczyc jako to tam jest. Poczytalam

sobie, poczytalam, kumple tez sie w to bawili, OK. Moge sprobowac. Nie

chodzilo mi o jakas straszna bania, tylko o "zamoczenie nog" coby tak

zobaczyc jaka jest woda i czy mozna sie w niej kompac.