Sąd Okręgowy w Koninie ostatecznie zamknął sprawę Kamila K. Młody zagórowianin, za nieumyślne spowodowanie śmierci Patrycji spędzi 3 lata w więzieniu. Tragiczna śmierć 15-letniej Patrycji w sierpniu 2013 r. wstrząsnęła całą okolicą. Nieprzytomną dziewczynę ojciec znalazł w środku nocy na posesji jej znajomego, 21-letniego wówczas Kamila K. 15-latka trafiła do szpitala, ale lekarzom nie udało się jej uratować. Dziewczyna zmarła na zawał serca, wywołany zażyciem dopalaczy. Śmiertelną substancję dał jej Kamil K. Kilka miesięcy później prokurator oskarżył go o nieumyślne spowodowanie śmierci Patrycji oraz nieudzielenie jej pomocy. Chłopak - jak ustalił prokurator - nie dość, że nie ratował jej, gdy straciła przytomność, to jeszcze utrudniał akcję ratunkową załodze karetki pogotowia.
W czerwcu tego roku słupecki sąd uznał Kamila K. za winnego, ale zmienił kwalifikację prawną jego czynów. Uznał, że chłopak nie może odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci, a jedynie za narażenie Patrycji nie niebezpieczeństwo utraty życia. Zdaniem słupeckiego sądu, udowodnić można było tylko to, że Kamil udostępnił Patrycji dopalacze, ale już nie to, że nakłaniał ją do ich zażycia. Odnośnie zarzutu o nieudzielnie pomocy sąd w Słupcy nie miał żadnych wątpliwości co do winy Kamila.
- Doskonale zdawał sobie sprawę, że Patrycja zażyła dopalacze i wiedział, że występujące u niej objawy były tego następstwem. Nie udzielił jej pomocy. Może nie wiedział co się dzieje, bo był pod znacznym wpływem środka odurzającego, ale to nie wyłącza jego odpowiedzialności. To okoliczność obciążająca, a nie wyłączającą winę – tłumaczyła sędzia Urszula Bożęcka. W pierwszym wyroku wymierzyła mu 2 lata więzienia za narażenia Patrycji na niebezpieczeństwo utraty życia i 1,5 roku za nieudzielenie pomocy. Łącznie, w słupeckim sądzie Kamil został skazany na 3 lata pozbawienia wolności.