Posiadał narkotyki, podczas kontroli przyznał się “więcej mam w domu”

Wewnątrz pojazdu wyczuwalny był zapach charakterystyczny dla marihuany. Na pytanie, czy ma środki, których posiadanie jest zabronione, odpowiedział, że ma przy sobie trochę marihuany, ale w domu ma znacznie więcej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zyciestolicy.com.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

180

Ursynowscy policjanci zatrzymali 26-latka podejrzanego o posiadanie środków odurzających. Mundurowi skontrolowali mężczyznę, kiedy siedział w aucie zaparkowanym przy Końskim Jarze. Wyglądało, jakby prowadził obserwacje. Wewnątrz pojazdu wyczuwalny był zapach charakterystyczny dla marihuany. Na pytanie, czy ma środki, których posiadanie jest zabronione, odpowiedział, że ma przy sobie trochę marihuany, ale w domu ma znacznie więcej. W związku z zaproszeniem policjanci pojechali wspólnie z mężczyzną do jego mieszkania. Tam w szafce kuchenne znaleźli dwa plastikowe pudełka z nielegalnym suszem. Całość trafiła do depozytu. Mężczyzna usłyszał zarzuty.

Do zdarzenia doszło po godzinie 20.00 – policjanci patrolujący rejon ulicy Koński Jar na warszawskim Ursynowie zauważyli zaparkowanego tam volkswagena. Siedzący wewnątrz mężczyzna rozglądał się, jakby prowadził obserwacje. W związku z pojawiającymi się tam kradzieżami mundurowi postanowili go wylegitymować. Mężczyzna bez najmniejszego problemu poddał się kontroli. Kiedy funkcjonariusze zapytali, czy ma w samochodzie jakieś narkotyki, ponieważ zapach na to wskazuje, odpowiedział, że tak oczywiście ma przy sobie kilka gramów, ale u siebie w mieszkaniu ma znacznie więcej. Pochwalił się, że zakupił je tydzień temu od mężczyzny chyba tureckiego pochodzenia, ale nie jest o tym przekonany.

Po przeszukaniu posiadacza środków odurzających oraz jego auta, mundurowi pojechali z nimi do jego mieszkania. Tam w szafce kuchenne znaleźli dwa plastikowe pudełka z nielegalnym suszem. Badanie narkotesterem potwierdziło, że to marihuana a waga wskazała, że je jej około 120 gramów. Mężczyzna został umieszczony w policyjnym areszcie. Susz został zabezpieczony, jako dowód w prowadzonym postępowaniu prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów. Mężczyzna usłyszą już zarzuty popełnienia przestępstwa, za które sąd może go skazać na 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

13.11.2008

[chyba już kultowy raport, przynajmniej w dziale DXM, a założę się, że wiele osób i tak jeszcze go nie miało okazji przeczytać, więc poznajcie jeden z niewielu polskich opisów plateau sigma]

To co wam opiszę wydarzyło się naprawdę i nic nie będę ściemniał. Miałem już więcej nie zaglądać, ale to trzeba wam napisać. Tylko proszę by zostało to tu na forum.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • LSD-25


Liczba ludziow - 3 +1


Dawka -1/3 swiezutkiego kota na glowke i duzo grasu


Miejsce - Dosc duza dzialka w lesie.


Na poczatku powiem ze nie sadzilem ze 1/3 kwasa z odpowiednim klimatem

moze zrobic taka sieke w bani.


Wszystko sie zaczelo w autobusie gdy jechalismy do lasu, kwas mi sie

pierwszemu odezwal a po pewnej chwili udzielil sie reszcie. Zaczolem sie

strasznie smiac z pewnej pani ktora wygladala jak kosmita (wtedy tak mi

  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje.