Polskie psy najlepsze w wykrywaniu narkotyków

Dwa polskie psy zdobyły mistrzostwo Europy w wykrywaniu narkotyków. Jedną z wygranych konkrencji było poszukiwanie marihuany w klasie lekcyjnej.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP

Odsłony

5888
Boogie i Portos, to dwa labradory z Polski, które zdobyły mistrzostwo Europy w wykrywaniu narkotyków. Zawody odbyły się w ramach I Mistrzostw Europy psów służbowych w Czechach.
Psy startowały w pięciu konkurencjach: posłuszeństwa oraz przeszukiwania: bagażu, samochodu osobowego, ciężarowego oraz pomieszczenia.
Boggie na co dzień pracuje na warszawskim lotnisku Okęcie. Ma rok i dwa miesiące, i - jak mówi o nim jego pan, Dariusz Nieźwiński - wśród pozostałych psów był szczeniakiem. "Ale to ten szczeniak pokazał 5-letnim psim }wygom{, jak się szuka narkotyków" - mówi Nieźwiński. "W 40 sekund znalazł w klasie lekcyjnej marihuanę i zdobył wicemistrzowski tytuł w tej konkurencji" - chwali czworonoga Nieźwiński.
Ale prawdziwy powód do dumy Nieźwiński ma dzięki zajęciu przez swojego pupila - a na co dzień partnera w pracy - pierwszego miejsca w przeszukiwaniu samochodu osobowego. Tu Boogie okazał się bezkonkurencyjny - bez trudu odnalazł kokainę ukrytą w samochodzie i został mistrzem w tej kategorii.
Mistrzem w przeszukiwaniu sali lekcyjnej okazał się "kolega" Boogiego - Portos, na co dzień pracujący z Adamem Waligórą na krakowskim lotnisku Balice. To właśnie on stanął na psim "pierwszym miejscu". I choć obok stał jego "rywal" ze Słowacji, który zajął to miejsce ex aequo z Portosem, to jednak żaden z nich nie patrzył na siebie spode łba ani wilkiem.
W zawodach wzięły udział reprezentacje z 10 państw. Każda składała się z czterech zawodników, a raczej dwóch zawodników i dwóch właścicieli. "Startowały naprawdę bardzo silne załogi, m.in. z Francji i Portugalii. Ale nasze psy pokazały, co potrafią i okazały się prawdziwymi mistrzami" - mówił Nieźwiński.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks

wolna chata - perspektywa odkrycia czegoś nowego - ja i 4 kumpli - V który tylko pali i S który pali i wrzuca 4 saszety benzy (ekstrakcja)

Zaczynamy: 
Przychodzi do mnie V. 
12:00 leci połówka papiera zapijana na pusty żołądek zdrową ilością coli i pierwsze dwa nabicia palenia 
12:40 odrobina zmiana płynności postrzegania obrazu - a może tylko wkręt? 
13:00 idziemy do apteki po aco i do sklepu po browar 
13:30 wrzucamy aco - przez pierwsze kilkanaście minut wrzucam 10, potem dochodzi w międzyczasie (przez ok. godzinę) kolejne 10 czyli w sumie 300 mg 
13:40-13:50 - ewidentne drobne haluny - ruchy firanek delikatne poruszanie się przedmiotów na które się nie patrzysz 

  • MDMA (Ecstasy)

I kolejna impreza techniczna z pod znaku CITYBEATS tym razem gościem była Gizelle, miejsce bibki (dom działkowca) masakrycznie wypasione a to dzięki idealnej izolacji od otoczenia :) fajny undergroundowy klimacik ;). Bibka była wypasiona pod względem muzy i ludzików z których duża część to były mi dobrze znane mordki (Pozdrowionka dla wszystkich bibowiczów). Pozatym była cudna pogoda, nawet ognisko było hehe czegoś takiego jeszcze nie widziałem - istne acidowe ognicho, które płonęło tuż przed lokalem z którego dochodził rytmiczny pulsujący bicik :D mmmmmmm.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Spokojne popołudnie, dobry nastrój, sam w mieszkaniu(chociaż po kilku godzinach wraca brat), chęć przeżycia czegoś nowego i ciekawego.

Witam, poniżej mój pierwszy trip-raport, proszę więc o łagodną ocenę.

Kilka ostatnich tygodni spędziłem wdrażając się spowrotem w mój ćpuńsko-politechniczny rytm życia. W tym czasie, jak i w wakacje czytałem dużo o psychodelikach i postanowiłem spróbować kolejnego 'legalnego' drugu jakim jest DXM.

Tak więc po wykładach z jakichś pierdół udaję się do apteki, kupuję paczuszkę acodinu, która okazuje się mieć 20 tabletek po 15 mg dexa. Siadam przed PlayStation i zjadam najpierw 3 tabsy żeby wykluczyć uczulenie. Popijam piwko - ulubiony Staropramen i gram w fifkę.

  • Dekstrometorfan
  • DXM
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne, bardzo pozytywne

Każdy z nas jest pajacem na korbkę. Pajac ów podejmuje decyzje- zwykle nieświadome- będąc nakręcanym przez siły zewnętrzne.

- Ja chcę zjeść pączka- mówi pajac.

Kto mu nakręcił taką korbkę? Reklamy, uzależnie ie od cukru, albo po prostu widok i zapach pączka. Już dzban jeden sięga po wypiek ręką, aż tu nagle- jeb!

Ktoś go uderza w dłoń. Karci skurwysyna. Zabrania mu.

- E, kim jesteś?!- pyta pajac

- Tobą. Ale, kurwa, lepszym. Bardziej świadomym.

 

*