Część pierwsza
Pod koniec stycznia rodzime studio Movie Games zapowiedziało Drug Dealer Simulator. Premiera niekonwencjonalnej symulacji ma mieć miejsce już niebawem, a tymczasem twórcy udostępniają wersję demonstracyjną tytułu.
Pod koniec stycznia rodzime studio Movie Games zapowiedziało Drug Dealer Simulator. Premiera niekonwencjonalnej symulacji ma mieć miejsce już niebawem, a tymczasem twórcy udostępniają wersję demonstracyjną tytułu.
31 stycznia informowaliśmy o zapowiedzi nietypowego symulatora, który pozwala graczowi zbudować imperium narkotykowe od podstaw. Premiera gry jest całkiem nieodległa – zgodnie z informacją na Steamie, biznes narkotykowy będzie można rozkręcać już w pierwszym kwartale 2020. Tymczasem twórcy dzielą się z fanami wersją demonstracyjną tytułu, którą pobierzecie na stronie gry na platformie Valve.
Bo któż z nas nie chciałby zostać dilerem? No dobra, ja nie. Ale zagrać – z ciekawości – na pewno nie zaszkodzi.
Tytuł ma pokazywać biznes “od kuchni”, co da graczowi możliwość wglądu w świat, z którym przeciętna osoba nie miała w życiu wiele do czynienia. Zaczynamy jako chodząca definicja podwórkowego popychadła, by przedsięwziąć pewne działania, które pomogą nam zyskać kontrolę nad terytorium. Później zarabiamy coraz więcej pieniędzy, które możemy inwestować np. w rozbudowę gangu czy łapówki, które otworzą nam drzwi do dalszych niecnych występków. Super.
Wszystko ma prezentować się wyjątkowo realnie – co więcej, wiemy już od pewnego czasu, że nad zawartością merytoryczną produkcji ma czuwać prawdziwy fachowiec, czyli… były diler.
Od pleneru w stolicy, przez jazdę pociągiem aż po tripowanie w domu :)
Część pierwsza
s&s: las – pole – las – dom; ciepły, sierpniowy dzień; dobry nastrój; chłopak (L.) jako opiekun (trzeźwy)
dawka: 6 kapsułek Druid’s Fantasy
wiek: 19
doświadczenie: LSA, ruta stepowa, dxm, mj, benzydamina
17:18 Połknięcie kapsułek tuż po wejściu do lasu. Przez jakieś dwie godziny spacerowaliśmy po ścieżkach robiąc zdjęcia owadom i myśląc nad tym, gdzie się rozłożymy. Jak zwykle, zanim LSA weszło, minęły jakieś dwie godziny, przy czym po połowie tego czasu – również jak zwykle – zaczęłam wątpić w powodzenie wyprawy, tak w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Ponieważ obecność ludzi w lesie lekko mnie irytowała, nie mówiąc już o postępujących nudnościach, chłopak zaprowadził mnie w jedno sprawdzone miejsce, pas zieleni pomiędzy dwoma polami. Cicho, spokojnie, ładnie.
Sierpień, ostatni weekend wakacji tego roku. Zgodnie z planem spotkałem się z przyjacielem o 13 w lesie. Od razu zarzuciliśmy kartony. On jeden, ja dwa. Zaczęliśmy jechać rowerami w głąb lasu gdzie potem rozłożyliśmy koc i czekaliśmy aż zaczną nam się szczerzyć ząbki. Minęło z 40 min i czuć było już znajomą ciężkość w okolicach klatki z powodu spadku seretoniny. Chwilę po tym zaczęło się robić coraz lżej. Cały czas śmialiśmy się do siebie i zaczęliśmy chodzić po lesie. Gdy doszliśmy do altany w środku rezerwatu postanowiliśmy się tam zatrzymać.
Spokój we wszystkim.
Wiek i doświadczenie: 21 lat (X 20)
Doświadczenie,hmm,z chemii w sumie cała gama RC,głównie tryptamin i fenylotamin,amfetamina,metaamfetamina,kokaina,mefedron,LSD-25,MDMA,DXM,MXE,a z natury MJ,łysiczka lancetowata,cubensis mexicana,muchomor czerwony,bieluń,wilcza jagoda,porek brzozowy,tatarak,tytoń.
Set&Setting :
Komentarze