Polscy żołnierze na heroinowym szlaku

Minister obrony narodowej Aleksander Szczygło wydał rozkaz Żandarmerii Wojskowej, by kontrolować polskich żołnierzy w Afganistanie, czy nie mają kontaktów z narkotykami.

Alicja

Kategorie

Źródło

interia.pl/RMF FM

Odsłony

1043
Minister obrony narodowej Aleksander Szczygło wydał rozkaz Żandarmerii Wojskowej, by kontrolować polskich żołnierzy w Afganistanie, czy nie mają kontaktów z narkotykami. Powód decyzji ministra? 1200 polskich żołnierzy będzie stacjonowało w kraju produkującym i dostarczającym najwięcej narkotyków na europejski rynek. Wykorzystywaniem żołnierzy do przewożenia narkotyków z Afganistanu do kraju mogą być zainteresowane grupy przestępcze. Takie zagrożenie widzi m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jednym z takich wniosków opartym na dotychczasowych doświadczeniach jest to, że w ramach kontyngentu wracających z zagranicy mogą być przewożone narkotyki - mówi rzeczniczka agencji Magdalena Stańczyk. Teraz nie będzie takiej możliwości - zapewnia pułkownik Edward Jaruszuk z żandarmerii. Praktycznie nie ma możliwości, aby środki odurzające znalazły się w posiadaniu żołnierza bądź w sprzęcie, który używa - mówi Jaruszuk. Żandarmi wzięli ze sobą kilka zestawów najnowocześniejszego sprzętu do wykrywania obecności narkotyków nie tylko w organizmie, ale i na ciele człowieka. Za pomocą tej aparatury można skontrolować kilkuset żołnierzy dziennie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

redakcja

Niech zgadne, ze artykul zostal napisany przez firme, ktora dostarczyla ten drogi sprzet do wykrywania?
Anonim (niezweryfikowany)

eetam Panie ;) pierdolenie o Szopenie :) jebana demagogia i tyle. jak beda chcieli to pojda do jakiejkolwiek wioski "nawiazac kontakty" i beda latac tak wysoko jak beda chcieli. a jak wykryja, to co im zrobia? no co? wyjebia z tej zajebanej zalosnej armijki? w sumie chyba na ich szczescie... a tak na temat: to jak zwykle jakis baran rzunduwy musi medialnie zablysnac... ale na temat gowna nie chce mi sie rozmawiac. HAVA A NICA TRIPPA! :> :D
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Impreza Psycho Infinity, nastawienie bardzo pozytywne.

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan
  • Pseudoefedryna

Piątek, brzydka pogoda, totalna nuda, 5 dyszek w kieszeni. Dzień zapowiadał się jak co tydzień- jaranko, szama i spać do domu. Postanowiłem zrobić sobie mały odskok w bok.

Godzina 16:20
Po odwiedzinach w aptece wracam z 2 paczkami acataru 30mg pseudoefedryny/tabs.
Razem z ziomkiem zjedlismy po 7 tabsów, reszte wyrzuciliśmy by najpierw dokładnie poznać dawkowanie.

Godzina 17:00
Zero skutków. Totalne dno i smutek na twarzy. Kolejna wycieczka do apteki.
W obawie przed brakiem fazy, tym razem pizdnelismy sobie po paczuszce acodinu- 30 tabs
15mg dekstromorfanu/tabs .
Następnie, poszliśmy do domu by wypić ciepłą herbatkę na rozpuszczenie tabsów w żołądku.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.

W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.

 

Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.

Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.