Polscy dilerzy rozwożą narkotyki autami z carsharingu

Handel narkotykami cały czas kwitnie - wraz z postępem technologicznym dilerzy stosują coraz nowocześniejsze narzędzia by ułatwić sobie "pracę" i uniknąć złapania. Jedną z takich nowinek, która się świetnie przyjęła w "branży" są usługi carsharingowe.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zdrogi.pl
Piotr Szczurowski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

602

Handel narkotykami cały czas kwitnie - wraz z postępem technologicznym dilerzy stosują coraz nowocześniejsze narzędzia by ułatwić sobie "pracę" i uniknąć złapania. Jedną z takich nowinek, która się świetnie przyjęła w "branży" są usługi carsharingowe.

Polscy dealerzy narkotyków korzystają z usług carsharingowych.

Zazwyczaj, gdy trzeba coś „ogarnąć”, pojawia się pytanie „od kogo? Gdzie?” - dość popularną metodą jest dostawa. Dilerzy w dużych miastach w tym celu wykorzystują carsharing. Za pomocą aplikacji wynajmują samochód, którym dostarczają zamówienie pod wskazany adres.

Dlaczego?
Zalet jest kilka. Po pierwsze policja rzadko kontroluje wynajmowane pojazdy, wszystkie wyglądają identycznie i trzeba bardzo sobie zasłużyć, by wzbudzić zainteresowanie funkcjonariuszy.

Po drugie jest też szybciej - pojazdy elektryczne, które często są dostępne w ramach carsharingu, mogą poruszać się bus pasami.

Po trzecie w razie wpadki znacznie łatwiej jest im się wyprzeć posiadanych narkotyków. Wszak tym autem jeździły setki innych osób. Wtedy to nie dealer musi się bronić, udowadniając, że „towar” nie należy do niego. To prokuratura musi udowodnić, że jest winien.

Takie rozwiązanie zatem daje im większe szanse obronienia się przed sądem. Korzystanie z sieci aut do wynajęcia Polacy nie byli wcale pionierami. W wielu europejskich miastach proceder ten jest znany już od ładnych kilku lat.

Oczywiście pozorna anonimowość niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Jeśli policja obserwowała takiego dealera od dłuższego czasu, to wynajęte auto na nic się zda. Policja zresztą swoje wysiłki skupia na „grubszych rybach”, które to właśnie dostarczają takim dilerom narkotyki. Odcinając dostawcę, automatycznie utrudniają też prace wielu innym, mniejszym dilerom.
Na chwilę obecną nie odnotowano jeszcze zdarzeń dotyczących zatrzymania osób zajmujących się handlem narkotykami, które miałyby się poruszać wynajmowanymi autami.

Jest to jednak spowodowane koncentracją działań na innym szczeblu branży narkotykowej - sam fakt „rozwożenia towaru” autami z carsharingu jest powszechnie znany.

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kokaina

Doświadczenie: wcześniej troszke paliłem trawe (średnio 2-3/mieś) i miałem pewne doświadczenia z fetą ale nic poza tym...





Substancja: Alk. 0,5 fety i 0,5 koksu na 2 osoby





Ogranicze sie tylko do najwazniejszych przeżyc pomijając info o drętwiejącym języku itd. bo w pozostalych trip-raportach odnajdziecie dokladniejsze sprawozdania.

  • Dekstrometorfan

substancja DXM - 65 kg, 20 tabletek tj. 300 mg.



Miejsce: miejscowość nad Bałtykiem ... to mój pierwszy raz gdy biorę dxm wczesniej tylko by upewnić się, że nie jestem uczulony wziąłem 100 mg.


  • Marihuana

Kilka dni temu przydarzyl mi sie taki trip.



  • Ayahuasca
  • Mimosa tenuiflora
  • Przeżycie mistyczne
  • Ruta stepowa

specjalnie wyszukane miejsce nad Wisłą, pragnienie oczyszczenia, uzdrowienia, wglądu...

Mieszankę ruty i mimozy nazywam roboczo europejską Ayahuaską ponieważ zawiera podobnie jak amazońska Ayahaska - DMT.

Wcześniej wypiłem tą mieszankę na wigilię co między innymi dało mi wizje związane z Jezusem.

Teraz chcę opisać podróż, którą miałem kilka dni temu (noc z 14 na 15 kwietnia 2011).

Postanowiłem, że zdecyduję się na spożycie Aji samotnie w Naturze, tylko jeśli znajdę miejsce, które będę odbierał jako bezpieczne i wspierające. Wybrałem się na wędrówkę z plecakiem nad Wisłę w okolicy Konstancina.