Jest około godziny 17. Zwijam się do domu, bo miało być palenie, a palenia nie było. Lekko wkurzona dostaję wiadomośc od rodziców, że dziś pora na przedświąteczne porządki. Chodzę zdenerwowana, ale za chwilę znikam w głąb swojego pokoju.
Handel narkotykami cały czas kwitnie - wraz z postępem technologicznym dilerzy stosują coraz nowocześniejsze narzędzia by ułatwić sobie "pracę" i uniknąć złapania. Jedną z takich nowinek, która się świetnie przyjęła w "branży" są usługi carsharingowe.
Handel narkotykami cały czas kwitnie - wraz z postępem technologicznym dilerzy stosują coraz nowocześniejsze narzędzia by ułatwić sobie "pracę" i uniknąć złapania. Jedną z takich nowinek, która się świetnie przyjęła w "branży" są usługi carsharingowe.
Polscy dealerzy narkotyków korzystają z usług carsharingowych.
Zazwyczaj, gdy trzeba coś „ogarnąć”, pojawia się pytanie „od kogo? Gdzie?” - dość popularną metodą jest dostawa. Dilerzy w dużych miastach w tym celu wykorzystują carsharing. Za pomocą aplikacji wynajmują samochód, którym dostarczają zamówienie pod wskazany adres.
Dlaczego?
Zalet jest kilka. Po pierwsze policja rzadko kontroluje wynajmowane pojazdy, wszystkie wyglądają identycznie i trzeba bardzo sobie zasłużyć, by wzbudzić zainteresowanie funkcjonariuszy.
Po drugie jest też szybciej - pojazdy elektryczne, które często są dostępne w ramach carsharingu, mogą poruszać się bus pasami.
Po trzecie w razie wpadki znacznie łatwiej jest im się wyprzeć posiadanych narkotyków. Wszak tym autem jeździły setki innych osób. Wtedy to nie dealer musi się bronić, udowadniając, że „towar” nie należy do niego. To prokuratura musi udowodnić, że jest winien.
Takie rozwiązanie zatem daje im większe szanse obronienia się przed sądem. Korzystanie z sieci aut do wynajęcia Polacy nie byli wcale pionierami. W wielu europejskich miastach proceder ten jest znany już od ładnych kilku lat.
Oczywiście pozorna anonimowość niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
Jeśli policja obserwowała takiego dealera od dłuższego czasu, to wynajęte auto na nic się zda. Policja zresztą swoje wysiłki skupia na „grubszych rybach”, które to właśnie dostarczają takim dilerom narkotyki. Odcinając dostawcę, automatycznie utrudniają też prace wielu innym, mniejszym dilerom.
Na chwilę obecną nie odnotowano jeszcze zdarzeń dotyczących zatrzymania osób zajmujących się handlem narkotykami, które miałyby się poruszać wynajmowanymi autami.
Jest to jednak spowodowane koncentracją działań na innym szczeblu branży narkotykowej - sam fakt „rozwożenia towaru” autami z carsharingu jest powszechnie znany.
Wciągnięcie było spontaniczne, w kiepskim humorze z powodu spiny z rodzicami, w domu w niewielkim pokoju, kilka dni przed świętami, bez wielkich oczekiwań, samotnie, aby zobaczyć jak to w końcu jest
Jest około godziny 17. Zwijam się do domu, bo miało być palenie, a palenia nie było. Lekko wkurzona dostaję wiadomośc od rodziców, że dziś pora na przedświąteczne porządki. Chodzę zdenerwowana, ale za chwilę znikam w głąb swojego pokoju.
Wieczór/noc w domu, ojciec twardo spał, matka w osobnym pomieszczeniu przed komputerem
Prolog
Wieczorna, miła atmosfera z dobrym kumplem w jego mieszkaniu. Później doszedł jeszcze jeden osobnik i dziewczyna gospodarza.
Witam wszystkich czytelników w swoim pierwszym trip raporcie. Substancja którą wezmę tutaj na ruszt, jest kodeina i mój pierwszy raz z ową. Bez większych wstępów, zaczynajmy. Swoich towarzyszy określę jako K (kumpel, z którym spotkałem się u niego w domu), G (kumpel, który doszedł do nas po ~godzinie) i D (dziewczyna kumpla, która dołaczyła do nas po około 4 godzinach). Przedział czasowy będę określał standardowo T+X.
Dom, weekend. Dla mnie kolejny narkotykowy wieczór, dla niej ćpuńskie rozdziewiczenie.
Tripraport będzie w większości opisem jej przeżyć (pisanych moją ręką z powodu nieznajomości polisha) z moimi kilkoma groszami.
Arrrr!
W weekend miałam poraz pierwszy zażyć coś innego, silniejszego niż marihuana. Ketaminę. Mój chłopak, w miarę doświadczony w narkotykach, wyjaśnił mi jak to działa i czego mogę się spodziewać. No, ale tego to się nie spodziewałam.