Polacy na energetykach. Uwaga, uzależniają!

Producenci energetyków przekonują, że ich napoje likwidują zmęczenie, poprawiają wydolność organizmu, a nawet sprawność seksualną. Ani słowa o tym, że mogą doprowadzić do zawału. I że uzależniają.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Newsweek Polska
Rafał Gębura

Odsłony

719

Producenci energetyków przekonują, że ich napoje likwidują zmęczenie, poprawiają wydolność organizmu, a nawet sprawność seksualną. Ani słowa o tym, że mogą doprowadzić do zawału. I że uzależniają.

Czy coś mi się może stać po wypiciu 2 litrów energetyku? – pyta nastolatka na jednym z internetowych forów. Była ze znajomymi na imprezie, a że nie są jeszcze pełnoletni, nakupowali energetyków. Na razie kręci jej się w głowie. Dopytuje, czy może spodziewać się czegoś gorszego. Internauci radzą: „połóż się”, „pij dużo wody”, „połknij magnez”. Złośliwi piszą: „Pij dalej, na zdrowie”.

Prof. Mariusz Jędrzejko, dyrektor Centrum Profilaktyki Społecznej, jest mocno zaniepokojony tym, że młodzież tak często sięga po energetyki. Badania, jakie CPS przeprowadziło w tym roku, pokazały, że 92 proc. gimnazjalistów przynajmniej raz w życiu próbowało napoju energetycznego. Co piąty pił go w ciągu ostatniego tygodnia, co dziesiąty - sięga po energetyk codziennie. – Piją je w drodze do szkoły, przed sprawdzianem, dyskoteką albo lekcją wuefu – wylicza pedagog społeczny. Co gorsza, sięgają po nie nawet uczniowie podstawówek. Co trzeci uczeń klas 1-6 przyznał, że pił taki napój w ciągu ostatniego miesiąca. – Dramat! – podsumowuje prof. Jędrzejko. – Już za młodu przeciążają swój układ krążenia. Ci najmłodsi ważą po 20-30 kilogramów. To tak, jakby dorosły wypił kilka mocnych kaw jedna po drugiej – zauważa. – Prosta droga do choroby wieńcowej i zawału.

Wielkie kłamstwo

Producenci energetyków przekonują, że ich napoje dodają energii, zwiększają szybkość reakcji, poprawiają wydolność organizmu, wzmacniają koncentrację i przeciwdziałają zmęczeniu. - To jedno wielkie kłamstwo! – denerwuje się prof. Jędrzejko. – Wmawia nam się, że zmęczony kierowca, który wypije energetyk, odzyska formę i będzie mógł jechać dalej. Ale ani jego ręce, ani nogi nie staną się od tego sprawniejsze. Po prostu mózg nie dostanie informacji, jak bardzo są zmęczone. To jedno wielkie oszustwo – przekonuje. Kiedyś przekonał o tym pracowników stacji benzynowej, na której zwykle tankuje auto. Kasjerzy regularnie zachęcali go, żeby oprócz paliwa kupił napój energetyczny. – Już mnie nie namawiają – uśmiecha się. – Przyznali mi rację, i że wciskają ludziom napój, bo muszą.

Super Ruchacz

Wcale nie dziwi się dzieciakom, że sięgają po energetyki. – Przemysł reklamowy jest w stanie wmówić im niemal wszystko. Również to, że napój w metalowej puszce da im prestiż i gwarancję sukcesu – zauważa prof. Jędrzejko.

Niektóre marki próbują przekonać konsumentów nawet do tego, że ich napoje są w stanie poprawić sprawność seksualną. „Devil otworzy każdą Ci puszkę” – to slogan, jakim reklamował się energetyk w 2013 roku. Dwa lata później na rynku pojawił się napój o nazwie... Super Ruchacz. Ze spotu promującego produkt można dowiedzieć się, że to „mega zajebisty napój energetyczny”, który daje siłę, spostrzegawczość, a nawet (uwaga!) inteligencję. Producenci Super Ruchacza przekonują, że konkurencyjne napoje „nie działają na dupeczki”. Co innego Ruchacz. „Zlokalizuj cel, wypij nasz kultowy trunek i napie***laj” – instruują.

Nawet litr dziennie

Agnieszka Kopacz, dietetyczka z poradni Pora Diety, nikomu nie poleca energetyków. - Łatwo przedawkować kofeinę – przestrzega. Czym to może skutkować? – Kołatanie serca, bezsenność, drżenie rąk, niepokój, drażliwość – wylicza objawy. O tym, że to nie tylko teoria, przekonała się jeszcze na studiach, kiedy w ramach pracy dyplomowej przebadała pod tym kątem prawie setkę studentów dwóch warszawskich uczelni. Okazało się, że aż 84 proc. z nich przynajmniej raz doświadczyło wspomnianych objawów. Wychodzi na to, że nadużywanie energetyków to problem nie tylko młodzieży.

W 2013 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności opublikował raport opisujący, jak wygląda spożycie napojów energetycznych w Europie. Badania pokazały, że prawie co trzeci dorosły Europejczyk wspomaga się energetykami. Częściej niż co dziesiąty pije je regularnie – od 4 do 5 dni w tygodniu. Niektórzy deklarowali, że wypijają nawet litr dziennie.

Ale są i tacy, którym zdarza się jeszcze więcej. „Wypiłem dwa litry energetyku w 8 godzin” – pisze jeden z internautów. Jechał nocą przez Europę, nie chciał zasnąć. Pił energetyk, ale nie pomogło, postanowił więc zdrzemnąć się przy autostradzie. „Gdy się obudziłem, miałem objawy udaru niedokrwiennego – osłabiona motoryka lewej ręki, zbierało mnie na wymioty i zaczęły się pojawiać trudności w mówieniu” – wyznaje.

Uzależnieni

Do Pomorskiego Centrum Toksykologii co chwila trafiają pacjenci, którzy przeholowani z energetykami. – Najczęściej to młode kobiety. Przejeżdżają odwodnione, podajemy im kroplówkę i obserwujemy. Mówią, że wypijały po 10 puszek dziennie w przekonaniu, że energetyk pomoże im schudnąć – opowiada dr Daria Schetz, kierowniczka Centrum Monitorowania Działań Niepożądanych Leków i Środków Chemicznych Pomorskiego Centrum Toksykologii. Najbardziej niepokoją ją pacjenci, którzy zdążyli uzależnić się od energetyku. Mają naprzemienne skoki i spadki ciśnienia, silne bóle głowy, nudności, wymioty. Są agresywni. – Objawy podobne jak przy uzależnieniu od amfetaminy – zauważa dr Schetz. Kieruje takich pacjentów na detoks.

Agnieszce Kopacz też trafił się podobny przypadek. – Wypijał po osiem energetyków dziennie. Mało jadł, nie pił wody, dużo pracował. W końcu zasłabł – opowiada. – Trafił do szpitala z poważnym odwodnieniem i ostrym bólem nerek.

Czasem zabawa z energetykiem kończy się śmiercią. Kilka lat temu media na całym świecie opisywały historię Cory’ego Terry – Amerykanina, który w wieku 33 lat zmarł na zawał serca podczas meczu koszykówki. Chwilę przed wypił puszkę Red Bulla. Jego rodzina zażądała od koncernu 85 mln dolarów odszkodowania. Wcześniej podobną sprawę producentowi Monstera wytoczyli krewni 19-latka, który przez trzy lata codziennie wypijał dwie puszki energetyku. Aż do dnia, w którym zmarł z powodu zatrzymania akcji serca.

Wybuchowa mieszanka

– Poważnym problemem jest to, w jakich sytuacjach i w jakich ilościach spożywamy tego rodzaju napoje – mówi dr Regina Wierzejska z Instytutu Żywności i Żywienia. Stanowczo odradza picie energetyków na pusty żołądek. Odradza też mieszkanie ich z procentami. Połączenie pobudzającej kofeiny z otępiającym alkoholem może skończyć się drgawkami, utratą przytomności, a w skrajnych przypadkach nawet śmiercią.

Tymczasem wódka z energetykiem to od lat jeden z popularniejszych drinków. Kiedy Agnieszka Kopacz zapytała studentów w ankiecie, czy łączyli energetyki z alkoholem, ponad 80 proc. odpowiedziało twierdząco. – Jest jeszcze jeden problem – zauważa dr Wierzejska. – Wódka wymieszana z energetykiem maskuje upojenie alkoholowe. Człowiek nie ma pełnej koordynacji ruchowej, ale jego głowie wydaje się, że może wszystko. Były przypadki, że ludzie po wypiciu takiego drinka wsiadali za kółko, bo nie czuli odurzenia. Wydawało im się, że są w świetnej formie i mogą wszystko.

Według firmy badawczej Nielsen, polski rynek napojów energetycznych wart jest obecnie około 800 mln złotych. I ciągle się rozwija.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Czekałem na to od ponad miesiąca, dużo znajomych opowiadało mi o tym pięknym stanie i chciałem go w końcu doświadczyć. Miało to miejsce na imprezie sylwestrowej 2017/2018. Nastawiłem się bardzo pozytywnie, miałem zarzucić wraz z 5 kumplami, tak też zrobiliśmy. Oczekiwałem niesamowitego uczucia, o którym tyle słyszałem.

Wprowadzenie:

Jestem zwykłym nastolatkiem. Chodzę do technikum mechanicznego. Uczę się nawet dobrze. Nigdy nie sprawiałem żadnych problemów. Jakieś tam doświadczenie z narkotykami miałem, dużo czytałem o MDMA i byłem przygotowany na całego tripa.

T(19:00)

  • LSD-25
  • Użycie medyczne

W sumie na żywioł, noc, pokój i podwórko

Tytułem wstępu:

Nie mam pewności czy zażyta przeze mnie substancja to LSD-25, ponieważ przebieg tripu był nietypowy.

Był to drugi znaczek zakupiony od tego samego dostawcy z marketu na TORze. Za pierwszym razem miesiąc wcześniej nie zadziałało w ogóle.

Celem zażycia była terapia szokowa - pobudzenie niedziałających prawidłowo obszarów mózgu - oraz w miarę możliwości osiagnięcie tych wszystkich rzeczy, które zabrała mi choroba.

  • Dimenhydrynat
  • Retrospekcja

Chęć na nowe doświadczenia, niewielka wiedza o zażywanej substancji. Brak konkretnych wymagań co do niej.

Działo się to w jesieni zeszłego roku. Nie wczytywałem się w raporty ani nie nakręcałem się. Po prostu pewnego dnia pomyślałem "A jak bym ja sobie aviomarinu łyknął?". Sprawdziłem tylko czym jest ta substancja. Psychodelik; deliriant dlaczego nie. Akurat, że był piątek to mam plan na resztę dnia. Dwie apteki-dwie paczki. Cena dosyć wysoka 28zł.

  • Inhalanty

Nazwa substancji: klej butapren, butaprem, jakiś ruski;


poziom doświadczenia użytkownika: oj, będą tabletki, gaz ronson, gaz za

2,50, butapren, alkohol, baka i chyba to wszystko;


dawka, metoda zażycia: wdychanie oparów przez torebkę;


Set & setting: zwykły szary dzień, zero doła można powiedzieć, że fajnie

jest.