REKLAMA




Plantacja marihuany w zakładzie pogrzebowym pod Warszawą

Zabezpieczone ponad 4,5 kg suszu i 35 tys. zł na poczet przyszłych kar oraz zatrzymani dwaj mężczyźni - to efekty akcji policji w… zakładzie pogrzebowym pod Warszawą. Jak się okazało, na jego terenie trwała uprawa konopi indyjskich i produkcja marihuany. Dodatkowo właściciel zakładu dostał mandat za niewłaściwe przechowywanie zwłok

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Onet
(KT)

Odsłony

501

Zabezpieczone ponad 4,5 kg suszu i 35 tys. zł na poczet przyszłych kar oraz zatrzymani dwaj mężczyźni - to efekty akcji policji w… zakładzie pogrzebowym pod Warszawą. Jak się okazało, na jego terenie trwała uprawa konopi indyjskich i produkcja marihuany. Dodatkowo właściciel zakładu dostał mandat za niewłaściwe przechowywanie zwłok.

Policjanci ze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw uzyskali informację, że właściciel jednego z zakładów pogrzebowych, znajdujących się na terenie powiatu wołomińskiego pod Warszawą, zajmuje się uprawą marihuany. Do procederu miało dochodzić na posesji, na której znajdował się zarówno dom, jak i zakład pogrzebowy. Funkcjonariusze, wraz z kolegami z wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej, weszli na jej teren.

- Podczas przeszukania pomieszczeń odkryli plantację marihuany zorganizowaną w garażu. W sąsiednim pomieszczeniu znajdowała się prowizorycznie zorganizowana chłodnia, w której były zwłoki kobiety. Obok ciała policjanci znaleźli worek z kilkoma kilogramami gotowej wysuszonej marihuany. Policjanci zabezpieczyli zarówno sprzęt służący do prowadzenia plantacji, jak i ponad 4,5 kilograma marihuany. Taką ilość można poporcjować na ponad dziewięć tysięcy działek – wylicza Agnieszka Hamelusz z Komendy Stołecznej Policji.

To nie wszystko. Funkcjonariusze ujawnili również nielegalne przyłącze służące do kradzieży energii elektrycznej. Z kolei o zwłokach kobiety, przechowywanych w garażu, powiadomili powiatowego inspektora sanitarnego. Ten po kontroli potwierdził nieprawidłowość przechowywania ciała i ukarał mandatem właściciela zakładu, 51-letniego Witolda W.

Policjanci zatrzymali mężczyznę. Oprócz 51-latka na komendę trafił także jeden z jego pracowników, 35-letni Krystian J. Jest podejrzewany o pomoc w przestępczym procederze.

- Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty wytwarzania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi nie mniej, niż trzy lata pozbawienia wolności. Ponadto Witold W. usłyszał zarzut kradzieży energii elektrycznej. Policjanci zabezpieczyli od obu mężczyzn ponad 35 tysięcy złotych na poczet przyszłych kar. Obaj zostali objęci policyjnym dozorem – informuje Agnieszka Hamelusz.

Jak podkreślają stołeczni policjanci, sprawa jest rozwojowa.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness