Dawka: 450mg
Na udostępnionym przez policję nagraniu widać 20-latka, stojącego przy kasie samoobsługowej. Mężczyzna wyjmuje z kieszeni telefon, w tym momencie coś wypada mu z kieszeni. Jak się później okazało, był to woreczek z marihuaną.
Na udostępnionym przez policję nagraniu widać 20-latka, stojącego przy kasie samoobsługowej. Mężczyzna wyjmuje z kieszeni telefon, w tym momencie coś wypada mu z kieszeni. Jak się później okazało, był to woreczek z marihuaną.
Do zdarzenia doszło w Świdniku (woj. lubelskie). Pracownik ochrony jednego z dyskontów spożywczych powiadomił policję, że znalazł w sklepie woreczek strunowy, w którym mogą być narkotyki.
Zguba leżała na podłodze w rejonie kas samoobsługowych.
Gdy na miejsce przybyli mundurowi, okazało się że w woreczku znajdowała się marihuana.
"Po przejrzeniu monitoringu ustalono, że przy kasie znajdował się młody mężczyzna, któremu podczas wyjmowania telefonu z kieszeni wypadł woreczek" - opisała w komunikacie aspirant sztabowy Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.
Mundurowi ustalili, że widocznym na nagraniu mężczyzną jest 20-letni mieszkaniec Lublina. Mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał zarzut posiadania substancji odurzającej. "Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności" – podsumowała policjantka.
Pozytywne nastawienie, przyszykowany pokój, siostra i babcia w domu, ale bez problemów.
Dawka: 450mg
Rzecz była dużo wcześniej zaplanowana, a więc była ekscytacja, i przygotowanie na niezwykłe doświadczenie koncertu, na który się wybieraliśmy. Atmosfera pozytywnego otwarcia na bodźce, warunki zewnętrzne zmienne.
Wejście.
Dupy nie urywa
Zawsze wykazywałem cholerną tolerancje na wszelakie substancje (oprócz dopalaczy o których wkrótce opowiem) lecz dawka 1mg dawała mi sporo do myślenia. Po długich zastanowieniach postanowiłem jednak tego dokonać. Mój poprzedni rekord to było 500ug gdzie jako tako kontaktowałem, ba jeździłem na rowerze!
To może ja też wam opiszę mojego badtripa, a właściwie to największy koszmar jaki w życiu przeżyłem. Wyjazd do domków letniskowych na kilka dni ze znajomymi, w kieszeni zajebiście mocny joint prosto z Holandii. Późny wieczór. Nie wypaliłem nawet połowy i już się zaczęło. Jeszcze jeden buch i odlot.