REKLAMA

Pijani kierowcy zostaną wysłani na obowiązkowe kursy

Polecany odnośnik: hyperre.al/wyp
pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Jacek Losik

Odsłony

104

Dzięki nowelizacji ustawy nietrzeźwi kierowcy będą mogli być kierowani na kursy reedukacyjne. Od kilku lat w woj. łódzkim łapanych jest ponad 5 tys. jadących na podwójnym gazie.

Od Nowego Roku starostowie będą mogli w końcu korzystać z możliwości wysyłania pijanych kierowców na obowiązkowe kursy reedukacyjne. Do tej pory ta opcja była zablokowana, ponieważ ustawa o kierujących pojazdami wymagała, aby takie skierowania były oparte na informacjach zawartych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. To właśnie do CEPiK-u 2.0 miały trafiać wyroki sądu za jazdę po pijanemu.

System nadal nie jest gotowy, a data jego wprowadzenia była już kilkukrotnie przekładana. Obecnie termin wprowadzenia CEPiK-u ustalono na czerwiec 2018 r. Znowelizowano jednak ustawę. Dzięki temu nie trzeba czekać kolejnych 18 miesięcy, aby zmusić pijanych kierowców do przemyślenia swojego zachowania.

Od 1 stycznia starostowie mogą przymusowo kierować na kursy osoby, które po kielichu usiadły za kierownicę, na podstawie odpisu wyroku sądu zawierającego informację o kierowaniu pojazdem pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

Zgodnie z rozporządzeniem osoby, które straciły prawo jazdy za jazdę pod wpływem środków odurzających, aby odzyskać dokument, będą musiały m.in. okazać zaświadczenie o skończeniu kursu (w przypadku zatrzymania prawa jazdy na więcej niż rok, trzeba ponownie zdać egzamin). Szkolenia prowadzone są w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego i kosztują kursanta 400 zł.

Kursy mają trwać dwa dni, po osiem godzin. Głównym tematem wykładów będzie wpływ, jaki środki odurzające mają na umiejętność kierowania pojazdami mechanicznymi. W założeniu ustawodawcy wykładowcy postarają się w dobitny sposób obalić mity, mówiące o tym, że alkohol nie ma wpływu na sprawność prowadzenia samochodu. Pokażą również statystyki policyjne obrazujące tragiczne skutki jazdy po pijanemu.

Kilkugodzinna terapia ma również nauczyć kierowców samokontroli i odpowiedzialności. Rozmowy mają też dotyczyć tego, w jaki sposób właściwie oceniać swoją aktualną sprawność, jako uczestnika ruchu.

Przymusowi kursanci na koniec dowiedzą się, jak radzić sobie w sytuacjach, gdy towarzystwo wywiera presję, aby wspólnie napić się czegoś mocniejszego. Wykładowcy pokażą, np. w jaki sposób zorganizować sobie powrót, a także, jak asertywnie odmówić sięgnięcia po kieliszek.

Pracownicy WORD-ów z woj. łódzkiego nie chcą na razie oceniać efektywności wykładów, ponieważ... do tej pory praktycznie ich nie przeprowadzali. Policyjne statystyki pokazują jednak, że po zmianach wykładowcy będą mieli sporo pracy.

Komisarz Adam Kolasa z biura prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi podaje, że w ciągu ostatnich trzech lat funkcjonariusze drogówki co roku w naszym regionie zatrzymują ponad 5 tys. osób kierujących pod wpływem środków odurzających. W 2014 r. było ich 5579, w 2015 r. - 5535, a w 11 miesiącach 2016 r. (bez grudnia) - 5342.

Spora część zatrzymań ma miejsce w Łodzi. W stolicy województwa w ciągu trzech ostatnich lat zatrzymano kolejno: 1023 (2014 r.), 1034 (2015 r.) i 1084 (od stycznia do listopada 2016 r.).

Wśród zatrzymanych było w tym roku kilku niechlubnych rekordzistów. Należy do nich kobieta, która 20 listopada doprowadziła do kolizji na skrzyżowaniu ul. Aleksandrowskiej i ul. Kaczeńcowej w Łodzi. Mieszkanka pow. zgierskiego miała ponad 3 promile alkoholu. Przewoziła 7-letnią córkę.

Oceń treść:

Brak głosów