REKLAMA

Pieńsk zwany Ćpieńskiem

Polecany odnośnik: hyperre.al/wCJ
pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

m.zinfo.pl
Mariusz Pozorski

Odsłony

1080

Problem narkomanii w Polsce nie dotyczy już tylko określonych grup czy środowisk społecznych, ale jest zagrożeniem powszechnym. Czy w Pieńsku łatwo zdobyć narkotyki i jak dużo ludzi ich używa?

Z tym pytaniem zwróciłem się do człowieka, który od lat obraca się w środowisku narkomanów.

Mariusz Pozorski - Od dawna bierzesz narkotyki?

Adrian - Pierwszy raz spróbowałem gdy miałem 18 lat, zacząłem od marychy, a później była cała reszta.

Co znaczy cała reszta, dopalacze też?

Nie mówię o dopalaczach, bo to jest prawdziwe gówno, nie wiadomo z czego zrobione, a uważam, że znam się na tym bo w ciągu 15 lat spróbowałem chyba wszystkiego co było dostępne, wszystkie dragi oprócz heroiny, którą daje się w żyłę.

Czy aż tak duży wybór jest na naszym terenie, co teraz bierzesz?

Obecnie najbardziej popularnym narkotykiem jest metamfetamina (piko), amfetaminy już od wielu lat nie ma w naszym regionie.

Gdzie zdobywasz ten narkotyk, czy nie ma z tym problemu?

Żadnego problemu - na jednej z ulic mieszka czterech dilerów, w nocy łatwiej tu kupić narkotyki niż alkohol. Praktycznie o każdej godzinie dnia i nocy jestem w stanie to załatwić.

Chcesz powiedzieć, że jak tylko zechcę to mogę sobie kupić?

No nie zupełnie tak, trzeba być poleconym przez kogoś, lub kupić przez pośrednika. Jak staniesz się stałym klientem to wszystkie drzwi dilerów będą dla ciebie otwarte.

Czy dużo mamy w Pieńsku narkomanów, jak duża jest to skala twoim zdaniem?

Bardzo duża, nie bez powodu nazywają to miasto Ćpieńskiem, obracam się w tym kręgu i wiem co się dzieje. Zauważyłem, że zaczynają brać już coraz młodsi, nawet dziewczyny z gimnazjum.

Ale przecież to nie jest tanie, więc skąd ci młodzi ludzie biorą pieniądze?

Często pochodzą z bogatych domów, on nie mówi rodzicom na co mu te pieniądze – idzie do szkoły, na bułki dostaje 50 zł, za które kupi narkotyki.

Rodzice nie widzą, że coś się dzieje z ich dzieckiem, nie ma żadnych objawów?

Nie jest łatwo odróżnić człowieka, który jest pod wpływem działania metamfetaminy. Moi rodzice przez 5 lat nie zauważyli, że zażywam aż w końcu sam im o tym powiedziałem. Dopóki niczego nie brałem, trudno mi było zauważyć kogoś na fazie, ale teraz gdy wiem jak to działa i jak się po tym człowiek zachowuje - bez problemu potrafię rozpoznać.

Dlaczego bierzesz, co ci to daje?

Jest siła, jest energia i chęć do pracy, właśnie takie działanie ma metamfetamina.

A gdy narkotyk przestaje działać, siły cię opuszczają i bierzesz kolejną działkę?

Idę spać, odpoczywam.

Jesteś uzależniony?

Był taki moment, wtedy myślałem, że jestem i nawet się przestraszyłem. Przez trzy lata nic nie brałem i nic się ze mną nie działo, uzależnienie jest tylko w głowie. Ja już trochę lat mam i nigdy nie byłem na takim głodzie jak często pokazują to w telewizji – jakieś drgawki.

Bierzesz bo wtedy masz siły i chęć do życia, bez tego trudno jest ci już funkcjonować. Myślę, że jesteś uzależniony, w innym przypadku nie obracałbyś się w tym kręgu i nie wydawał tyle kasy na narkotyki. Problem w tym, że sam przed sobą nie potrafisz się do tego przyznać.

Metamfetamina, to pochodna amfetaminy o bardzo silnym działaniu pobudzającym. Jednocześnie jest to jeden z najbardziej toksycznych i wyniszczających organizm narkotyków – uszkadza mózg, obciąża serce, prowadzi do występowania psychoz, urojeń, myśli samobójczych, utrudnia gojenie się ran, przyspiesza procesy starzenia się. Uzależnienie od metamfetaminy jest trudne do wyleczenia i niemal zawsze prowadzi do trwałych zmian w układzie nerwowym Po zażyciu obserwowane są objawy jak po amfetaminie, z tą różnicą, że częściej dochodzi do przegrzewania się organizmu, czyli hipertermii. Nierzadko właśnie z tego powodu, na skutek przedawkowania, dochodzi do zgonu.

Mało się o tym mówi, można nawet odnieść wrażenie, że problem narkomanii w tym mieście nie istnieje. O opinię w tej sprawie poprosiłem Przewodniczącą Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Pieńsku.

Nie robiliśmy diagnozy społecznej na temat narkomanów dlatego nie posiadamy szczegółowych danych, ale problem niewątpliwie istnieje, być może w przyszłym roku zrobimy taką diagnozę. Mamy kilka przypadków, zakończonych sukcesem. Jeden szczególnie utrwalił mi się w pamięci – tego pana przyprowadziła siostra, był w okropnym stanie ale miał w sobie ogromną determinację aby walczyć z uzależnieniem. Załatwiliśmy mu pobyt w ośrodku, zmienił środowisko, wyjechał z Pieńska. Dzisiaj normalnie żyje, pracuje i jest szczęśliwy. Tylko w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z osobą niepełnoletnią - większość rodziców twierdzi, że ich dziecko nie bierze, nie przyjmują tego do wiadomości. Dzisiaj ten problem dotyczy wszystkich: bogatych, średniozamożnych i biednych, nie ma żadnego znaczenia status rodziny. Natomiast duże znaczenie ma środowisko, w którym człowiek przebywa. Nie bez znaczenia jest wychowanie, które wynosimy z domu, bo jeśli dziecko ma poczucie własnej wartości, wie co jest dobre, a co złe, wtedy potrafi odmówić. Wyjście z uzależnienia to długi i bardzo trudny proces, dlatego każdy uzależniony może liczyć na naszą pomoc, jest tylko jeden warunek- on sam musi tego chcieć
- Małgorzata Miłuch

W wywiadzie z Adrianem pojawił się wątek dotyczący młodzieży gimnazjalnej. Poprosiłem o wypowiedź w tej sprawie pedagoga i dyrektora tej placówki.

Istnieją dwie metody aby się dowiedzieć jaką mamy skalę problemu: rozmowy i ankietowanie uczniów, także rodziców. Istnieje ryzyko, że nie wszyscy mogą powiedzieć prawdę, ale gdybyśmy wyszli z założenia, że nie ufamy uczniom to bez sensu byłoby robienie takiej ankiety i opieranie na tym naszej wiedzy. W związku z tym ja osobiście im ufam i głęboko wierzę w to, że to co zaznaczają w ankiecie - robią szczerze. Jeżeli ja słyszę opinię, że w gimnazjum występuje bardzo duży problem narkomanii to od razu myślę sobie tak: młodzież powinna mieć ogromne problemy z przestrzeganiem jakichkolwiek norm społecznych, bo jeśli są pod wpływem narkotyków będą agresywne, będą pojawiać się problemy z podporządkowaniem się do zasad obowiązujących w szkole, również byłyby sygnały od rodziców, że mają olbrzymie problemy ze swoimi dziećmi, chyba, że rodzic chciałby ukryć ten problem. Gdyby takie sygnały do mnie docierały, to w tym momencie zacząłbym się zastanawiać - czy mamy do czynienia z dużą skalą narkomanii wśród naszej młodzieży. Na podstawie wyników z ankiet opracowaliśmy program przeciwko uzależnieniom, który działa od 2014 roku. Znając wyniki ankiet, można sobie zadać pytanie - czy skala zażywania narkotyków jest duża? Ja wychodzę z założenia, że nawet jeśli znajdzie się jeden przypadek, to już jest duży problem i trzeba robić wszystko aby go rozwiązać. Prawda jest taka, jeżeli w Pieńsku jest ten problem to i nasi uczniowie się z tym spotykają, natomiast jestem spokojny o teren szkoły
- Adam Kościelski

Owszem problem narkotyków w Pieńsku na pewno jest, o tym się słyszy, ale trudno określić jak duża jest to skala. Jeśli chodzi o gimnazjum – 10 lat temu był w tej szkole duży problem z narkotykami i od tamtego czasu ciągnie się za nami zła opinia.. Nie twierdzę, że obecnie ten problem zupełnie nie istnieje. Na pewno wśród ogółu znajdzie się jeden czy dwóch uczniów zażywających narkotyki. Wszyscy jesteśmy w tym kierunku bardzo wyczuleni i każde dziwne zachowanie ucznia jest zgłaszane, wtedy reagujemy. Młodzież na pewno ma kontakt ze środowiskiem narkomanów - najczęściej w weekendy, na imprezach, wakacje. Mogę stwierdzić, że w szkole są bezpieczni, jeszcze 5-10 lat temu było ciężko z tym walczyć, można było spotkać dilerów na terenie szkoły. Dzisiaj jesteśmy bogatsi o doświadczenia, mamy w szkole monitoring, bardzo duży nacisk stawiamy na edukację w zakresie szkodliwości zażywania narkotyków Od dwóch lat organizujemy spotkania z byłymi narkomanami, którzy wyszli z tego. Opowiadają o sobie, na własnym przykładzie uświadamiają uczniów jak wiele zła wyrządziły narkotyki w ich życiu, rujnując przy okazji zdrowie. To bardzo przemawia do naszej młodzieży, z pewnością po takim spotkaniu zanim wezmą – dwa, trzy razy się zastanowią.
- komentował Marek Popko

Przyjmowanie jakichkolwiek środków psychostymulujacych jest groźne dla zdrowia i życia. Nietrudno je przedawkować. Być może poprawiają krótkotrwale nastrój i dodają sił podczas stanu zmęczenia, jednak uzależnienie jakie powodują może kosztować nas o wiele więcej. Terapia uzależnienia jest trudna i długotrwała. Jej przeprowadzenie wymaga zgody i motywacji ze strony narkomana.

Problem narkomanii jest duży, oprócz zatrzymań osób z narkotykami są jeszcze osoby, które pod wpływem narkotyków popełniają wiele innych przestępstw, najczęściej są to kradzieże i rozboje, których uzależnieni narkomani dokonują w celu zdobycia środków na pozyskanie narkotyków. W powiecie Zgorzeleckim ujawniono w tym roku blisko 200 przypadków związanych z przestępczością narkotykową z czego około 30 było w Pieńsku - informuje st.sierż. Mariola Kowalska, Oficer Prasowy KPP w Zgorzelcu.

Okazuje się, że problem jest bardzo duży, z łatwością można kupić narkotyki i szybko się od nich uzależnić. Dlaczego biorą? - przyczyn może być wiele: kłopoty z nauką, niższe poczucie wartości, dobra zabawa, ucieczka przed samotnością, niedostateczna wiedza o narkotykach, ich działaniu, wpływie na organizm i procesie uzależnienia.

Oceń treść:

Average: 3.3 (4 votes)