Piekło uzależnienia

Jubileusz pięciolecia ośrodka nie zostanie uczczony... lampką szampana

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni

Odsłony

3658

Piętnastoletnia Martyna jest jedną z kilkunastu pacjentek Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień. Ma kręcone blond włosy i dziecinną jeszcze buzię.

- Z czym miałam problem? Miałam trzy problemy: alkohol, narkotyki i leki, szukałam w nich pociechy, chciałam zapomnieą o tym, co się dzieje w domu. Nie było natomiast problemu z dotarciem do dealerów, przecież oni kręcą się przy każdej ze szkół. Rodzice? Nie miałam z nimi kontaktu. Jedyne co udawało mi się od nich skołowaą to pieniądze. Zawsze znajdowałam jakiś pretekst. A to trzeba było iśą do dentysty, a to kupią coś do szkoły. Pewnego dnia do szkoły przyjechała policja. Zeznawałam jako świadek, ale koleżankom wypsnęło się, że mam dziwne towarzystwo. Tak dostałam kuratora, który namówił mnie do leczenia. Od kilku miesięcy jestem czysta - mówi Martyna.

OPiLU obchodzi w tym roku pięą lat działalności. Nieomal od samego początku kieruje nim Małgorzata Kowalcze, wcześniej kierownik poradni leczenia uzależnień w Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień prowadzonym przez dr Andrzeja May-Majewskiego. Od momentu uruchomienia zabrzańskiego ośrodka liczba pacjentów, czyli zarówno dorosłych, jak i dzieci uzależnionych od alkoholu i środków psychoaktywnych wzrosła trzykrotnie. - Z jednej strony świadczy to o narastaniu problemu, z drugiej natomiast traktujemy to jako wzrost zaufania do naszych specjalistów. Nie tak łatwo otworzyą się przed obcą osobą i opowiedzieą o tym, co nas gnębi. Nie leczymy jedynie uzależnionych. Trafiają do nas również pacjenci z depresjami, m. in. wynikającymi z rozpadu związku małżeńskiego. Zgłaszają się również najbliżsi osób uzależnionych. W ciągu kilku lat działania udało się nam stworzyą kompleksowy program terapii - mówi Małgorzata Kowalcze.

W minionym roku placówka przy pl. Hutniczym przyjęła około tysiąca nowych pacjentów, udzielając sześą tys. porad indywidualnych i tyle samo porad w ramach terapii grupowej. Leczenie, w zależności od rodzaju uzależnienia i jego nasilenia trwa od trzech miesięcy do pół roku. Jak podkreśla Małgorzata Kowalcze, program jest realizowany w ten sposób, że nie wymaga rezygnacji chociażby z pracy. Jest wręcz korzystne i działa również terapeutycznie, gdy podopieczny może normalnie funkcjonowaą.

Ośrodek w ubiegłym roku zakończył monitoring swojej działalności. Jego pracownicy chcieli się dowiedzieą, jak pacjenci oceniają ich pracę i czy przynosi ona efekty. Do wypełnienia ankiet zaproszono 171 pacjentów leczących się w Zabrzu na przełomie kilku lat. Wypełniło je co prawda tylko 31 osób, ale wyniki są zadowalające. Do utrzymywania abstynencji przyznało się 21 z nich, co daje w badanej grupie wysoki wskażnik.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

Całkowity spontan, Nastawienie w miarę pospolite gdyż byłem świadomy jak ów narkotyk działa

Witam już po raz drugi zacnych forumowiczów, dzisiaj chciałbym wam opowiedzieć o swoim doświadczeniu z dopalaczami 

(w tym konkretnym przypadku chodzi mi o syntetyki czytaj: Mocarz etc.)

Jak wspomniałem w poprzednim TR mieszkam w uk. Jeszcze jak mieszkałem w PL miałem sporadyczne doświadczenia z tym syfem ale co dopiero w uk popadłem w to troszke mocniej.

 

  • Dimenhydrynat


Zarzuciłem w zeszłym miesiącu 17 sztuk Avio i tak mnie zjebało, że jak

jeszcze sobie przypomnę to mi sie rzygać chce! Ale po kolei: kumpel (stary

ćpun) opowiadał że po Avio są niezłe jazdy ale z chujowym zejściem. No to

myśle, nie będzie źle - spróbujemy, zobaczymy. Wiele na temat "jazd"

powiedzieć nie mogę, bo od prochów raczej trzymam się z daleka i nie

bardzo wiem czy można to do czegoś porównywać.

  • Benzydamina
  • Przeżycie mistyczne

Oczekujące, dobre, mistycznie, straszne, mocne

Dzień przed planowaną nocka. Ja D i moi kumple K i R Postanowiliśmy zrobić sobie nockę, podczas kwarantanny tylko na dworze. Tak całe haluny na dworze. Kupiliśmy zgrzewke wód i sporo jedzenia. 
Godzina 19
Czas zażyczycia, R i K wsypali do buzi i popili, ja rozpuszczone w wodzie 2 saszetki (2 na łebka). Poszliśmy na schody przed wejściem do szkoły. Siedzimy i czekamy.
Około 19:45

  • Leonotis leonurus (wild dagga)


Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .




randomness