Pięć lat więzienia za masowe zatrucie dopalaczami

Pięć lat więzienia za masowe zatrucie dopalaczami w Trzebiatowie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Mariusz Parkitny
Głos Szczeciński

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

264

Wyrok na 21-letniego Aleksandra N. zapadł w czwartek przed Sądem Okręgowym w Szczecinie za zamkniętymi drzwiami, choć proces toczył się jawnie. To skutek pandemii koronowirusa i próby walki z nim. Zgodnie z zarządzeniem prezesa sądu, na sali rozpraw podczas ogłaszania orzeczenia ma przebywać jedynie sędzia.

Latem 2018 r. w Trzebiatowie Aleksander N. wprowadził do obrotu dopalacze, którymi zatruło się kilkanaście osób. Prokuratura oskarżyła go o sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Odpowiadał też za sprzedawanie amfetaminy nieletnim.

- Sąd uznał go winnym obu przestępstw - mówi sędzia Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Aleksander N. przyznał się do jedynie poczęstowania trzech kolegów. Twierdzi, że dopalacze kupił w internecie dla siebie.

- Miały być symulatorem umysłu. Ja wcześniej ich nie zażywałem. Chciałem sprawdzić jak to działa. Tak jakoś wyszło, że poczęstowałem nimi kolegów. Ale nikogo więcej - mówił w sądzie.

Twierdzi, że za 25 gramów środka o nazwie H. zapłacił przelewem 320 zł. Wcześniej przeczytał opinie osób, które już go zażywały.

- Nie znalazłem żadnych ostrzeżeń. Nie mówiłem, że te dopalacze mają kopa. Kupiłem je od kogoś w internecie, kto handlował dopalaczami od 2015 r. Było napisane, że ludzie są po nim spokojni, są na takim lekkim luzie - bronił się.

Jednego ze znajomych, Artura, poczęstował w domu. Kilkanaście minut później Artur dostał drgawek.

- To był koszmarny widok. On był w drgawkach, konwulsjach. Tracił oddech. Wezwałem pogotowie - opowiada.

Ale lekarzom nie powiedział, od czego Artur jest w takim stanie.

- Wiele osób na mieście mówiło, że ma nowy towar. Było wiadomo, że on od dawna handluje narkotykami - mówi 17-letnia Julia, jedna z poszkodowanych. Wyrok nie jest prawomocny.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Marihuana
  • Miks

Dobre, podniecenie, boska moc

Witam, pisze swój 2 TR. Proszę o wyrozumiałość i możliwy brak chronologiczny ale wiedzcie że będzie mocne.

Dzień urodzin naszego przyjaciela D. Ja, K i E

Ogarnelismy jedynkę. Przy okazji weszliśmy do apteki po tamtum rosa. Wzięliśmy 4 saszetki. Zarzuciliśmy około godziny 19:30.

19:30

E prawie zwymiotował, ja, D i K przeżyliśmy ten smak. D szedłem samemu na przystanek odprowadzić swoją dziewczynę. My czekaliśmy na jego powrót. Poszliśmy do naszych ukochanych schodów ale były zajęte.

Około 20:20

  • Amfetamina
  • Katastrofa
  • Marihuana

Czas wakacji, własnie wrociłam z tygodniowego wypadu nad morze. Zmeczenie i wykonczenie organizmu dawało sie we znaki. Dzwoni kumpela, za chwile pojawia sie w drzwiach i mówi, żebym pakowala manatki. Tłumacze, ze musze odpoczac, ale juz wiem co ma na myśli: "narkotyczny wypad". Do czego jak do czego, ale do tego typu rozrywki nie trzeba mnie dlugo namawiac. Jedziemy do najpiekniejszego panstwa, ktore moze zapewnic nam te atrakcje. 

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

  • MDMA (Ecstasy)

około 40 tabletek exstasy w okresie 6 miesięcy





Zapewne każdy z nas zastanawiał się nad tym, kiedy weźmie ostatniego dropsa, wszyscy przecież mówią, że kiedyś na pewno im się to znudzi, że to nie będzie trwało wiecznie, że nie są od tego uzależnieni więc mogą w każdej chwili przerwać imprezki z cukierkami. Sęk tylko w tym, że nikt tego nie robi, nikt nie kończy, można raczej powiedzieć że exstasy "może być" dopiero początkiem!