Patrzcie, co kot przyniósł..! To chyba kokaina?

Ciekawski kot zapoczątkował poważne dochodzenie w sprawie narkotykowej, przynosząc do domu coś, co wygląda na zapas przygotowanej do sprzedaży kokainy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

express.co.uk

Komentarz [H]yperreala: 
Nasze tłumaczenie stanowi skrót oryginalnego tekstu.

Odsłony

707

Ciekawski kot zapoczątkował poważne dochodzenie w sprawie narkotykowej, przynosząc do domu coś, co wygląda na zapas przygotowanej do sprzedaży kokainy.

Psotnego dachowca właściciel zastał zwiniętego w łóżku obok torby zawierającej co najmniej 20 porcji podziałkowanego narkotyku.

Policja z Avon i Somerset Police utrzymuje tożsamość kota w tajemnicy od czasu, gdy jego zszokowany właściciel powiadomił w weekend funkcjonariuszy o znalezisku. Rzecz miała miejsce w Bristolu, w dzielnicy St. Paul.

Zdjęcie zawiniątek w przezroczystej folii zostało opublikowane na Tweeterze przez policję Avon i Somerset, z popisem:

"Spójrzcie, co tym razem kot przyniósł ... Wspaniałe trafienie w St Paul, gdzie kot rezydenta przytargał w nocy taki fant! Właściciel doznał szoku, ale od razu zadzwonił od nas! "

Później funkcjonariusze żartowali, że mogliby zacząć zastępować psy tropiące kotami.

Obok emotki kota i policjanta, napisali: "Zapomnijcie o psach policyjnych, powinniśmy zacząć szkolić koty"

Ktoś zareagował żartem: "Po cichu trzymam kciuki, że okaże się, że to MKAT [mefedron], ze względu na możliwości, jakie otworzyłoby to, jeśli chodzi o gry słów.".

Ktoś inny dodał: "Zawsze radzę mojemu kotu, żeby zbastował z kocimiętką, ponieważ to brama [gateway] do większego problemu ..."

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.

 Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.

 Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana

Doświadczenie: DXM, THC, Amfetamina

Set & Setting: Pozytywne nastawienie. Lekko zmęczony alkoholem wypitym dnia poprzedniego.

Substancja: DXM(30 tabletek acodinu) i THC (1,5 grama MJ)

Wiek: 18 lat

Waga: 69 kg