Patent na terapię wspomaganą psylocybiną? Jak zawłaszcza się psychodeliki

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

5HT2A.PL, Krzysztof Zwolan
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie i zachęcamy wszystkich do odwiedzenia strony 5-HT2A - Psychodeliczny Przegląd Naukowy, gdzie znajdziecie mnóstwo równie ciekawych materiałów!

Odsłony

119

Czy można opatentować takie elementy terapii psychodelicznej jak na przykład używanie miękkich mebli? Albo trzymanie się za ręce? To może słuchanie muzyki podczas sesji? Pomimo że wydaje się to absurdalne, firma Compass Pathways, która wspierana jest przez Petera Thiela złożyła wnioski patentowe na takie właśnie, podstawowe aspekty terapii wspomaganej psylocybiną.

Wniosek patentowy, złożony przez Compass Pathways w 2020 r., dotyczy leczenia depresji i innych zaburzeń za pomocą psylocybiny i zawiera zastrzeżenia podstawowych aspektów takiej terapii. Na przykład jednym z nich jest niekliniczny wygląd pomieszczenia, w którym odbywa się terapia, miękkie meble oraz urządzenie tegoż przy użyciu stonowanych kolorów. Dalej czytamy także o systemie dźwiękowym o wysokiej rozdzielczości oraz zastrzeżeniu łóżka lub kanapy w pokoju. Zastrzeżenia dotyczą także zachowań uczestników. Zastrzeżone jest, że uczestnik leży w łóżku lub na kanapie. Zastrzeżone jest, że uczestnik słucha muzyki. Zastrzeżone są też niektóre proste działania terapeutów: “terapeuta zapewnia uspokajający kontakt fizyczny”, “terapeuta odpowiada uczestnikowi, jeśli ten inicjuje rozmowę” i “terapeuta trzyma za rękę, ramię lub bark”. Większość tych zastrzeżeń patentowych opisuje działania podejmowane przez całą historię terapii psychodelicznej w wielu ośrodkach badawczych, na warsztatach i w podziemiu. Ponieważ początkowe zastrzeżenia w aplikacjach patentowych nie są zwykle przyznawane bez zmian, najprawdopodobniej zamiary Compassu nie przeistoczą się w prawną możliwością pozwania terapeuty za puszczanie muzyki. Ale ponieważ te roszczenia są tak szerokie, rodzą się pytania o intencje firmy. Co oznacza próba włączenia takich zastrzeżeń do wniosku patentowego?

Opatentować psylocybinę

Compass Pathways początkowo funkcjonowała jako organizacja charytatywna, żeby po 2 latach przekształcić się w korporację for-profit działającą w tym samym celu. Naukowcy pracujący początkowo w organizacji zarzucają jej stosowanie taktyk przemysłu farmaceutycznego, które mają na celu zdominowanie branży. Chodzi o blokowanie potencjalnym rywalom możliwości zakupu substancji, agresywna polityka patentowa, kontrakty z badaczami, które dają Compass władzę nad badaniami akademickimi i inne działania, które są restrykcyjne nawet jak na standardy przemysłu farmaceutycznego. terapia psychodeliczna

Bardzo wielu naukowców i badaczy publicznie dyskutowało na temat psylocybiny i jej właściwości, w związku z czym sam związek nie może zostać opatentowany. Można jednak opatentować metodę produkcji, co zmusiłoby innych do znalezienia alternatywnych sposobów syntezy. Mogłoby to dać ogromną przewagę i utrudnić innym podmiotom wejście na rynek. W 2020 roku firma Compass Pathways dostała w Wielkiej Brytanii patent na formułę syntetycznej psylocybiny, zwanej polimorfem A. Od tego czasu firma dostarcza psylocybinę badaczom, robi to jednak tylko pod warunkiem, że może kontrolować opublikowanie wyników. Kontrakty, które Compass zawiera z badaczami akademickimi przewidują, że firma może zablokować publiczną dyskusję nad wynikami badań lub publikację pracy naukowej, jeśli uzna, że kolidowałoby to z jej interesami handlowymi. Kontrakty także jasno określają, że tylko Compass będzie czerpała korzyści finansowe w przypadku, gdy wynikiem badania będzie wynalazek, substancja lub know-how, które są komercyjnie użyteczne.

Open Science

Dwie organizacje Compass Pathways i Usona Institute (organizacja non-profit zajmująca się badaniami medycznymi), otrzymały od FDA oznaczenie terapii przełomowej za swoje badania nad terapią depresji z wykorzystaniem syntetycznej psylocybiny. Oznacza to, że wstępne dowody kliniczne w badaniach były tak obiecujące, że FDA przyspieszy proces ich przeglądu. Usona, w przeciwieństwie do Compassu, przyjęła podejście “otwartej nauki” do medycyny psychodelicznej, nie zgłaszając patentów. Zamiast tego publikują oni prace, w których dzielą się sposobami wytwarzania psylocybiny i związków pokrewnych. Usona udostępnia psylocybinę każdemu naukowcowi, który ma kwalifikacje do pracy z nią, wraz z dopasowanymi placebo, aby mogli oni przeprowadzać własne kontrolowane eksperymenty.

Co to oznacza?

Strategie Compassu nie są typowe dla świata psychodelików, ale są dość standardowe dla przemysłu farmaceutycznego. Jednym z wyzwań związanych z terapią psychodeliczną jest potrzeba standaryzacji rodzajów terapii, zarówno dla celów badawczych, jak i zagwarantowania spójności. Wraz ze standaryzacją przychodzi możliwość opatentowania każdego procesu, który mógłby zostać uznany za nowatorski. Jeśli konkurencja buduje centra lub kliniki terapii, może to zmusić ją do płacenia tantiem za używanie protokołów terapeutycznych.

Powstaje pytanie, czy zastrzeżenia patentowe Compassu mogłyby zostać przyznane i czy w mogą być użyte przeciwko terapeutom? Czy ktoś leczący pacjenta mógłby zostać pozbawiony możliwości trzymania ludzi za ręce lub używania miękkich mebli – bez uzyskania licencji patentowej? W tej chwili nie wiadomo, jednak firma, która opatentuje takie procesy terapeutyczne, będzie mogła dyktować ich wykorzystanie. Może licencjonować te procesy albo kształtować jak wygląda konkurencja poprzez przyznanie licencji tylko niektórym, a odmową innym.

Konflikt pomiędzy tradycyjnym modelem farmaceutycznym a tym opartym na otwartej nauce najprawdopodobniej się nasili, a jego kształt będzie w dużej mierze zależny od tego jak traktowane będą wnioski patentowe. W przypadku tego pierwszego podejścia istnieje obawa, że jedna firma będzie miała zbyt wielką kontrolę nad różnymi formułami związków, a teraz także nad samym procesem terapii. Monopol daje możliwość kształtowania rynku terapii psychodelicznych jako całości: ile będzie kosztować i kto będzie miał do niej dostęp. Przyznawanie lub odrzucanie patentów takich jak ten Compassu, pomoże zdefiniować, jak będzie wyglądać przyszłość medycyny psychodelicznej.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-CMC
  • Heroina
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

pozytywnie nastawiony, chęć spróbowania speedballa (3cmc + heroina) miejsce - mój pokój. -> mieszkanie znajomego

dobra, na samym początku chciałbym odrazu powiedziec, że nie odważyłem się aby zrobić speedballa . ( godziny przybliżone, nie patrzylem ciągle na telefon) (w ekwipunku 255mg helu oraz 1g 3cmc naprawde dobry sort) ( hel - zero doświadczenia, będzie to 1szy raz ; 3cmc - trochę lat doświadczenia za mną, 4 lata przerwy od metody podania IV, będzie to 6 raz w tym miesiącu i ostatni) ( znajomy kilkukrotnie próbował helu IV, potwierdził, że sort jest naprawdę dobry )

wzzystko co będzie napisane niżej jest opisem snu, który przyśnił mi sie dnia wczorajszego:

  • DPT

Set & Setting: Wieczór, dobre nastawienie. Najpierw impreza u kumpla, potem przez chwile dwór, na koniec własne łóżko.

Dawkowanie: Mniej więcej 3 x 33,(3)mg "Dipropyltryptamine" wciągane do nosa, średnio co 1-1.5h od pierwszego zarzucenia (gdy schodził peak).

Wiek i doświadczenie: 21 lat, z psychodelików to: Alkohol, MJ, Gałka, DXM, Benzydamina, 2C-E, jakieś piperazyny/dopalacze i teraz DPT.

  • Bad trip
  • Marihuana

Zima, małe miasteczko w środku Polski, park i wzgórze.

Mam 17 lat i od dłuższego czasu jestem zainteresowany enteogenami, doświadczaniem stanów mistycznych. Dużo o tym czytam, zbieram informacje o przeróżnych substancjach, takich jak psylocybina, meskalina, lsd, mdma, thc, mefedron, kokaina, meta, mąka i tym podobne. Jestem zainteresowany chemią jako dyscypliną naukową. Od dawna marzy mi się spróbowanie  dietyloamidu kwasu d-lizergowego, lecz nie mam dobrych dojść, a loklanego rynku się boję zwłaszcza po czytaniu niektórych raportów na Neuro Groove, w których często ludzie na początku myślą, że dostali kwas, a potem okazuje się, że to np.

  • LSD-25
  • Retrospekcja

Ostatni dzień Woodstocku 2011, koncerty Gentelmena, The Prodigy oraz Łąki Łan. Później koło namiotu na uboczu. W towarzystwie kompanów z poprzedniego tripa mającego miejsce ok. 3 tygodnie wcześniej - w trakcie koncertów niekwaszącego C oraz kwaszącego Sz koło namiotu. Wyjątkowo dobry humor utrzymujący się już od kilku dni, podekscytowanie przed koncertem The Prodigy - zespołu słuchanego mniej lub bardziej intensywnie od podstawówki.

 

TR pisany po długim czasie. Tym razem 3 lata od opisywanych wydarzeń.