PAP: Kokaina dla przedszkolaków

Pół tony kolumbijskiej kokainy, ukrytej w pojemnikach na mleko w proszku, zatrzymała policja w północnej Kolumbii.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

941
Transport, w którym przemycano kokainę, opatrzony został symbolami kolumbijskiego instytutu pomocy socjalnej dla rodzin i miał rzekomo trafić do przedszkoli dla dzieci z biednych rodzin.

Władze twierdzą, że narkotyki pochodzą z Medellin w północno-zachodniej Kolumbii i miały zostać przetransportowane drogą morską do Stanów Zjednoczonych.

Nie podano informacji o aresztowanych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

nvm (niezweryfikowany)

A gdyby kokaina naprawdę dotarła do dzieci...? :D
scr (niezweryfikowany)

A gdyby kokaina naprawdę dotarła do dzieci...? :D
ervin (niezweryfikowany)

:P
Louis (niezweryfikowany)

:P
:P (niezweryfikowany)

:P
BenY (niezweryfikowany)

<br> Pij mleko, będziesz wielki !!! :D
magol (niezweryfikowany)

<br> Pij mleko, będziesz wielki !!! :D
Kałucki (niezweryfikowany)

A jak wielki Ty jesteś?
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

nazwa substancji: DXM (Acodin w tabsach)


poziom doswiadczenia uzytkownika: z dxm very first time, a ogólnie: THC, papier, koks, MDMA, Aviomarin


dawka: w rezultacie 30 tablet po 15mg (450mg czyli ok. 6,5 mg/kg) ale nie na raz


"set & setting": zaciekawienie, chcialem wejsc w II plateau do polowy, 18-tka siostry przyjaciela.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie. Pierwsza psychodeliczna podróż z oczekiwaniem na bardziej enteogeniczne klimaty. Miejsce tripu: Las. Osoby: Ja + jeden znajomy np. X.

W tym trip raporcie pomijam opis miejsca tripu i przeżyć X. Skupię się tylko na tym, czego sam doświadczyłem w podróży z DMT, choć tak naprawdę nie miałem pewności co było w kapsułkach i w jakiej ilości. Jednak doświadczenia opisane poniżej raczej potwierdzają, że to co się wydarzyło to zasługa DMT. Dzięki temu przeżyłem pierwszą w swoim życiu, a być może nie ostatnią psychodeliczną podróż.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Własny dom z pozytywnym nastrojem

Zjedzenie acodinka było po eraz kolejny decyzją spontaniczą którą zdeterminowała nuda, zadaje sobie pytanie czy już jestem uzależnionym ćpunem czy tylko osobą która lubi spędzać kreatywnie czas, jednak po zjedzeniu całej paczki trudne pytania odeszły w niepamięć, zjadłem całe świństwo o godzinie 21:00 podczas tripa towarzyszy mi astralnie znajoma którą nazwę E.

Sumienie jednak po zjedzeniu nadal przez chwilę nie dawało mi spokoju "znów ćpunie jeden zamiast narysować coś ładnego na portfolio to bawisz się w jednodniowego turystę, ty chory pojebie..."

  • Pierwszy raz
  • Powoje

Set: zmęczony umysł jaki ciało po długim spacerze przez rynek, dobry humor Setting: Rynek główny Wrocław; muszę mówić coś więcej ?

Na początku dodam, że był to mój pierwszy raz z psychodelikami. Spodziewałem się czegoś bardziej energicznego, czegoś co będzie przyjemne i odmulające, ale wyszło jak wyszło. A i godziny będą podawane na pamięć; nie będę dodawał przy każdej godzinie "ok.".

 

18:00 - Godzina przyjęcia. Pogryzłem i połknąłem nasiona (w ilości ok. 3,5g) w hotelu razem z 2 kolegami. Smak nie był tak zły jak opisywali go inni testerzy. Co prawda był gorzki ale wystarczyła zwykła woda żeby przełamać gorycz i ją zneutralizować.