Palacze: Otwieranie okna nie wystarczy!

Tylko radykalne metody chronią przed dymem

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/BBC

Odsłony

2873
Otwieranie okna lub wydmuchiwanie dymu jest niewystarczające by ochronić dzieci przed szkodliwym wpływem dymu papierosowego - podaje BBC powołując się na wyniki badań przeprowadzone przez naukowców.

Tylko restrykcyjny zakaz palenia w domu, gdzie przebywają dzieci przynosi znaczące efekty. Lekarze twierdzą, że rodzice mogą ochronić swoje dzieci przed efektami biernego palenia nawet jeśli nie potrafią rzucić palenia, jednak tylko w radykalny sposób.

Badacze z Uniwersytetu Warwick przebadali 314 gospodarstw domowych gdzie rodzice dzieci palą papierosy.

Sprawdzano co rodzice wiedzą o zagrożeniu dymem papierosowym dla ich dzieci i co robią by zminimalizować problem.

Okazało się że rodzice stosują takie metody jak otwieranie okna, powstrzymywanie się od palenia w pokoju dzieci, używanie wentylatora i odświeżaczy powietrza.

Po ustaleniu metod zmniejszania szkodliwości papierosów dla dzieci, naukowcy badali poziom kotyniny - pochodnej nikotyny w moczu dzieci.

Ponad 80 procent badanych rodziców wie, że dym papierosowy jest szkodliwy, a ponad 90 procent uważa, że można uchronić przed nim dzieci w domu.

Badania wskazały, że mało restrykcyjne metody nie przynoszą efektów. Natomiast dopiero gdy rodzice powstrzymają się od całkowitego palenia w domu - poziom kotyniny w moczu dziecka znacznie spada.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

  • Gałka muszkatołowa


Qrde Q przestrodze...



Gałka M. to bardzo zacna roślina. Musi tylko dobrze wejść, a z mojego doświadczenia wynika, że jest na to jakieś 50% szansy.

Jak narazie zdarzyło mi się zjeść ją trzy razy i nie mam zamiaru spożywać jej po raz kolejny.


  • Marihuana

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Mieszkanie znajomej kumpla, później trip do lasu nad staw i powrót do tego samego mieszkania, na końcu moje własne mieszkanie. Nastawienie jak najbardziej pozytywne, dobra ekipa, otwartość na ludzi, chęć przeżycia nowych doznań.

... czyli o tym jak poznałem gładki wszechświat muzyki latając na świetlnych wielorybach :D

Na początku trzeba dodać, iż tak na prawdę to przeżycie było moim pierwszym doświadczeniem z grzybkami. Za pierwszym razem mój mózg chyba nie był na to przygotowany, a dawka wynosiła około 20 suszonych łysiczek, przez co efektów nie było praktycznie wcale. Od tego czasu miałem styczność z paroma psychodelikami, które zadziałały, jednak żaden z nich nie dał tego co opisywany teraz trip...

Ale przejdźmy do rzeczy :)