O łodzi pełnej kokainy, która gdzieś na antypodach czeka na odnalezienie...

Na odległej wyspie, u wybrzeży Papui-Nowej Gwinei, spoczywa wrak pełen kokainy. Statek został porzucony przez przemycających narkotyki piratów i osiadł na mieliźnie w pobliżu Wysp Siassi. Władze podejrzewają, że w kadłubie nadal może znajdować się kokaina o wartości ponad 50 milionów dolarów...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Vice AU
Gavin Butler

Odsłony

624

Na odległej wyspie, u wybrzeży Papui-Nowej Gwinei, spoczywa wrak pełen kokainy. Statek został porzucony przez przemycających narkotyki piratów i osiadł na mieliźnie w pobliżu Wysp Siassi: niezamieszkanych wulkanicznych wysepek w Cieśninie Witiaz. Władze podejrzewają, że w kadłubie nadal może znajdować się kokaina o wartości ponad 50 milionów dolarów.

Kryjówkę na maleńkim atolu na Morzu Salomona jako pierwszy odkrył rybak łowiący w okolicy rekiny, po zauważeniu kawałka liny, który biegł z wody na plażę. Mężczyzna podążał za sznurkiem, aż dotarł do małego patyka wystającego z ziemi. A potem zaczął kopać.

W piasku spoczywało 11 marynarskich worków wypełnionych pakietami kokainy, które miały trafić na australijskie wybrzeże. Rybak zabrał wart wiele milionów towar do swojej wioski na pobliskiej wyspie Budi Budi, około 700 kilometrów na wschód od Port Moresby. W ciągu kilku kolejnych dni, jak donosi "The Australian", do wioski miało zjechać mnóstwo mocno wytatuowanych azjatyckich gangsterów, którzy odzyskali swoje narkotyki.

Potem nastąpił morski pościg na przestrzeni 400 km, w którym trawler ścigały jednostki marynarki Papui-Nowej Gwinei. Przy pomocy australijskiego nadzoru powietrznego, nowogwinejska policja ostatecznie przechwyciła statek i aresztowała podejrzanych przemytników: sześciu mężczyzn z Hongkongu i jednego z Czarnogóry. Kiedy jednak funkcjonariusze próbowali przeprowadzić pełne przeszukanie statku, odkryli, że został on zalany przez olej i paliwo przepompowywane przez maszynownię.

"Nasi ludzie nie mogli dostać się do wnętrza", powiedział główny inspektor PNG George Bayagau. "W środku zastaliśmy wylany olej napędowy, a na całej powierzchni jednostki znajdował się smar, co czyniło nasze zadanie bardzo, bardzo trudnym".

Gdy łódź okazała się zbyt ciężka do holowania, policja została zmuszona do porzucenia poszukiwań na rzecz przetransportowania handlarzy do pobliskiego miasta Alatou. Mężczyźni mają stanąć przed sądem w przyszłym tygodniu. Łódź z ładunkiem kokainy zniknęła jednak z policyjnych radarów.

"Dołożono wszelkich starań, aby uratować łódź, ale było to niemożliwe"- powiedział pan Bayagau.

Wszystko, co udało się przechwycić funkcjonariuszom, to niewielka ilość koksu znaleziona na trawlerze w paczce papierosów. Mieszkańcy Budi Budi również zatrzymali jeden pakiet ze skrytki, zawierający 6 kg kokainy o wartości ponad 1,3 miliona dolarów. W końcu przekazali ją policji.

Władze podejrzewają, że pozostałe 55 pakietów wciąż znajduje się na pokładzie łodzi.

Pacyfik stał się w ostatnich latach dla zorganizowanej przestępczości gorącą strefą. Izolacja wysp w połączeniu z brakiem zasobów dla działań policyjnych i kontroli granicznej otworzyło idylliczne przejście, przez które kartele mogą przerzucać narkotyki, broń i ludzi do miejsc takich jak Australia i Nowa Zelandia.

Te same czynniki są prawdopodobnie powodem, dla którego łódź pełna kokainy nie została właściwie zabezpieczona przez władze. A to oznacza, że istnieje duża szansa, że nadal tam spoczywa, zagubiona i uwięziona na tropikalnym wybrzeżu.

Czekając na odnalezienie.

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Kodeina

Set & Setting

Koniec maja, deszczowe dni, u babci na wsi. Moje nastawienie pozytywne, bardzo zaciekawiony efektów benzy ale górę miało zmęczenie i nuda. W planach spędzenie ciekawego wieczoru. Sam

jako degustator, do późnej nocy ze znajomymi ale o tym trochę niżej będzie.

Dawka:

1500mg benzydaminy, 6h później 150mg kodeiny i po kolejnych 4 godzinach dorzucone drugie 150mg kodeiny (gdyby nie strach po benzie to byłoby 300mg kodeiny razem)

Wiek:17

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

większość dnia podekscytowanie, później, tuż przed, zaczęło się pieprzyć.

Witam. Piszę przede wszystkim po to, by podzielić się tym, co mnie spotkało. Wiem, że jest tu gro wiele bardziej doświadczonych osób, być może ktoś zechce się na ten temat wypowiedzieć, co bardzo by mnie ucieszyło. Czytałam trochę TR-ów na temat kodeiny, większość wielce zachęcających. Nigdzie nie zauważyłam opisu czegoś, czego sama doświadczyłam. Dodam jeszcze, że kilka dni zastanawiałam się nad opublikowaniem tego, przygotowywałam się psychicznie na totalne zjechanie i zrównanie mnie z ziemią za moją tępotę. Ale od początku...

  • 2C-E
  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Sam w domu. Nastawienie na silne doświadczenie psychodeliczne.

 

Około 3 w nocy spożyłem 450mg DXM. Pół godziny wcześniej zjadłem także 3 ząbki czosnku i 7,2 gram lecytyny. Faza była lekka, brak OEV i lekkie CEVy. Prawdziwa faza zaczęła się dopiero później.

O 7 rano tego samego dnia wziąłem kolejne 300mg DXM, poprzedziłem to zjedzeniem 3 ząbków czosnku i 3,6 gram lecytyny. Odczekałem dwie godziny i spożyłem 40mg 2C-E. Była godzina 9 rano i to uznaje za początek tripa.

  • Marihuana


Substancja:

Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.



Doświadczenia:


mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)