Nowy Sącz: młodzi narodowcy proszą prezydenta o zlikwidowanie sklepu z dopalaczami

„Jest Pan przecież najbardziej władną osobą w mieście, by (...) zlikwidować ten wrzód na zdrowej tkance Sądecczyzny”

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

sadeczanin.info

Grafika

Odsłony

582

- Nie możemy pozwolić na to, aby nasze dzieci i młodzież legalnie kupowały śmierć. Ochrona najmłodszych to nasz najważniejszy obowiązek – piszą młodzi narodowcy z Nowego Sącza w liście otwartym do prezydenta Ryszarda Nowaka.

Działacze Zjednoczenia Wszechpolskiego i Młodzieży Wszechpolskiej proszą prezydenta o użycie wszelkich możliwych środków w celu likwidacji sklepu z dopalaczami przy ul. Paderewskiego.

„Jest Pan przecież najbardziej władną osobą w mieście, by wprowadzonymi ustawami i obostrzeniami zlikwidować ten wrzód na zdrowej tkance Sądecczyzny” – uważają autorzy listu.

Oto list młodych narodowców (oryginalna pisownia).

***

Szanowny Panie Prezydencie!

My, członkowie organizacji narodowych na Sądecczyźnie, jesteśmy zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami w naszym mieście dotyczącymi legalnie działających sklepów z dopalaczami.

Jednym z takich sklepów w mieście jest sklep przy ul. Paderewskiego. Nie możemy bagatelizować tego problemu, bo ta sytuacja rodzi śmiertelne zagrożenie dla sądeckiej młodzieży. Młodzi ludzie bowiem, nie znając skutków tychże środków, kupują je legalnie, a później dochodzi do tragedii.

Dla nas, narodowców, ważny jest los naszych rodaków, zwłaszcza tych najmłodszych, od których, cytując za Janem Zamoyskim: „takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie”. Sądzimy, że i Panu leży na sercu los młodych ludzi, bo od nich zależy przyszłość miasta, którym gospodaruje Pan z woli sądeczan i dla sądeczan, a więc dla wyższych celów, nie dla własnej korzyści.

Nie możemy pozwolić na to, aby nasze dzieci i młodzież legalnie kupowały śmierć. Ochrona najmłodszych to nasz najważniejszy obowiązek. Nie możemy też tolerować procederu, jaki ma miejsce w Mieście, tj. tego, że właściciel sklepu z dopalaczami zamyka go (bo musi), lecz za jakiś czas otwiera nowy w innej lokalizacji Nowego Sącza. Stwarza to tylko pozory praworządności w mieście, a Panu jako Prezydentowi, pewnie zależy na tym, by w Nowym Sączu istniało realne prawo.

Wierzymy, że Pan jako Prezydent naszego miasta, podejmie radykalne kroki w tym kierunku, aby zamknąć ten sklep i inne jemu podobne oraz nie dopuści Pan, aby jakikolwiek sklep z dopalaczami mógł być w Nowym Sączu otwarty.

Jest Pan przecież najbardziej władną osobą w mieście, by wprowadzonymi ustawami i obostrzeniami zlikwidować ten wrzód na zdrowej tkance Sądecczyzny.

Z poważaniem członkowie: Zjednoczenia Wszechpolskiego i Młodzieży Wszechpolskiej w Nowym Sączu

(osiem podpisów, nazwiska zamazane)

Oceń treść:

Average: 6.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Wiosna

wiek - 22

doświadczenie: alkohol, zioło

Zaczęło się tak:

13:00

Dzień wcześniej wpadłem na pomysł, żeby kupić 1 g (na użytek własny - nie pale dużo - pale rzadko). Ustawiłem sie u kumpla - wytrawnego gracza. Wiadomo, 1 lufa z nim na sprawdzenie towaru. Mi pasuje, jemu chyba też. Biorę swoja 1/2 żura (1g) i lecę

do domu. Mam dzisiaj chęć na samotne palenie. Trzeba dodać że pokłóciłem sie akurat z laską - wcześniej melanżowałem (alkohol) jakieś 400km od miejsca zamieszkania...

  • Alprazolam
  • Marihuana
  • Tripraport

Ogólnie dobre to znaczy nie miałem jakiś przykrych myśli, ze znajomymi i u kumpla w domu (nie byłem jeszcze z tym u psychologa/psychiatry ale ogólnie przez ostatni dość długi czas stany depresyjne), lekkie stres przed pierwszym wzięciem alpry, taka apatia ni źle ni dobrze.

To był mój pierwszy raz z benzo, wcześniej brałem sporo można powiedzieć jak na mój wiek, bo jak moi rówieśnicy dopiero zaczeli palać marihuane, ja już brałem dekstrometorfan. Nie byłem turbo ćpunem, byłem raczej niedzielno-wieczornym entuzjastoą brania okazjonalnie co 2-3 tygodnie jakieś mocniejszej używki(bez mefedronu, ani wciągania jakiś innych dziwnych białych proszków, to jest to dla mnie tylko subiektywna opinia nie lubie dzialania tych substancji, może się to zmienić zobaczymy).

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • Marihuana

Byl rok 1997 albo 98, mialem wtedy 17 lat i jak każdy w tym wieku

lubiłem imprezki (piwko, wódeczka, muzyczka). Do tego

czasu "zagadnienie" palenia marihuany a rzczej skuna, nie był mi znany.

Ale z czasem zmądrzałem i postanowiłem zabakać.

W tajniki tego "sportu" wprowadził mnie brat który już wcześniej jarał.

Na miejsce mojej inicjacji wybraliśmy działkę kumpla. Nabyliśmy sztukę

materiału i wyjechaliśmy. Na miejscu bez zbędnych ceregieli zabraliśmy