Substancje: stilnox 20 mg, hydroksyzyna 25 mg
Doświadczenie: niewielkie-głównie alkohol i benzodiazepiny
Opis tego tripu opiera się w dużej mierze na relacjach mojego kumpla (mieszkam w akademiku) i także oczywiście na moich :-)
Funkcjonariusze Zakładu Karnego w Kwidzynie uratowali placówkę przed pogrążeniem się w narkotycznym chaosie, jakim groziło przeniknięcie na jej teren blisko grama marihuany.
Funkcjonariusze Służby Więziennej udaremnili próbę wniesienia narkotyków na teren Zakładu Karnego w Kwidzynie.
- W wyniku prowadzonych czynności profilaktycznych funkcjonariusze kwidzyńskiej Służby Więziennej pozyskali informację o możliwej próbie dostarczenia na teren jednostki przedmiotu niedozwolonego przez osobę przybyłą na widzenie do skazanego - informuje kpt. Anna Orzechowska-Winnicka, rzeczniczka prasowa ZK w Kwidzynie.
W niedzielę, 7 stycznia, wspomniana osoba ta przyszła na widzenie do osadzonego. Funkcjonariusze zdecydowali się ją skontrolować. Gdy szła do pomieszczenia, w której miała się odbyć kontrola, na posadzkę wyrzuciła dwa zawiniątka, w których jak się okazało znajdował się zielony susz roślinny.
- Substancje w postaci suszu koloru zielonego o masie 0,87 grama poddano wstępnym testom przy użyciu testera, wynik badania wykazał marihuanę. Osobę ubiegającą się o widzenie ze skazanym zatrzymano na terenie kwidzyńskiej jednostki i wraz z substancją przekazano funkcjonariuszom policji. Dyrektor ZK Kwidzyn wszczął czynności wyjaśniające - mówi Orzechowska-Winnicka.
Substancje: stilnox 20 mg, hydroksyzyna 25 mg
Doświadczenie: niewielkie-głównie alkohol i benzodiazepiny
Opis tego tripu opiera się w dużej mierze na relacjach mojego kumpla (mieszkam w akademiku) i także oczywiście na moich :-)
Miejsce: własny bezpieczny dom. Nastawienie: trochę obaw przed tak dużą dawką, ale starałem się nie panikować.
03.04.2008
Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.
W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.
Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.
Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.
W środku nocy wpadłem na pomysł zjedzenia trzech kartonów. Chciałem by był to trip, który będzie terapeutyczny w kontekście nadużywania alkoholu.
Słowem wstępu
Okej. Bardzo potrzebuję to napisać.
Jest chwila przed 16, mam otwarty nowy plik tekstowy, siedzę w pokoju przed laptopem i postaram się oddać jak najwierniej w tekście fale energii, które przepłynęły dzisiejszej nocy przez mój mózg, a także całe ciało. Świat jest jeszcze trochę wyostrzony, jasny. Litery przybierają charakterystyczny – psychodeliczny kształt. Jeszcze trzyma.