REKLAMA




Nielegalny import polskich leków do Czech. Wpadł przemytnik

32-letni mieszkaniec regionu jesenickiego usłyszał zarzuty wyrabiania i sprzedaży narkotyków z lekarstw sprowadzanych z Polski - informuje rzecznik czeskiej policji w Jeseniku, por. Tereza Neubaerova.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

nto.pl
Krzysztof Strauchmann
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

285

32-letni mieszkaniec regionu jesenickiego usłyszał zarzuty wyrabiania i sprzedaży narkotyków z lekarstw sprowadzanych z Polski - informuje rzecznik czeskiej policji w Jeseniku, por. Tereza Neubaerova.

Według ustaleń śledczych od początku tego roju mężczyzna wytworzył co najmniej 42 gramy metaamfetaminy, którą zużył na swoje potrzeby a częściowo sprzedał.

Produkcję prowadził w wynajmowanym domu w jednej z niewielkich miejscowości.

W domowych warunkach przerabiał leki z pseudoefedryną kupowane w Polsce na narkotyk. Wpadł w czasie jednego z wyjazdów za granicę, w czasie którego celnicy znaleźli u niego 100 tabletek na katar i przeziębienie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Prolog

DXM zażywałem niejednokrotnie, przez pewien czas niemal codziennie. Oczywiście substancja ta, jeśli jest brana zbyt często, szybko traci swój urok- chciałem więc opisać dwa najciekawsze tripy w moim życiu. Najciekawsze? Nie, to nieodpowiednie słowo... Najbardziej odmienne, najmniej DXMowe? Miałem kilka bardziej przyjemnych, głębokich tripów, ale te dwa były po prostu inne- czułem się, jakbym wziął całkowicie inną substancję. Oczywiście, nie było to możliwe- chyba że aptekarz postanowił dać mi coś, co sam uwarzył w piwnicy zamiast Acodinu.

  • LSD-25

Zachęcony pozytywnym przyjęciem poprzedniego trip reportu postanowiłem przysłać kolejny... Tym razem opiszę jak to było za pierwszym razem....

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie bardzo pozytywne, zaproszono mnie na ''zabójczy pyłek z bonga'', wypadło to spontanicznie. Kilka osób ze mną, w dalszej części tripa zostali najbliżsi kumple.

Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.

Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.

randomness