Nazwa substancji - pigułka extasy - mała, okrągła, zielona z napisem "LOVE"
(+ skręt + 2 piwa)
Poziom doświadczenia - pierwszy raz
Sposób zażycia - doustnie :)
Dawka - 1 pigułka
„Kropelki nie smakowały dziecku, ale mówimy że są zaczarowane i wtedy jakoś łyka. Kto nie chce być czarodziejem...”
Lekarze i naukowcy ostrzegają przed niebezpiecznym trendem: coraz więcej rodziców podaje dzieciom środki nasenne. Problemem nie są jednak dzieci – uważa ekspert.
„Tak bym chciała znowu przespać osiem godzin, choć właściwie nie chcę małemu podawać środka nasennego. Ale jestem u granic wytrzymałości".
„To jest moja ostatnia opcja – chcę wreszcie mieć przespaną noc".
„Kropelki nie smakowały dziecku, ale mówimy że są zaczarowane i wtedy jakoś łyka. Kto nie chce być czarodziejem...”
Internetowe fora dla rodziców pełne są takich wpisów, prowokujących zawsze ostre dyskusje uczestników. Chodzi o to, czy rodzicom wolno podawać małym dzieciom środki nasenne tylko po to, żeby samemu wreszcie się wyspać. Lekarze i władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia uważają ten trend za bardzo groźny.
Według szacunków bawarskiego ministerstwa zdrowia, coraz więcej rodziców podaje dzieciom środki nasenne.
– Trzeba powstrzymać ten niebezpieczny trend, obserwowany obecnie przez pediatrów i naukowców – oświadczyła minister Melanie Huml (CSU), ostrzegając przed groźnymi zdrowotnymi następstwami. Środki te mogą powodować uzależnienia psychiczne i uszkadzać wewnętrzne narządy jak wątroba czy nerki – podkreśla chadecka minister.
W opinii pediatrów BVKJ, ma ona absolutnie rację. – Także przy niskich dawkach środki nasenne mogą spowodować zatrzymanie akcji oddechowej u dzieci – zaznacza rzecznik związku BVKJ Herman Joseph Kahl. Niemieckie Towarzystwo pediatryczne DGKJ też już od lat ostrzega przed podawaniem dzieciom tego typu środków.
Nie ma konkretnych liczb, w ilu rodzinach w ten sposób załatwia się problem nieprzespanych nocy, bo nie jest to ujmowane w statystykach.
– Zawsze miałem wielkie rozterki przepisując dzieciom takie leki – podkreśla dr Kahl, zaznaczając, że 90 do 95 proc. dzieci jest zdrowe, mają tylko nieco inny rytm snu. Niepokoi go także, że na rynku są środki nasenne dla dzieci, które można dostać bez recepty.
– Widzę, że ten temat bardzo zaprząta rodziców – mówi Carla Sauer von Kirschbach z poradni rodzinnej Diakonii Gilching koło Monachium. Pytanie, czy można podawać dzieciom środki nasenne pojawia się także u nas. Jest to na pewno prostsza droga niż zmiana czegoś we własnym życiu – wyjaśnia ekspertka.
– Kiedyś, dawno, dawno temu dzieciom wieczorem podawano łyżkę mocnego alkoholu, żeby głęboko spały – przypomina dr Kahl. Czy to było gorsze niż środki nasenne? Nie radzę ani jednego, ani drugiego – podkreśla pediatra.
Co proponuje?
– To rodzicom potrzebny jest sen, nie dziecku. Trzeba więc ulżyć matkom. W takich wypadkach z reguły doradzam zwrócenie się o doraźną pomoc do krewnych.
Nazwa substancji - pigułka extasy - mała, okrągła, zielona z napisem "LOVE"
(+ skręt + 2 piwa)
Poziom doświadczenia - pierwszy raz
Sposób zażycia - doustnie :)
Dawka - 1 pigułka
Nazwa substancji: Marihuana
Poziom doświadczenia użytkownika: doświadczony (amfa na studiach - 100 lat temu, LSD - fantastyczny trip, marycha - lekkie fazy),
Dawka, metoda zażycia: ot, w końcówce fifki.
Set & setting: własne mieszkanie, dobry humor, ścieżka dźwiękowa "The Crow" / Diana Krall
Co było inaczej: wcześniej po MJ miałem tylko efekty przyjemnego odprężenia.
W swoim domu, przyjaźnie, lekko spięty bo w domu była rodzina
Jest to mój pierwszy TR więc proszę o wyrozumiałość. Wszystko było miesiąc temu więc nie mogę pamiętać wszystkich szczegółów.
Dzień jak co dzień, tyle że dzisiaj do mnie przyszedł list z Niemiec a w nim znalazłem substancję opisaną na górze. Zamówiłem z Deep Webu kolejne "darmowe" probówki za które nie miałem zamiaru płacić. Szykowałem się na sylwestra z kolegami więc zbierałem co tylko się da, a ze względu na to że ten środek jest tak popularny i tani wybór padł na to. Dzisiaj także miałem spróbować i zobaczyć efekty działania tego cuda.
podescytowanie, siedziała u jednego kolegi, potem u drugiego, po jakiś 3h wróciłam do domu.
Wczoraj odbył się mój pierwszy kontakt z psychodelikami. Przyjaciel dał mi 30mg 4ho-mipt. Brał to dzień wcześniej i mówił że miał delikatne efekty wizualne i cudowny humor ale nic więcej (jest możliwe że to dlatego że pomieszał z alkoholem?)
Podjęłam szybką decyzje i już godzinę póżniej zażyłam całość.
Musze dodać, że jestem dość drobna, waże ok. 40kg i większosć substancji działa na mnie 3 razy mocniej niż na innych wiec była to dla mnie ogromna dawka.