REKLAMA




Nic nie nauczyła nas walka z narkotykami. Dlaczego tak samo walczymy z dopalaczami?

Prawnik z Centrum After Party tłumaczy, na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Tomasz Gołembiewski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

402

Prawnik z Centrum After Party tłumaczy, na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami.

W lipcu zeszłego roku znowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Rząd wyszedł w ten sposób naprzeciw oczekiwaniom, aby raz na zawsze zakończyć „wojnę z dopalaczami”. W uzasadnieniu do projektu przytoczono statystyki rządowe, zgodnie z którymi co miesiąc dochodzi w Polsce do ponad 300 zatruć nowymi substancjami psychoaktywnymi. Skala zjawiska jest poważna i trzeba je uznać za faktyczne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Co dokładnie zostało zmienione w prawie narkotykowym i czy nowelizacja z lipca jest w stanie zakończyć problem z tzw. „dopalaczami”?

NOWE REGULACJE

W nowej ustawie pojęcie „dopalaczy” zostało prawnie zdefiniowane. Są to „nowe substancje psychoaktywne”, które nie należą do grupy „tradycyjnie” znanych nam środków odurzających lub substancji psychotropowych, ale które mogą oddziaływać w podobny sposób na ośrodkowy układ nerwowy.

Dotychczasowo zabronione były tylko „dopalacze” wpisane do załącznika do ustawy, gdzie określano te substancje używając konkretnej nazwy chemicznej. Oznaczało to, że jeżeli sprzedawca „dopalaczy” chciał uniknąć kary za rozprowadzanie środków psychoaktywnych musiał jedynie zmienić skład swojego produktu tworząc nowy związek chemiczny (np. sole substancji czynnej).

Ustawodawca starał się usprawnić czas reakcji na nowe substancje i związki tych substancji. W tym celu Minister Zdrowia zyskał możliwość rozbudowywania rejestru substancji zakazanych w formie rozporządzenia – wcześniej potrzebna była do tego nowelizacja ustawy. Dzięki temu zabiegowi rejestr może być zmieniany już tylko decyzją Ministra. Ponadto, na wzór prawa farmaceutycznego i stosowanych tam definicji leków generycznych określono, że „dopalacze” będą klasyfikowane według skutku działania oraz tego, czy dany produkt zawiera substancję czynną z listy substancji zakazanych, niezależnie czy będzie to środek w czystej postaci czy też jego związek chemiczny. Nie będzie więc miało znaczenia czy z substancji czynnej utworzy się nowy związek chemiczny lub czy pomiesza się ją z inną substancją neutralną.

UMORZENIE POSTĘPOWANIA DLA „UŻYTKOWNIKÓW REKREACYJNYCH”

Pośrednim skutkiem nowelizacji jest znaczące rozszerzenie kręgu potencjalnych przestępców na osoby posiadające, handlujące lub rozprowadzające „dopalacze”. Przewidując tę ewentualność, na wzór obowiązującego od grudnia 2011 r. artykułu 62a, wprowadzono artykuł 62b. Umożliwia on umorzenie postępowania w przypadku „rekreacyjnych” posiadaczy „dopalaczy”. Aby organy ścigania lub sąd mogły zastosować przepis art. 62b konieczne jest spełnienie aż czterech przesłanek. Po pierwsze, użytkownik posiadać może tylko nieznaczne ilości substancji psychoaktywnej. Po drugie, celem posiadania musi być przeznaczenie ich na własny użytek. Po trzecie, okoliczności popełnienie czynu muszą uzasadniać przypuszczenie, iż orzeczenie kary byłoby w danym przypadku niecelowe oraz po czwarte, okoliczności popełnienia czynu muszą wskazywać na niewielki stopień społecznej szkodliwości.

Niestety z uwagi na fakt, że przepis ten definiuje się poprzez aż cztery pojęcia niedookreślone, praktyczna możliwość jego zastosowania wydaje się znikoma.

W dotychczasowej praktyce orzeczniczej nie ustalono jednoznacznej definicji „nieznacznych ilości” środków przeznaczonych na własny użytek na gruncie artykułu 62a. Nieliczne orzeczenia wydane w tej materii posiłkują się definicją słownikową, przyjmując, że dawka rekreacyjna, w zależności od mocy specyfiku, nie powinna przekroczyć dawki przeznaczonej dla jednej osoby do jednorazowej konsumpcji.

Takie „doprecyzowanie” generuje niestety dalsze problemy praktyczne, bowiem przerzuca na organy ścigania obowiązek każdorazowego definiowania czy zabezpieczony specyfik daje się podzielić na kilka niebezpiecznych dawek. W takich okolicznościach często się zdarza, że już nawet 1 gram marihuany jest traktowany przez organy ścigania jako ilość znaczna, wykluczającą umorzenie postępowania.

Nie ma też ustalonej procedury nakazującej zbadać każdorazowo moc danego środka, tj. ile gram danego środka potrzebuje jednorazowo zatrzymana osoba na własny użytek. Organy ścigania pozostawiają to zadanie zazwyczaj sądom, które z kolei mają nadzieję, że wątpliwości w tym zakresie nie zostaną zgłoszone przez obronę. Okoliczności te doprowadziły do tego, że artykuł 62a jest stosowany w praktyce w niezwykle nielicznych przypadkach. Z dostępnych statystyk wynika, że artykuł 62a jest stosowany na poziomie od 0 do maksymalnie 15% przypadków, w zależności od praktyki danej Komendy Policji. Jest to niewielki odsetek, jeżeli uwzględni się fakt, że do tej pory rocznie zatrzymywało się około 30.000 osób za posiadanie niewielkich ilości „tradycyjnych narkotyków” (Statystyka przytoczona na podstawie informacji udostępnionych przez Ministerstwo Sprawiedliwości Stowarzyszeniu Społecznej Inicjatywy Narkopolityki w ramach dostępu do informacji publicznej). Dla porównania, jest to aż 85% wszystkich postępowań wszczynanych przez policję na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, co uwidacznia fakt, iż Państwo Polskie ściga przede wszystkim posiadaczy, a nie dilerów środków zakazanych.

Wszystkie te okoliczności nakazują przyjąć, że podobny los spotka artykuł 62b i posiadaczy tzw. „dopalaczy”.

Jednym z potencjalnych rozwiązań tego problemu byłoby wprowadzenie w rozporządzeniu zawierającym wykaz środków zakazanych również wartości graniczne „nieznacznej ilości” konkretnego specyfiku, tak jak określany jest stan nietrzeźwości i stan po spożyciu alkoholu.

SKORZYSTAJ Z BEZPŁATNEJ POMOCY

Zamiast szukać porad prawnych w internecie skorzystaj z oferty Centrum Pomocy AfterParty, gdzie bezpłatnie uzyskasz pomoc prawnika specjalizującego się w prawie narkotykowym. Pomoc prawna, którą oferuje Centrum obejmuje przypadki zatrzymań w związku z podejrzeniem posiadania środków zakazanych. Podczas konsultacji można uzyskać informację w jaki sposób uzyskać umorzenie postępowania oraz jak najlepiej budować linię obrony.

Oprócz konsultacji prawnej Centrum After Party oferuje również bezpłatne konsultacje z specjalistą, który pomoże oszacować ryzyko uzależnienia, oraz bezpłatną terapię uzależnień w duchu redukcji szkód. Pełna oferta centrum dostępna jest na stronie Fundacji Edukacji Społecznej. Projekt jest finansowany ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.

Centrum Pomocy After Party znajduje się przy ul. Nowy Świat 27A/30 w Warszawie. Z centrum można skontaktować się telefonicznie (+48 884 395 210), mailowo (afterpartyfes@gmail.com) lub wysyłając wiadomość na Facebooku.

***

Tomasz Gołembiewski, adwokat specjalizujący się w procesach sądowych, koordynator pomocy prawnej w Centrum Pomocy After Party.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Zachęcony pozytywnym przyjęciem poprzedniego trip reportu postanowiłem przysłać kolejny... Tym razem opiszę jak to było za pierwszym razem....

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 18:55, ładna pogoda, okoliczności dość spontanicznie podjęta decyzja po prostu jak tylko wpadły fundusze decyzja zapadła.. nastrój psychiczny dobry 3 dni abstynencji od zażycia ostatniej substancji psychoaktywnej w tym przypadku też amfetaminy. Miejsce zażycia substancji to dworzec autobusowy za jakimś winklem z znajomym

Śiemka ! pisze ten raport dla nowych w tym temacie lub dla osób które dopiero zaczeły i nie wiedzą co oczekiwać.

Pamiętaj że dawka która przyjąłem jest spersonalizowana dla mnie to że ja tyle zażyłem nie znaczy że to dla ciebie nie jest za dużo/mało !

Pamiętaj że jestem osobą z stwierdzonym uzależnieniem mieszanym (F19.2)

Jakość substancji:

Czysty materiał w 2 dużych grudach o kolorze idealnie białym, bez domieszek innych substancji. Bardzo intensywny charakterystyczny zapach i goszko-żrący smak 

 

Raport działania:

  • Kodeina

Jak czytalem trip reporty w dziale KODEINA to mi sie zal zrobilo, taka fajna substancja a z opisów mozna wywnioskowac ze raczej nie dziala. Zaden z opisujacych nie pokusil sie o stwierdzenie, ze nie przyjal potrzebnej dawki do uzyskania tego co w kodeinie piekne - euforii

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Powój hawajski
  • Powoje
  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Zmienne.

Moja "przygoda" z dragami potoczyła się dość szybko. Zaraz po
pierwszych próbach z marihuaną, z braku środków i nadmiaru dostępu do
informacji (ukłony w stronę hajpa, choć nie tylko) swoją fascynację
skierowałem na szersze tory. Najpierw sięgnęłem po gałkę
muszkatołową(po pierwszej wątpliwej próbie, kolejne przyniosły
zaskoczenie) i gaz zapalniczkowy, następnie DXM i powój błękitny -
ipomoea violacea. Był to dość specyficzny okres mojego życia, żeby nie
powiedzieć trudny. Ostatnia gimnazjalna, ja dotychczas "grzeczny"