REKLAMA




Nic nie nauczyła nas walka z narkotykami. Dlaczego tak samo walczymy z dopalaczami?

Prawnik z Centrum After Party tłumaczy, na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Tomasz Gołembiewski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

398

Prawnik z Centrum After Party tłumaczy, na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami.

W lipcu zeszłego roku znowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Rząd wyszedł w ten sposób naprzeciw oczekiwaniom, aby raz na zawsze zakończyć „wojnę z dopalaczami”. W uzasadnieniu do projektu przytoczono statystyki rządowe, zgodnie z którymi co miesiąc dochodzi w Polsce do ponad 300 zatruć nowymi substancjami psychoaktywnymi. Skala zjawiska jest poważna i trzeba je uznać za faktyczne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Co dokładnie zostało zmienione w prawie narkotykowym i czy nowelizacja z lipca jest w stanie zakończyć problem z tzw. „dopalaczami”?

NOWE REGULACJE

W nowej ustawie pojęcie „dopalaczy” zostało prawnie zdefiniowane. Są to „nowe substancje psychoaktywne”, które nie należą do grupy „tradycyjnie” znanych nam środków odurzających lub substancji psychotropowych, ale które mogą oddziaływać w podobny sposób na ośrodkowy układ nerwowy.

Dotychczasowo zabronione były tylko „dopalacze” wpisane do załącznika do ustawy, gdzie określano te substancje używając konkretnej nazwy chemicznej. Oznaczało to, że jeżeli sprzedawca „dopalaczy” chciał uniknąć kary za rozprowadzanie środków psychoaktywnych musiał jedynie zmienić skład swojego produktu tworząc nowy związek chemiczny (np. sole substancji czynnej).

Ustawodawca starał się usprawnić czas reakcji na nowe substancje i związki tych substancji. W tym celu Minister Zdrowia zyskał możliwość rozbudowywania rejestru substancji zakazanych w formie rozporządzenia – wcześniej potrzebna była do tego nowelizacja ustawy. Dzięki temu zabiegowi rejestr może być zmieniany już tylko decyzją Ministra. Ponadto, na wzór prawa farmaceutycznego i stosowanych tam definicji leków generycznych określono, że „dopalacze” będą klasyfikowane według skutku działania oraz tego, czy dany produkt zawiera substancję czynną z listy substancji zakazanych, niezależnie czy będzie to środek w czystej postaci czy też jego związek chemiczny. Nie będzie więc miało znaczenia czy z substancji czynnej utworzy się nowy związek chemiczny lub czy pomiesza się ją z inną substancją neutralną.

UMORZENIE POSTĘPOWANIA DLA „UŻYTKOWNIKÓW REKREACYJNYCH”

Pośrednim skutkiem nowelizacji jest znaczące rozszerzenie kręgu potencjalnych przestępców na osoby posiadające, handlujące lub rozprowadzające „dopalacze”. Przewidując tę ewentualność, na wzór obowiązującego od grudnia 2011 r. artykułu 62a, wprowadzono artykuł 62b. Umożliwia on umorzenie postępowania w przypadku „rekreacyjnych” posiadaczy „dopalaczy”. Aby organy ścigania lub sąd mogły zastosować przepis art. 62b konieczne jest spełnienie aż czterech przesłanek. Po pierwsze, użytkownik posiadać może tylko nieznaczne ilości substancji psychoaktywnej. Po drugie, celem posiadania musi być przeznaczenie ich na własny użytek. Po trzecie, okoliczności popełnienie czynu muszą uzasadniać przypuszczenie, iż orzeczenie kary byłoby w danym przypadku niecelowe oraz po czwarte, okoliczności popełnienia czynu muszą wskazywać na niewielki stopień społecznej szkodliwości.

Niestety z uwagi na fakt, że przepis ten definiuje się poprzez aż cztery pojęcia niedookreślone, praktyczna możliwość jego zastosowania wydaje się znikoma.

W dotychczasowej praktyce orzeczniczej nie ustalono jednoznacznej definicji „nieznacznych ilości” środków przeznaczonych na własny użytek na gruncie artykułu 62a. Nieliczne orzeczenia wydane w tej materii posiłkują się definicją słownikową, przyjmując, że dawka rekreacyjna, w zależności od mocy specyfiku, nie powinna przekroczyć dawki przeznaczonej dla jednej osoby do jednorazowej konsumpcji.

Takie „doprecyzowanie” generuje niestety dalsze problemy praktyczne, bowiem przerzuca na organy ścigania obowiązek każdorazowego definiowania czy zabezpieczony specyfik daje się podzielić na kilka niebezpiecznych dawek. W takich okolicznościach często się zdarza, że już nawet 1 gram marihuany jest traktowany przez organy ścigania jako ilość znaczna, wykluczającą umorzenie postępowania.

Nie ma też ustalonej procedury nakazującej zbadać każdorazowo moc danego środka, tj. ile gram danego środka potrzebuje jednorazowo zatrzymana osoba na własny użytek. Organy ścigania pozostawiają to zadanie zazwyczaj sądom, które z kolei mają nadzieję, że wątpliwości w tym zakresie nie zostaną zgłoszone przez obronę. Okoliczności te doprowadziły do tego, że artykuł 62a jest stosowany w praktyce w niezwykle nielicznych przypadkach. Z dostępnych statystyk wynika, że artykuł 62a jest stosowany na poziomie od 0 do maksymalnie 15% przypadków, w zależności od praktyki danej Komendy Policji. Jest to niewielki odsetek, jeżeli uwzględni się fakt, że do tej pory rocznie zatrzymywało się około 30.000 osób za posiadanie niewielkich ilości „tradycyjnych narkotyków” (Statystyka przytoczona na podstawie informacji udostępnionych przez Ministerstwo Sprawiedliwości Stowarzyszeniu Społecznej Inicjatywy Narkopolityki w ramach dostępu do informacji publicznej). Dla porównania, jest to aż 85% wszystkich postępowań wszczynanych przez policję na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, co uwidacznia fakt, iż Państwo Polskie ściga przede wszystkim posiadaczy, a nie dilerów środków zakazanych.

Wszystkie te okoliczności nakazują przyjąć, że podobny los spotka artykuł 62b i posiadaczy tzw. „dopalaczy”.

Jednym z potencjalnych rozwiązań tego problemu byłoby wprowadzenie w rozporządzeniu zawierającym wykaz środków zakazanych również wartości graniczne „nieznacznej ilości” konkretnego specyfiku, tak jak określany jest stan nietrzeźwości i stan po spożyciu alkoholu.

SKORZYSTAJ Z BEZPŁATNEJ POMOCY

Zamiast szukać porad prawnych w internecie skorzystaj z oferty Centrum Pomocy AfterParty, gdzie bezpłatnie uzyskasz pomoc prawnika specjalizującego się w prawie narkotykowym. Pomoc prawna, którą oferuje Centrum obejmuje przypadki zatrzymań w związku z podejrzeniem posiadania środków zakazanych. Podczas konsultacji można uzyskać informację w jaki sposób uzyskać umorzenie postępowania oraz jak najlepiej budować linię obrony.

Oprócz konsultacji prawnej Centrum After Party oferuje również bezpłatne konsultacje z specjalistą, który pomoże oszacować ryzyko uzależnienia, oraz bezpłatną terapię uzależnień w duchu redukcji szkód. Pełna oferta centrum dostępna jest na stronie Fundacji Edukacji Społecznej. Projekt jest finansowany ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.

Centrum Pomocy After Party znajduje się przy ul. Nowy Świat 27A/30 w Warszawie. Z centrum można skontaktować się telefonicznie (+48 884 395 210), mailowo (afterpartyfes@gmail.com) lub wysyłając wiadomość na Facebooku.

***

Tomasz Gołembiewski, adwokat specjalizujący się w procesach sądowych, koordynator pomocy prawnej w Centrum Pomocy After Party.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Nastawienie stanowczo pozytywne, paliłam na tarasie przed domem, w otoczeniu dobrych koleżanek.

 

16:30, w domu jestem tylko ja i dwie koleżanki, nazwijmy je K. i E. Nabijam lufę. Ponoć mocny towar, nie byłam wtedy doświadczona, więc nie potrafię określić co to dokładnie było, ale z pewnością nie była to czysta MJ. 

  • Amfetamina

Mam 18 lat i chciałabym powiedzieć pare słówek o

fecie:). Pierwszy raz wzięłam w 2 klasie liceum. Było fajnie a

nawet bardzo fajnie. Niczym się nie przejmowałam miałam ogromną

energię do robienia wielu rzeczy. Pózniej brałam ok dwa razy na

miesiąc. Chodziłam na dyskoteki i dobrze się bawiłam gdy wziełam

fetę.Było wspaniale:).


  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.

  • Szałwia Wieszcza

Time: 25 grudnia, popołudnie ok 15.

Experience: mj, #, dxm, efedryna.

Set & setting: positive, oddech po świętach. Palimy z kolegą, mój trzeci raz z SD. Wydanie luksusowe:

bongo i mix z wybornym # made from Jack Herer prosto z Hagi. Jeśli chodzi o dawnowanie, to niestety nie

jestem w stanie precyzyjnie stwierdzić jaka gramatura się zdematerializowała. Zapakowaliśmy 2 pełne

cybuchy, więc myślę, że mogło przejść ok 1,5 - 2g.


randomness