„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną

To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kryminalki.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

138
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe. Wszystko zaczęło się od rutynowej obserwacji. Mundurowi z komisariatu przy ulicy Rydygiera w Warszawie zwrócili uwagę na zaparkowaną Kię, w której od dłuższego czasu przebywał ten sam mężczyzna. Z ich ustaleń wynikało, że 50-latek uczynił z samochodu swój tymczasowy dom. Gdy funkcjonariusze podeszli do auta, lokator uchylił szybę. W tym momencie „domowy klimat” prysł, a z wnętrza pojazdu wydostał się intensywny i charakterystyczny zapach marihuany. Policjanci nie potrzebowali więcej wskazówek, by przystąpić do przeszukania. Intuicja nie zawiodła mundurowych. Między przednimi fotelami, tuż pod ręką 50-latka, znaleźli foliowe zawiniątko z zielonym suszem. Wyjaśnienia mężczyzny były równie zaskakujące, co smutne. Mężczyzna przyznał, że narkotyki nie są efektem jego „hobby”, lecz formą zapłaty. Miał otrzymać marihuanę od innej osoby w zamian za podwiezienie jej w wyznaczone miejsce. Niestety, w polskim prawie „narkowaluta” nie jest uznawana za legalny środek płatniczy, a jej posiadanie bez względu na okoliczności wejścia w jej posiadanie jest przestępstwem. 50-latek został zatrzymany i przewieziony do jednostki. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania środków odurzających, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Z drugiej strony, policjanci wykazali się empatią, dostrzegając w zatrzymanym nie tylko sprawcę wykroczenia, ale przede wszystkim człowieka w kryzysie. Po zakończeniu czynności procesowych funkcjonariusze przeprowadzili z nim rozmowę o dostępnych formach pomocy. 50-latek otrzymał listę instytucji oferujących schronienie, ciepły posiłek oraz wsparcie psychologiczne i socjalne. Sprawą zajmuje się teraz Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz, która zdecyduje o dalszym losie mężczyzny żyjącego w aucie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

przystanek Woodstock poraz 9, a więc znane i lubiane otoczenie. Nastawienie pozytywne, długo oczekiwana ciekawość.

Ogólnie nie przepadam za narkotykami.. bywało, że dość często paliłem (takie środowisko), parę razy wciągałem.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

set: wolne, kolejny dzień ujaranej zmuły przed TV z moim mężczyzną, ostatnio lekki dołek psychiczny setting: w chuj fajny las

Powietrze dzisiaj jakieś inne, bardziej niż zwykle chce się czuć je w płucach. Dopieszczamy jeszcze atmosferę nutą cytrusowego dymu i zgodnie wsiąkamy głębiej w kanapę.   

  • Alprazolam
  • Inne
  • Katastrofa
  • Kodeina
  • Tramadol

Kolejny dzień smutnej i żałosnej egzystencji, ciepły i słoneczny dzień w kawalerce znajomego, następnie mój dom

 Zaczeło się niewinnie tak jak każdy poprzedni opioidowy trip który miałem przyjemność przeżyć, lecz w tym momencie jeszcze nie wiedziałem co czeka mnie tego wieczoru. Kilka opakowań kodeinowego syropku oraz opakowanie Tramalu było już przygotowane do spożycia. Wiedząc, że owy tramal jest w wersji retard czyli takiej z wydłużonym działaniem a co za tym idzie z dłuższym czasem do pojawienia się pierwszych efektów ochoczo zabieram się za gorzkawe tableteczki.

 

  • Szałwia Wieszcza

Przebieg:

Siedzimy z K w pokoju i patrzymy na salvię stojącą na oknie, stwierdzamy zgodnie, że można dziś jej spróbować, bierzemy pakiecik z listkami i dosłownie ociupinkę ziółka (po jednym buchu ziółka nie czuć w ogóle tego okropnego smaku SD), nabijamy lufkę, spalamy po 2 buchy, czekamy 5 min i odpalamy naszą kochaną Lady S.