„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną

To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kryminalki.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

152
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe. Wszystko zaczęło się od rutynowej obserwacji. Mundurowi z komisariatu przy ulicy Rydygiera w Warszawie zwrócili uwagę na zaparkowaną Kię, w której od dłuższego czasu przebywał ten sam mężczyzna. Z ich ustaleń wynikało, że 50-latek uczynił z samochodu swój tymczasowy dom. Gdy funkcjonariusze podeszli do auta, lokator uchylił szybę. W tym momencie „domowy klimat” prysł, a z wnętrza pojazdu wydostał się intensywny i charakterystyczny zapach marihuany. Policjanci nie potrzebowali więcej wskazówek, by przystąpić do przeszukania. Intuicja nie zawiodła mundurowych. Między przednimi fotelami, tuż pod ręką 50-latka, znaleźli foliowe zawiniątko z zielonym suszem. Wyjaśnienia mężczyzny były równie zaskakujące, co smutne. Mężczyzna przyznał, że narkotyki nie są efektem jego „hobby”, lecz formą zapłaty. Miał otrzymać marihuanę od innej osoby w zamian za podwiezienie jej w wyznaczone miejsce. Niestety, w polskim prawie „narkowaluta” nie jest uznawana za legalny środek płatniczy, a jej posiadanie bez względu na okoliczności wejścia w jej posiadanie jest przestępstwem. 50-latek został zatrzymany i przewieziony do jednostki. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania środków odurzających, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Z drugiej strony, policjanci wykazali się empatią, dostrzegając w zatrzymanym nie tylko sprawcę wykroczenia, ale przede wszystkim człowieka w kryzysie. Po zakończeniu czynności procesowych funkcjonariusze przeprowadzili z nim rozmowę o dostępnych formach pomocy. 50-latek otrzymał listę instytucji oferujących schronienie, ciepły posiłek oraz wsparcie psychologiczne i socjalne. Sprawą zajmuje się teraz Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz, która zdecyduje o dalszym losie mężczyzny żyjącego w aucie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Olbrzymie podniecenie na myśl o tym, że w końcu spróbuję psychodelika z prawdziwego zdarzenia. Bałam się jednak , że przeżycie prawdziwej psychodeli jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Setting: Zwykłe, piątkowe popołudnie, rodzice byli w domu, nawet z nimi rozmawiałam na fazie, ale nie narobiłam sobie lipy.

12:45 – Po powrocie ze szkoły zajrzałam na pocztę i spytałam, czy nie przyszła do mnie przesyłka. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że czeka na mnie list. Zapłaciłam i wypełniona radością wróciłam do domu.

  • Ketamina


Właściwie nie wiem od czego zacząć. Ketamina to strasznie chaotyczny

narkotyk. Doświadczenie jest bardzo intensywne, ale ciężko cokolwiek o nim

powiedzieć ;). To jest coś odwrotnego do kwasa, po którym dostrzegamy

idealną harmonię i ciągłość tętniącego życiem świata który nas otacza,

miłość, pokój... K to wręcz śmierć, fragmentacja otaczającej nas

rzeczywistości, zamknięcie się w swoim świecie. K to ciągłe dygresje i

przeskakiwanie z tematu na temat. Teraz nie dziwię się treści raportu

  • LSD-25

Oooooooooo ho ho jak to było dawno temu ale tripik był naprawdę przedni, ale może od początku. Pewnego wiosennego weekendu z grupą znajomych pojechaliśmy sobie do Szklarskiej Poręby, pogoda była wyśmienita a my jak zawsze podczas takich wypadów byliśmy dobrze zaopatrzeni w substancje psychoaktywne ;P. Dosłownie dzień przed wyjazdem do miasta przyjechały śliczne, wypasione, tłuściutkie papiery (Baby na rowerze 2000). Więc skwapliwie zaopatrzyliśmy się w dwa znaczki.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Wspaniały humor - wielkie podniecenie, lekki strach. Bardzo sprzyjające warunki: ciepły, majowy dzień, zielony park oraz moje mieszkanie.

   Moja styczność z narkotykami była niewielka, dlatego też na spotkanie z kwasem cieszyłam się niebywale. Byłam w znakomitym nastroju, słońce zaglądało mi w oczy, a chmury układały się w pierzaste okrągi niczym w malowidłach słynnych impresjonistów. Czułam taką euforię, której nie da się opisać werbalnie.