REKLAMA




Narkotykowo-alkoholowa depresja Colina Farrella

Colin Farrell przyznał, że zanim trafił na szczyty sławy regularnie mieszał alkohol z narkotykami, co doprowadziło go do poważnej depresji.

Anonim

Kategorie

Źródło

film.onet.pl

Odsłony

5915

Znany z dzikiego stylu życia irlandzki aktor wyznał, że w połowie lat dziewięćdziesiątych brał kokainę, ecstasy, amfetaminę i marihuanę, a dodatkowo pił alkohol i palił ogromne ilości papierosów. Świeżo upieczony ojciec Jamesa mówi, że taki styl życia doprowadził go depresji i musiał szukać pomocy u terapeuty.

W wywiadzie dla brytyjskiego magazynu "Radio Times" Colin wspomina: "Skończyłem na kozetce terapeutycznej. Psychoterapeuta kazał mi napisać jak wygląda mój tydzień. To napisałem: 20 tabletek ecstasy, cztery gramy kokainy, sześć porcji amfetaminy, pół uncji haszu, trzy butelki Jacka Danielsa, 12 butelek czerwonego wina, 60 dużych piw i 280 fajek. Popatrzył ma mnie i powiedział: 'Nic dziwnego, że ma pan depresję'".

Colin sięgnął dna w 1993 roku, kiedy nie udało mu się dostać do boysbandu Boyzone i przez rok występował w zespole tanecznym."

Przez rok żyłem tylko na ecstasy. Zgodziłem się na zdjęcia reklamujące świąteczną bieliznę, na których jestem ubrany tylko w czerwone stringi - robiłem to, bo płacili dodatkowe dziesięć funtów, czyli tyle ile kosztuje działka ecstasy. Nie zbaczałem z kursu - ciągle się staczałem. Dążyłem do samozagłady - nadal taki jestem" - wyznaje aktor.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)
lol <br>
sH1z (niezweryfikowany)
n1
kartacz (niezweryfikowany)
od kiedy pigula kosztuje jednego funta, zostaje mu 9 funtow na fryzjera. to bardzo wazne.
hmmmmmm (niezweryfikowany)
was to tez czeka ćpuny jak byscie mieli tyle hajsu co on to byscie brali tyle co on ..bierzecie tylko tyle na ile was stac
shahid - flirtu... (niezweryfikowany)
was to tez czeka ćpuny jak byscie mieli tyle hajsu co on to byscie brali tyle co on ..bierzecie tylko tyle na ile was stac
scr (niezweryfikowany)
gowno prawda. dragi to po prostu staly sie bardzo modne i kolo chce byc na fali. <br> <br> &quot;20 tabletek ecstasy, cztery gramy kokainy, sześć porcji amfetaminy &quot; (!!!). w takich przypadkach to laduje sie na neurologii z licznymi wylewani w mozgu.
Anonim (niezweryfikowany)
ja miałem wylewy po amfie jestem tak pojeb... ze juz chu.. szczela ja jeb.. w dodatku mam shizofrenie paranoidalną i chu... wam w oko wale konia i spuszczam sie sobie samemu w usta a pozniej nie moge na siebie patrzec w lustrze BIADA WAM BIADA
gosc gosc (niezweryfikowany)
gowno prawda. dragi to po prostu staly sie bardzo modne i kolo chce byc na fali. <br> <br> &quot;20 tabletek ecstasy, cztery gramy kokainy, sześć porcji amfetaminy &quot; (!!!). w takich przypadkach to laduje sie na neurologii z licznymi wylewani w mozgu.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

późny wieczór, godzina 22 po kinie wraz z drugą połówką, wyluzowanie ale podekscytowanie przed paleniem

Trip może być opisany nieskładnie i czasem niezrozumiale, nigdy nie miałem styczności z pisaniem tripów.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Z dala od ludzi, w wirujacych na wietrze płatkach śniegu. Nastrój pozytywny - no bo jarać będę, smucić sie mam?

 W lutym to było. Tak mnie naszło, żeby pójść do lasu i sie spalic. I oto co z tego wyszło - co prawda doznania spisałam niemal od razu, ale postanowiłam podzielić sie nimi dopiero teraz.

"Jaka była przyczyna tego stanu?

Chemia rzecz jasna, moja lub ta przeze mnie wprowadzona. Na chemii wszystko sie rozpoczyna i kończy, Ona jest językiem Boga.

W każdym razie ostatnio moje neuroprzekaźniki urządziły sobie imprezę techno, za DJ-a robi Guetta.

Muzyka pierwszorzedna, o dragi, szyte na miarę, dba mój własny mózg.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.

 Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.

 Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.

  • MDMA (Ecstasy)


Wogole zastanawiam się czy pisac czy nie pisac tego trip-reporta bo

jest zbyt charakterystyczny i rozpoznawaly, ale po chwili namyslu wale

to i pisze.





Zeby nie zanudzac postanowilem nie rozpisywac sie za bardzo co i jak i

ogolnie skoncentruje sie na samym tripie :)

randomness