REKLAMA




"Narkotyków w Sieci nie będzie" (Działka z lamusa #1)

Działka z lamusa #1 - czyli wspomnijmy, na cóż na Hyperrealu dawniej można było natrafić... ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Archiwum [H]
Wojciech Augustyniak, miesięcznik "Internet Standard"

Odsłony

458
Gwoli wyjaśnienia: przeglądając nasze archiwa, których zawartość sukcesywnie staramy się Wam udostępniać, trafiamy nieraz na rzeczy niebywałe, ciekawe, kuriozalne, prorocze, prorocze inaczej lub po prostu mocno zabawne. Pomyśleliśmy, że nie od rzeczy byłoby takowe perełki wydobyć na światło dzienne. Przed Wami pierwsza próbka, tekst opublikowany u nas 16 lat temu:

Narkotyków w sieci nie będzie

Po wprowadzeniu nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, handel narkotykami raczej nie wejdzie do Sieci. W chacie albo kanale IRC-a można łatwo poznać dziewczynę, ale nie handlarza narkotyków. Rozmowy i informacje przekazywane tą drogą są tyleż szczere, co trudne do zweryfikowania.W myśl nowej ustawy posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyku jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Brak jest wprawdzie dokładnych statystyk na temat liczby Polaków, którzy zażywają lub mieli chociaż jednorazowy kontakt z narkotykami, lecz według różnych źródeł jest to nie mniej niż 2 mln osób. Do niedawna w powszechnej świadomości obecny był wizerunek narkomana - kompociarza z Dworca Centralnego, najczęściej zarażonego wirusem HIV. Dzisiaj z narkotykami eksperymentują głównie licealiści, studenci i młodzi menedżerowie. To również grupa osób, która w większości ma dostęp do Internetu.

"Nie zachęcamy... ale nie odradzamy"

Na początku należałoby obalić mit dilera narkotykowego, który szuka klientów, zaczepiając dzieci przed szkołą i rozdając działki na spróbowanie. To nieprawda. Na każdym rynku, a takim jest też rynek narkotykowy, to klient szuka towaru. Diler rozprowadza towar, dyktując ceny i starannie dobierając zaufanych klientów. Na tysiącach polskich stron poświęconych zakazanym używkom można przeczytać o nich niemal wszystkiego: począwszy od medycznych nazw, poprzez opisy działania, ceny czy uwagi na temat hodowli konopi, skończywszy na adresach poradni dla uzależnionych. Autorzy stron we wstępie wyraźnie podkreślają ich informacyjny charakter, szczególnie gdy atrakcyjne opisy i informacje o działaniu narkotyków zachęcają do ich zażywania. Jednym z najciekawszych "serwisów narkotykowych" jest hyperreal.pl. Działa tam między innymi grupa dyskusyjna "używki" - jest to grupa pocztowa. Tematami zabronionymi są jednak zarówno sprzedaż, jak i kupno. Dzięki dowiązaniom na polskich stronach bez problemu można zamówić nasiona konopi poprzez witryny holenderskich sklepów wysyłkowych. O tym, że polscy domowi hodowcy odwiedzają je często, świadczy jeden z punktów na stronie FAQs cannabis-seedbank.nl, w którym czytamy, iż ze względu na "najbardziej ciekawskich pocztowców w Europie" Holendrzy odradzają wysyłanie z Polski pieniędzy w kopercie.

Szczerze, ale czy prawdziwie

Po zaostrzeniu przepisów Internet nie stał się z dnia na dzień ogólnokrajową giełdą narkotykową. Na razie służy on raczej jako forum wymiany opinii i doświadczeń niż negocjacji cenowych. Anonimowość w Sieci ma dwie strony - rozmowy na IRC i czatach są niekiedy bardzo szczere, ale niestety nieweryfikowalne, co w sytuacji ryzyka związanego z takimi transakcjami nie pomaga. Ponadto, jak zauważa Adrian Zandberg z Ogólnopolskiego Komitetu na Rzecz Legalizacji Miękkich Narkotyków, Internet nie jest aż tak zdepersonalizowany, aby zapewniał bezpieczeństwo stronom dokonującym transakcji. Można natomiast wyobrazić sobie sytuację, kiedy klient kontaktuje się ze sprzedawcą za pośrednictwem e-maili, które wydają się znacznie bezpieczniejsze od rozmów telefonicznych. Marcin Szyndler z KG Policji jest jednak zwolennikiem tezy, że tradycyjny handel nie zostanie zastąpiony cyberdilerami. Narkotykowe strony w Internecie są dla policji raczej źródłem informacji. Usunięcie ich nie nastręczałoby żadnych problemów, jednak - jak ocenia Marcin Szyndler - lepiej jest dyskretnie się im przypatrywać. Działanie takie przynosiło już efekty w postaci zatrzymania podejrzanych o różne przestępstwa narkotykowe. Adrian Zandberg również nie przewiduje rozwoju handlu narkotykami w Sieci. "Raczej obawiamy się tego, że po wprowadzeniu ustawy na ulicach pojawią się, dokładnie tak jak w USA, dzieci - handlarze, których nie można zamknąć w więzieniu" - wyjaśnia przedstawiciel Ogólnopolskiego Komitetu na Rzecz Legalizacji Miękkich Narkotyków.


26 października Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nowy akt nie zawiera już artykułu 48 punkt 4,: "... nie podlega karze ten, który posiada na własny użytek środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej.", który znajdował się w poprzedniej ustawie.



Syfon - red. - gra człowieka nie zorientowanego, nie obytego w temacie. Syfon próbuje załatwić trawę
Viper - bywalec kanału #trawa
Pseudonimy zostały zmienione
Syfon: Cze
Viper: noo cze
S: mam problem
S: ktoś polecił mi ten kanał mówiąc, że znajdę tu wykręconych ludzi
V: i..?? ahhehh, a co znaczy wykręconych?
S: wszyscy tyle teraz mówią o jointach, a ja nie wiem, jak się do tego zabrać
V: ahahaha, jak to nie wiesz...nie zabieraj się tylko pal jointy
S: gdzie to można dostać??
V: a gdzie ty żyjesz
S: w mieście
V: jakim
S: ale w moich kręgach nikt nie ma do tego dostępu warszawa please help me :)
V: cooo... no to spoko... warszawa hehe... jak ci mam pomóc człowieniu... jestem z krakowa heh:)
S: krakow hehe, no będzie ciężko, a może za pomocą poczty?, jakiś list, paczka
V: ahhaeh jaa... je co ty nie masz znajomych w wawie!?!?
S: w tym temacie raczej nie
V: to nieźle nieźle
S: przykre prawda, a ile coś takiego kosztuje??
V: ahha..u mnie 30
S: za skręta??
V: za coooooo? za gieta człowieniu
S: to może ja wysłałbym ci kaskę, a ty no i jak będzie? Jestem zdesperowany, pomóż.
Viper wychodzi z kanału.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)