Narkotyki w internecie – to tylko niewielki kawałek światowego rynku

Darknet rządzi się swoimi prawami (a raczej daleko posuniętym bezprawiem), ale w dalszym ciągu stanowi gratkę dla naukowców. Ci postanowili sprawdzić, jak duży wpływ ma internetowy rynek narkotykowy na całość. Wyniki są nieco zaskakujące.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Spider's Web
Jakub Szczęsny

Grafika

Odsłony

777

Darknet rządzi się swoimi prawami (a raczej daleko posuniętym bezprawiem), ale w dalszym ciągu stanowi gratkę dla naukowców. Ci postanowili sprawdzić, jak duży wpływ ma internetowy rynek narkotykowy na całość. Wyniki są nieco zaskakujące.

Mogłoby się wydawać, że darknetowy rynek narkotykowy to ogromna strefa, w której można kupić dosłownie wszystko – od tzw. research chemicals (które i tak są dostępne w „zwykłym internecie”, choć nie bez pewnych obostrzeń), aż po „standardowe” używki. Niemniej, jak się okazuje po wykonaniu badań, użytkowników tego typu miejsc nie jest zbyt wielu, podobnie jak i dostawców. A ponadto, ilość sprzedanych w ten sposób nielegalnych substancji w porównaniu do szacunkowych danych dotyczących światowej sprzedaży z pomocą zwyczajnych dilerów… to tylko niewielki procent.

Naukowcy z Oxfordu wykorzystali darknetowe crawlery, które posłużyły za „zbieraczy” materiału porównawczego. Pod lupę wzięto takie serwisy jak Alphabay, Hansa, Traderoute oraz Valhalla. W okresie od czerwca do lipca 2017 roku zarejestrowano 1,5 miliona transakcji, trzeba jednak wiedzieć o tym, że uzyskane informacje ograniczono do zasadniczo trzech „grup”: kokainy, marihuany oraz opiatów. Mało tego, brano pod uwagę tylko te sprzedane egzemplarze, które następnie zostały ocenione przez kupujących.

Z pomocą uzyskanych w ten sposób danych udało się stworzyć również mapy, na których naniesiono prawdopodobne miejsce produkcji narkotyków. Ponadto, umożliwiło to określenie, gdzie dokładnie dokonano transakcji i gdzie „towar” został dostarczony”. Jak się okazuje, nie zarejestrowano przypadków, w których „klienta” oraz „sprzedawcę” dzieliłby inny region. To całkiem zrozumiałe i w tej materii raczej nic się nie zmieni. Sami naukowcy przyznają, że przyjęty model badawczy jest „zbyt prosty”, aby zbadać w jaki sposób wytworzone narkotyki przemieszczają się między kontynentami. Na podstawie innych informacji można domniemywać, że „ojczyzną” opiatów są kraje Bliskiego i Dalekiego Wschodu, kokaina to „działka” Ameryki Północnej. Z marihuaną jest nieco inaczej.

Najważniejsze jest jednak to, że darknetowy rynek narkotykowy jest niesamowicie mały w porównaniu z tym „realnym”

Według badaczy, najważniejszymi krajami, w których jest wielu klientów darknetowych sklepów z narkotykami są: Stany Zjednoczone, Niemcy, Holandia, Australia oraz Wielka Brytania. Naukowcy przyznają, że według zgromadzonych danych, nie można orzec o tym, że owe sklepy mają jakikolwiek wpływ na światowy rynek (wyceniany na zawrotne 321 miliardów dolarów), lub w szczególny sposób są ważne dla lokalnych ekonomii.

Co to wszystko oznacza? Mniej więcej tyle, że w dalszym ciągu użytkownicy substancji zakazanych wolą tradycyjne formy kupna. Wpływ na to może mieć (o czym nie wspomniano w badaniu) fakt, iż nie każdy ma wiedzę o tym, jak w ogóle dostać się do darknetu i brakuje dobrych poradników, jak w ogóle poruszać się po takich miejscach. Takie eskapady wymagają dodatkowych starań ze strony użytkownika i niektórych to może zwyczajnie odpychać.

Szkoda, że badacze nie skonstruowali modelu, wedle którego można by było sprawdzić, czy kupowanie narkotyków w darknecie wpływa na ryzyko przedawkowania, czy też otrzymania słabej jakości (czyli najczęściej „chrzczonego” Bóg wie czym) specyfiku. Na moje oko, system recenzji w powyższych sklepach powinien motywować sprzedawców do tego, aby mimo wszystko oferować „dobrej jakości” specyfiki. Niemniej, zakładam że z powodu bardzo małego wpływu darknetowych sklepów na światowy rynek narkotykowy, możliwe pozytywne skutki byłyby wręcz niemierzalne, choć i tak warte odnotowania.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

Rd4k (niezweryfikowany)

Moim zdaniem dobrze ze nie ma takiego info o darmarketach i ciężko sie dowiedzieć co i jak. Zaraz by policja zrobiła nalot i zamykali jeden po drugim
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Las na niewielkich wzgórzach, dom, ławka na ogrodzie. Nastawienie pozytywne.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

Chciałbym jednak głównie opisać swoją drugą próbę z 25c. Byłem wtedy u rodziny w małej wiosce położonej w dolinie, gdzie po 2 stronach na niewielkich wzgórzach jest las.

  • Marihuana
  • Miks

Impreza 18-nastkowa starszego kolegi, na której znalazłem się przypadkiem. Bawiłem się przednio, w towarzystwie znanych mi osób.

Przeżycie zapisane poniżej bardziej przypomina kartkę z dziennika, jeśli nie lubisz tego typu postów to oduść już na początku, jeśli zaciekawił cię tytuł i chcesz poznać szczegóły zapraszam do lektury

 

Więc zaczęło się od tego:

 

  • Benzydamina
  • Kodeina

Set & Setting

Koniec maja, deszczowe dni, u babci na wsi. Moje nastawienie pozytywne, bardzo zaciekawiony efektów benzy ale górę miało zmęczenie i nuda. W planach spędzenie ciekawego wieczoru. Sam

jako degustator, do późnej nocy ze znajomymi ale o tym trochę niżej będzie.

Dawka:

1500mg benzydaminy, 6h później 150mg kodeiny i po kolejnych 4 godzinach dorzucone drugie 150mg kodeiny (gdyby nie strach po benzie to byłoby 300mg kodeiny razem)

Wiek:17

  • Amfetamina


Nigdy Nie Ciagnelo Mnie Do Takich Rzeczy Jak Feta, Lsd Itp. Ale Oczywiscie Nadazyla Sie Okazja Zeby Sprobowac (Fety), Wiec Pomyslalam Czemu Nie. Bylam Przekonana Ze Nie Odczuje Niczego Niezwyklego. Przynajmniej Mialam Taka Nadzieje. Nie Bylo Duzo Towaru, Bylismy W Trojke I Bylo 1/4 Deel-Paka. Uformowalam Sobie Spora Kreske I Nie Zwazajac Na Moja Sluzowke Nosa Pociagnelam Jak Stary Cpun. Czasami Ciagne Tabake Wiec Nie Mialam Z Tym Problemu. Czekalam Na Efekty...