Narkotyki w bananach. Były policjant zdradza, skąd się wzięły

W ostatnich trzech dniach w pudłach z bananami na terenie całego kraju znaleziono ponad 220 kilogramów kokainy. Dariusz Loranty, emerytowany policjant i pierwowzór postaci "Gebelsa" z vegowskiego "Pitbulla" w rozmowie z Wirtualną Polską zdradza, skąd się wzięły.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wiadomości WP
Maciej Deja
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1016

W ostatnich trzech dniach w pudłach z bananami na terenie całego kraju znaleziono ponad 220 kilogramów kokainy. Dariusz Loranty, emerytowany policjant i pierwowzór postaci "Gebelsa" z vegowskiego "Pitbulla" w rozmowie z Wirtualną Polską zdradza, skąd się wzięły.

Skąd tak duża ilość narkotyków znaleziona w ostatnim tygodniu w Polsce?

Zakładam kilka wersji. Całość zdarzenia to wpadka przemytników narkotyków. Po pierwsze nastąpiła zmiana kanału przerzutowego. A poszczególne elementy nowego kanału nie zostały jeszcze, jak widać, dopracowane. Stąd te narkotyki znalazły się tam, gdzie znaleźć się nie powinny.

Ktoś czegoś nie dosłyszał, nie zrozumiał, przestraszył się?

Być może zmieniła się firma dystrybuująca. Żeby nie było - te firmy, jak eksporterzy bananów, w większości nie mają zielonego pojęcia, co "dodatkowo" transportują. Kanał nie został jeszcze w pełni opanowany przez ludzi mafii i stąd ten błąd.

Błąd jest możliwy, jeśli gra toczy się o takie pieniądze?

W tym przypadku zwykła pomyłka jest mało prawdopodobna, ze względu na ilość. Gdy "towaru" jest pięć kilo, można sobie jeszcze pozwolić na to, by przemyt nie był monitorowany. Przy takiej ilości, na każdym etapie jest człowiek. Im mniej wie, tym lepiej dla wszystkich. On ma tylko przekazać komunikat, jak na filmach szpiegowskich. On jest do namierzenia, ale winę trudno mu udowodnić, bo porozumiewa się slangiem.

Powiedzmy: "mama wróciła do Gdyni"?

To zdarzyło się zapewne na etapie jeszcze poza Polską. Inna wersja to wojna gangów. W Ameryce Południowej na rynek wchodzi nowy dystrybutor. Musi popalić stare kanały, powpierdzielać poprzedników. Ugotować wszystkich, którzy nie chcieli z nim współpracować.

Są jeszcze inne scenariusze?

Sypiemy ten towar, żeby uwiarygodnić superagenta pod przykryciem. Ale to jest na poziomie FBI, czołowych służb Ameryki Południowej. To oczywiście też w ramach walk gangów, w momencie przejścia z jednej grupy do drugiej.

Wnosząc po ilości towaru, był przeznaczony tylko na polski rynek, czy szerzej?

Służbę skończyłem 8 lat temu, ale z tego, co wiem, nie ma już czegoś takiego jak "wyłącznie polski rynek". Jak przychodzi do Bratysławy, to część idzie do Polski. Jak przyjdzie do Krakowa, to część idzie za granicę. Narkobiznesem parają się coraz mądrzejsi ludzie. Oni marketing mają w jednym paluszku, ich dzieci często kończą najlepsze uczelnie.

Kreatywna księgowość, fundacje…

Im drobniejsza jest siatka dostaw, tym mniejsza szansa wpadki. Kiedyś było odwrotnie, bo wydawało się, że to jest łatwiejsze do kontroli. Ale w przypadku wpadki pięć województw traciło towar.

Te narkotyki, niemal ćwierć tony, leżą gdzieś w magazynie. Są bezpieczne?

Zdarzało się, że towar "wyparował". W Łodzi zginęło kiedyś kilka kilo. Raczej w wyniku niedbalstwa w dokumentach, protokołach. Nie znam przypadków, by weszli bandyci i odbili.

A policjanci? Przy takiej ilości pokusa, żeby coś "zgubić" jest chyba duża. Czy wręcz przeciwnie - przy takiej ilości wiadomo, że jesteśmy pod lupą i tym bardziej nie wolno?

Taka ilość jest pod potężną obserwacją. Poza tym to szybko się degraduje, wilgotnieje, łapie grzyba. Nie ma warunków do przetrzymywania tego.

Co w takim razie z tymi narkotykami zrobić?

Na Filipinach pokazowo się je pali. Ja uważam, że powinno się jak najszybciej oddawać przemysłowi farmaceutycznemu. Proszę pamiętać, że to baza dla wielu lekarstw ratujących życie. Zmieszane w odpowiednich proporcjach mogą bardzo przysłużyć się społeczeństwu. Zmienić prawo, pobierać kilka, kilkanaście próbek, rozsyłać do różnych laboratoriów, a całą resztę przeznaczyć na chwalebne cele.

Prawie ćwierć tony towaru znika z rynku. Czy dilerzy to wykorzystają?

Nie wydaje mi się. Kiedyś nie było takiej masowej skali spożywania, jak teraz. Szacuje się, że w wielu klubach 1/3 bawiących się na imprezach jest na haju. 10 lat temu nie do pomyślenia było, żeby kokainę zażywali menedżerowie, urzędnicy. Teraz robią to, żeby efektywniej pracować. Krąg osób, które z tego korzystają, znacznie się poszerzył.

Oceń treść:

Average: 7.4 (5 votes)

Komentarze

Metro (niezweryfikowany)
Łapie grzyba od łap policjantów.
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

  • Buprenorfina
  • Estazolam
  • Morfina
  • Pozytywne przeżycie

Dzień jak co dzień - substancja przyjęta w celu załagodzenia objawów abstynencyjnych po ostrym ciągu z Tramadolem. Ogólnie pozytywne nastawienie, nadzieja na chociaż lekkie załagodzenie nadchodzącego skręta. Mieszkam w wynajmowanym pokoju więc zero jakichkolwiek wpadek

Witam Serdecznie
Z okacji tego że Estazolam zaczął działać - pozwolił mi się nieco otworzyć i przedstawić wam działanie buprenorfiny którą wydobywam z plastwów o nazwie handlowej transtec.

Co to jest buprenorfina?
W skrócie jest to pochodna tebainy. Buprenorfina jest dostępna międzi innymi w tabletkach podjęzykowych Bunondol w dawkach 0,2mg oraz 0,4mg oraz w plastrach Transtec zawierających 20mg/30mg/40mg per plaster.
Jeśli ktoś jest ciekaw większą ilością informacji - na pewno znajdziecie ją na wikipedi :)

  • Szałwia Wieszcza

Autor: Wronek, 28.03.2007

Substancja: Salvia Divinorum - susz, ciężko określić ile wypaliłem. Tak na oko około 2g

Doświadczenie: Ogólnie to małe, poza thc(kto by to liczył) i dxm (3 razy), czyli praktycznie żadne

Set & Settings: Dziś, parę minut przed godziną 20 - działka kumpla, cisza i spokój. Nastawienie: pozytywne lecz lekko zawiedzione porannym testem (5 lufek czy coś takiego). Paliliśmy z drewnianej fajki, ponieważ nie chciało sie nam robić fajki wodnej,

  • Ketamina
  • LSD
  • Przeżycie mistyczne

Trip spędzony we własnym pokoju. Zdecydowane wątpliwości, czy to dobry pomysł (bardziej chodzi o późniejsze konsekwencje, niż samą podróż), za to psychicznie gotowy na wszystko.

Ze względu na możliwe problemy z porcjowaniem i jednak mniej korzystny setting, spowodowany obecnością jednego z domowników, zdecydowałem się na zmniejszenie dawki do 360 ug LSD + 80 mg ketaminy. Byłem świadomy, że to tragiczny pomysł i jeszcze 2 godziny przed tripem nie byłem pewny czy to zrobię, ale stwierdziłem, że chuj nie ma odwrotu, jestem gotowy na wszystko. Zaznaczam, że mam doświadczenie z używkami na poziomie 480 ug LSD, czy miks 180 ug LSD + 100 mg MDMA + 10 mg 2cb, ale nawet nie ma sensu tego porównywać do poprzednich przygód.