REKLAMA




Narkotyk dla każdego

- Jak wezmę, czuję to, co powinienem czuć bez brania, czuję normalnie. A jak nie wezmę, czuję tylko straszną nudę, poza tym nic...

Anonim

Kategorie

Źródło

Wprost
Violetta Krasnowska, Jarosław Knap

Odsłony

13104

...Gdy przychodzi moja godzina i nie wezmę, to zaczyna być bardzo źle. Zostaje sama pustka, a na dnie ssie człowieka pragnienie brania. Biorę - i znowu czuję się jak normalny człowiek, w dodatku jest bardzo przyjemnie. Wszyscy mnie ogromnie lubią, kiedy wezmę". W tym wyznaniu Stefana Kisielewskiego ("Miałem tylko jedno życie") słowo "wypiję" zamieniliśmy na "wezmę".

Tylko 3 zł kosztuje działka amfetaminy zapewniająca kilkugodzinny odlot. Tyle kosztuje piwo, ale żeby uzyskać taki sam efekt jak po zażyciu amfy, trzeba by wypić co najmniej pięć półlitrowych piw. Amfetamina ma jednak tę przewagę nad piwem czy wódką, że nie wywołuje uczucia ociężałości. I po jej zażyciu nie ma kaca. Narkotyki stały się najtańszymi i najpowszechniejszymi na rynku uzależniaczami. W każdym większym polskim mieście można je zamówić przez telefon i otrzymać szybciej niż pizzę. Syntetyczne narkotyki mają tę zaletę, że tego, iż wzięliśmy, nie dostrzeże nie mający odpowiedniego przeszkolenia policjant, gdy zatrzyma nas do kontroli. W naszym kraju policja nie ma testów do wykrywania narkotyków, którymi dysponują policje w USA, Kanadzie, Skandynawii, Niemczech czy Francji. Tego, że ktoś wziął syntetyczny narkotyk, nie zauważą rodzice, pracodawcy, nauczyciele. Tylko fachowcy wiedzą, że na przykład zażywanie amfetaminy powoduje odwapnienie kości, czyli większą podatność na złamania.

Większość rodziców nie ma pojęcia, że ich dzieci mogą mieć częściej kaszel i katar nie z powodu przeziębienia, lecz drażnienia śluzówki syntetycznymi narkotykami. Rodzice nie wiedzą też, że to dzięki amfetaminie ich dzieci przez dwie doby mogą funkcjonować bez snu. Nie kojarzą z syntetycznymi narkotykami nadmiernej aktywności ruchowej (na granicy euforii), kilkudniowego braku apetytu, częstszego wydalania moczu, podwyższonej temperatury, uczucia suchości w ustach czy dwa razy szybszego niż zwykle pulsu. Zażywając przez lata syntetyczne narkotyki, można normalnie funkcjonować, skończyć studia, mieć ponadprzeciętne osiągnięcia w pracy. Lęki, psychozy czy wycieńczenie organizmu przychodzą dopiero po kilku latach brania.

Uzależniony Sokrates

W swoim wyznaniu "Miałem tylko jedno życie" Kisiel wspomina Marka Hłaskę, który napisał nowelę o wódce "Pętla" (przerobioną potem przez Wojciecha Hasa na film pod tym samym tytułem). Dla Kisiela, pijącego z nim często pisarza Adolfa Rudnickiego, wspomnianego Marka Hłaski czy aktorów Zdzisława Maklakiewicza i Jana Himilsbacha oraz wielu pokoleń przed nimi i kilku po nich alkohol był niezastąpionym środkiem odurzającym. Był uniwersalnym lekarstwem na Weltschmerz - ból istnienia. Kisiel sugerował nawet, że uzależniony od alkoholu musiał być Sokrates, który nie pozostawił po sobie żadnej spuścizny pisanej, bo "ten, kto pije, wie dużo, ale zapomina to, gdy jest trzeźwy, a chcąc sobie na nowo przypomnieć, musi znów pić". Co by oznaczało, że Sokrates pił tyle, iż nie był w stanie zapisywać swoich myśli.

Współczesny odpowiednik Sokratesa nie miałby takich problemów, bo syntetyczne narkotyki nie powodują efektu zapominania. Syntetyczne narkotyki można kupić łatwiej niż piwo. Są obecne w każdej dyskotece, w klubach, pubach, na uczelniach, w akademikach, liceach (nawet w zakonnych, gdzie panuje większy rygor), gimnazjach, a także na pielgrzymkach. W Polsce narkotyki zażywało już 3,5 mln osób. Ponad połowa polskich nastolatków spróbowała ich choć raz. Ponad 60 proc. biorących to osoby z tzw. dobrych domów. Marihuanę biorą na imprezach, ecstasy na dyskotekach i koncertach, a amfetaminę przed egzaminami. Na placu Nowym na krakowskim Kazimierzu, gdzie zakazano picia alkoholu, wiszą duże ogłoszenia informujące, że można tam kupić lufki do marihuany. W Opolu amfetaminę sprzedawano w kiosku z gazetami. Na hasło "perkoz" otrzymywało się gazetę i działkę amfetaminy. W badaniu Pentora na zlecenie "Wprost" aż 66 proc. ankietowanych uznało, że narkotyki to w Polsce problem bardzo poważny, a 19 proc. stwierdziło, że grozi nam z tego powodu katastrofa. W ostatnich dwóch latach trzykrotnie wzrósł w Polsce popyt na amfetaminę, ecstasy, kokainę i marihuanę - wynika z raportu przygotowanego przez Komendę Główną Policji. Narkotyki przybrały dyskretną i czystą formę. Są rozpuszczane w puszkach z napojami, pojawiają się w postaci lizaków, cukierków i ciastek (np. haszyszowych). Cukierki i lizaki zazwyczaj zawierają ecstasy lub UFO (połączenie amfetaminy i ecstasy). Kolorowe lizaki i naklejki z ecstasy, LSD czy UFO nazywają się mitsubishi, omega, a nawet Saddam Husajn.

Życie na dopalaczach

- Syntetyczne narkotyki są dla młodego pokolenia drogą na skróty do osiągnięcia sukcesu i kariery. Poza tym wydają się czyste i eleganckie - mówi profesor Zbigniew Nęcki, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Narkotyki działają jak środki dopingujące na sportowców (skądinąd syntetyczne narkotyki są na liście tych środków) i długo nie widać negatywnych skutków ich zażywania. - Już kilkanaście minut po zażyciu speeda zdecydowanie poprawiała mi się pamięć. Szybciej kojarzyłem, mogłem w ciągu nocy przyswoić materiał, na który normalnie potrzebowałbym tygodnia - opowiada Andrzej Turski, 23-letni student Uniwersytetu Warszawskiego. Przed trudniejszymi egzaminami "speedowała" cała jego grupa. 22-letnia Monika Kawecka z Warszawy zaczęła brać amfetaminę jeszcze w podstawówce. W liceum brała już połowa jej klasy. Od czterech miesięcy Monika leczy się w zamkniętym ośrodku w Kazuniu, bo po dziesięciu latach brania jest uzależniona. Jej kolega z podwórka miał iść na odwyk, ale popełnił samobójstwo w ekstatycznym szale. Jej koleżanka z tego samego osiedla w narkotycznym transie wyskoczyła z czwartego piętra. Żyje, ale nie będzie chodzić. Wszyscy oni byli uczniami jednego z najlepszych warszawskich liceów. Brali, bo łatwiej rozwiązywało im się testy, efektywniej się uczyli, nie mieli problemów z maturą. - Młodzież gra o sukces: jest ambitna, ma świadectwa z czerwonym paskiem, wygrywa konkursy i olimpiady, za wszelką cenę chce być najlepsza. Tymczasem sukces nie przychodzi lekko, więc narkotyk zaczyna być traktowany jak środek ułatwiający osiągnięcie celu - twierdzą zgodnie terapeuci z Monaru.

Syntetyczne narkotyki są uważane za nieszkodliwe dopalacze, bo negatywny efekt ich działania jest odłożony o wiele lat. - Każdy z moich pacjentów uzależniony od syntetycznych narkotyków ma jednak w końcu psychozy, lęki i halucynacje - mówi psycholog Elżbieta Łyczewska. - Samobójstwa, zawały serca, psychozy i skrajne wycieńczenie organizmu - taka jest ostatecznie konsekwencja życia "na speedzie" - przestrzega Katarzyna Puławska-Popielarz, szefowa Młodzieżowego Ośrodka Rehabilitacyjnego w Kazuniu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

grv (niezweryfikowany)
meska kreska w nosy, glos z kabiny -ty ziom posyp <br> <br> <br> <br>heh ,czasem dobrze przypudrowac nos
Dtox (niezweryfikowany)
nieno nie wiedzialem ze E sie teraz przylepia w formie plasterka i wchlania sie przez skore, a lizaki qrrde to jakas nowosc bo jeszcze nie widzialem <br> <br>i feta za 3 zl hmm <br> <br>ten podzial na E i UFO tez wymiata ! <br> <br>aa i jak pojdziecie na nastepna pielgrzymke to pamietajcie ze macie zarzucic sobie 2 kreski wtedy szybciej dojdziecie do celu :D
kelt (niezweryfikowany)
Co to kurwa za pierdoły??, experci z wprostu sie znaleźli...żałosne <br>hehe
brat XXy (niezweryfikowany)
Ale twierdzenie o twórczości (alboibrakujej) Sokratesa wbiło mję we fotel!!!!!!
- (niezweryfikowany)
Ale jest podział na depresanty, psychodeliki i stymulanty <br>Autorzy wyraźnie mieli podkreślić że sprawa dotyczy tych &quot;stymulantów&quot; żeby nie wszystkie do jednego worka. <br>I jak powiedział jeden skondoinondo ciekawy i mądry terapeuta po stymulanty sięgają &quot;ambitni tchórze&quot;.
stella_maris (niezweryfikowany)
trzeba wypić 5 browarów, żeby poczuc się jak na spidzie hahahahaha!
Salamandra (niezweryfikowany)
Muszę przyznać, że ten artykuł jest numer 1!!! Posypać autorowi, niech wie jak to jest "po pięciu piwach"! Przy okazji chciałabym również z tego miejsca pogratulować mu profesjonalizmu ;)
Anonim (niezweryfikowany)
Tak to jest, jak ktoś, kto w dupie był i gówno widział a stara się wszystkim wkręcić że był w Paryżu i pływał gondolami pod murem berlińskim popijając sake i słuchając wspaniałego szumu fal, którego dźwięk niósł się przez Tatry;] hahaha fajnie poczytać takie coś.. przeplatanie bajek z faktami powoduje, że nawet bajka zaczyna brzmieć wiarygodnie i buduje w nieświadomych ludziach fałszywy obraz rzeczywistości;] A później dziecko podejdzie do rodzica i poprosi o 3 złote na słodycze i co pomyśli rodzic? "dlaczego akurat 3 zł!? Gdzieś tam ktoś napisał, że tyle kosztuje działka (białka:D) amfetaminy...! O nie! moje maleństwo wiedzie życie na speedzie!!" hahaha... Piękna sprawa...;] sprawdźcie kawałeczek apropo dragów pozdro http://sauerps.wrzuta.pl/audio/aMd3NBt2LX/passja_squad_-_narkotest
Oasis Justin (niezweryfikowany)
Ale jest podział na depresanty, psychodeliki i stymulanty <br>Autorzy wyraźnie mieli podkreślić że sprawa dotyczy tych &quot;stymulantów&quot; żeby nie wszystkie do jednego worka. <br>I jak powiedział jeden skondoinondo ciekawy i mądry terapeuta po stymulanty sięgają &quot;ambitni tchórze&quot;.
Armageddon (niezweryfikowany)
&quot;ale popełnił samobójstwo w ekstatycznym szale&quot; - pewnie terrorysta - nie ma co żałować ;)
ErGo (niezweryfikowany)
Kreślenie nigdy mnie nie bawiło <br>zawsze wolałem guziki. Są o wiele <br>przyjemniejsze w dawkowaniu <br>hehe!!! Ale różni ludzie = różne zamiłowania:)
basssboy (niezweryfikowany)
chemia to gówno, a już feta w szczególności <br>w ektremalnej sytuacji może pomóc ale tylko na krótką metę <br>zbyt wielu z moich znajomych odeszło w zapomnienie po przygodach z hard drugsami <br>szkoda tracić życie za takie gówno... <br>
maka (niezweryfikowany)
pierdoly pierdolami, a czy znacie goscia odpornego na amfe? jest taki jeden, ktory po 250mg 3x na dobe czasem wchlonie i idzie spac. do wszystkiego sie idzie przyzwyczaic, a mozg uzywany i tak nie zaniknie.
Justyna Oaza (niezweryfikowany)
Ale jest podział na depresanty, psychodeliki i stymulanty <br>Autorzy wyraźnie mieli podkreślić że sprawa dotyczy tych &quot;stymulantów&quot; żeby nie wszystkie do jednego worka. <br>I jak powiedział jeden skondoinondo ciekawy i mądry terapeuta po stymulanty sięgają &quot;ambitni tchórze&quot;.
McKenzie (niezweryfikowany)
DZIALKA AMFETAMINY KOSZTUJE 3 ZL? ZA 3 ZL TO MOZNA MIEC NIE CALA SETKE, A TYM SIE NACPAC RACZEJ NIE DA...
mR.$ (niezweryfikowany)
hheh brałem kiedys. i stwierdziłem choc moja przygoda nie była długa z dragami że najlpeszego &quot;kopniaka&quot; ma czysta rzeczywistosc i nie ma nic lepszego jak samosatysfakcja że n ie ćpam. POLEWA ZE WSZYSTKICH CO WPIER... I SOBIE WMAWIAJA ZE JEST (...) A JEST INACZEJ...
VerX (niezweryfikowany)
&quot;Tylko 3 zł kosztuje działka amfetaminy zapewniająca kilkugodzinny odlot. Tyle kosztuje piwo, ale żeby uzyskać taki sam efekt jak po zażyciu amfy, trzeba by wypić co najmniej pięć półlitrowych piw. Amfetamina ma jednak tę przewagę nad piwem czy wódką, że nie wywołuje uczucia ociężałości. I po jej zażyciu nie ma kaca. &quot; <br>- hahaha ja pierdole za takich bzdur nie slyszalem od bardzo dawna
baca (niezweryfikowany)
Ja pierdole jak dzialka fety kosztuje 3 zl to kurwa chyba ktos kupil wyjebe w postaci maki i sie podnieca. Najnizsza cena jaka spotkalem to 12 zl za worek w ktorym jest okolo 0,5 g i nie ma tam w polowie szkla i w 1/4 jakichs innych chujowin tak jak u wiekszosci jelopow o ktorych sie mowi ze to dilerzy. Do tych co sie podniecaja ze za 10 zl maja ze 1,5- 2 g bialka - 50% szkla, 10% amfy, reszta to inny syf typu apap albo saridon ale co tam wyrzucajcie dalej kase w bloto a ci co to wam sprzedaja beda mieli sie z kogo posmiac (ciekawe ile jarzeniowek wjebaliscie do nosa)
randomness