Nadzieja dla *puszystych*

To może wydawać się głupie ale otyłość i skłonność do narkotyków mają podobne przyczyny.

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM 02.02.2001

Odsłony

2004

Otyłość i nadmierna skłonność do jedzenia mogą mieć te same przyczyny co uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Niemożliwe? A jednak to prawda. Amerykańskie badania rzucają nowe światło na przyczyny otyłości.

Opublikowane dziś wyniki badań wskazują na dopaminę, jako na sprawcę wszystkich kłopotów z nadwagą. Dopamina to neuroprzekaźnik niezbędny dla dobrej koordynacji ruchowej, odporności organizmu, myślenia, i emocji.Uumożliwia ona również odczuwanie przyjemności. Niedobory tej substancji są przyczyną choroby Parkinsona. Alkohol i narkotyki przyspieszają jej wydzielanie. A co ma z tym wspólnego jedzenie? Rezultaty badań naukowców z laboratorium Brookheaven w stanie Nowy Jork wykazują, że w mózgu ludzi otyłych jest mniej receptorów dopaminy. W związku z tym aby jedzenie dostarczyło im spodziewanej przyjemności muszą oni po prostu zjeść więcej. Takie odkrycie może całkowicie zrewolucjonizować sposoby walki z otyłością. Być może dlapoprawienia zwyczajów żywieniowych trzeba po prostu poprawić gospodarkę dopaminą przy pomocy leków lub zmiany trybu życia. Nie można także wykluczyć innej możliwości. Być może mózg osób nieustannnie się przejadających chroni się przed nadmiarem dopaminy ograniczając liczbę receptorów. Jedno jest pewne, zainteresowanie dopaminą nie pozostanie bez wpływu na programy leczenia otyłości, która dotyka coraz większą rzeszę ludzi na całym świecie, w tym aż co trzeciego Amerykanina. Może uda się zastąpić przyjemność jedzenia przyjemnością oglądania się w lustrze

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.

  • Grzyby halucynogenne


Okolo 20-30 grzybkow (trudno ocenic bo bylo najpierw

zmrozone a potem rozmrozone i nie wysuszone co dalo

nieprzeliczalna papke kto wie moze to bylo 40?)



1/4 kwasika (slynna zupka)






Wybralam sie do Krakowa na muzyczne co nie co

czyli podziwiac Jelinka za sterami, tanczacego

z plytami ( a chlopak potrafi!).





Nie podam czasu bo orientacje stracilam juz rano

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.

Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…

 

Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.

  • Efedryna

Od pewnego czasu eksperymentuję z różnymi substancjami narkotykopodobnymi.

Pośród mych działań najbardziej oryginalne (i może nawet śmieszne) było

palenie herbaty, czy liścia laurowego z fifku. Oczywiście do obu

`przysmaków` już na pewno nie powrócę i szczerze nie polecam komukolwiek

tych specyfików.