REKLAMA




Na ulicach Poznania pojawiły się rosyjskojęzyczne reklamy narkotyków

Jak informuje Radio Poznań, w stolicy Wielkopolski porozklejane są naklejki z kontaktami do dilerów. Wszystkie w języku rosyjskim.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

epoznan.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1591

Jak informuje Radio Poznań, w stolicy Wielkopolski porozklejane są naklejki z kontaktami do dilerów. Wszystkie w języku rosyjskim.

Na naklejkach, o których pisze Radio Poznań, napisano cyrylicą informacje o oferowanych narkotykach (m.in. marihuanie i amfetaminie). Pozostawiono też dane kontaktowe do dilerów odsyłające do mało popularnego w Polsce komunikatora internetowego.

Ludzie zwalczający narkomanię w Poznaniu, w tym policjanci, dowiedzieli się o sprawie od dziennikarzy Radia Poznań. Rzecznik wielkopolskiej policji Maciej Święcichowski zapewnił jednak, że przekaże te informacje funkcjonariuszom z wydziału antynarkotykowego.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

S&S – zmęczony po powrocie z zakupów, ledwo żywy, ostra gastrówa ale brak sił na jedzenie, nastawiony pozytywnie, mój pokój, praktycznie sam w domu (do czasu)

Substancja - 225mg DXM

Doświadczenie – THC, alkohol, szlugi

Godzina ~16, powrót z zakupów do domu, ztyrany (caly dzień od 8 rano na nogach zapierdalałem po obcym mieście) paczuszka Acodinu w kieszeni. O 18:30 ojciec wychodzi do pracy, a więc aby niczego po mnie nie zczaił zaplanowałem aplikację o 17:00, akurat wkręciło by się po wyjściu ojczulka.

  • Benzydamina

Waga: 50kg (mało jak na mój wiek :| )


Wiek: 18 lat

  • Marihuana

Nazwa substancji: Street Extazy

Dawka: 2 cukierki

Doświadczenie: alko (czesto.. srednio 4 razy w tygodniu ), ziolo (od 2 lat, niemal codzinnie, na wakacjach mialem może w sumie 4 dni bez bakania), feta (2 razy), tablety (to byl 6 raz, ale pierwszy raz 2 dropsy na raz, wczesniej jadlem po 1) i jakieś badziewia z apteki.


  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Las...koniec lata, zwykły dzień, wycieczka rowerowa... Bardzo długo przygotowywałam się na to wydarzenie... Oczekiwań nie miałam żadnych, po prostu chciałam zobaczyć co "Ona" ma mi do pokazania .

Koniec lata, godzina 13, wraz z kolega postanowiliśmy udać się na przejażdżkę do oddalonego o 30 km lasu. Po namyśle stwierdziliśmy, ze oprócz rowerów weźmiemy ze sobą jeszcze nasza przyjaciółkę Salvię, która od kilku miesięcy leżała w szafie i nikt nigdy jej jeszcze nigdzie nie zabrał.

Na miejscu byliśmy około 15 i tam tez postanowiłam po raz pierwszy skosztować tej ambrozji.

randomness