Minister chce publicznego wysłuchania nt. narkotyków

Minister Zdrowia Marek Balicki chce publicznego wysłuchania opinii obywateli na temat niekarania za posiadanie nieznacznej ilości narkotyku.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2863

Minister chce wprowadzenia w Polsce znanej w zachodnich demokracjach instytucji public hearing, czyli publicznego wysłuchania głosów opinii publicznej. Kontrowersyjny projekt nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii doskonale się do tego nadaje - powiedział Gazecie Paweł Trzciński z Biura Prasowego Ministerstwa Zdrowia.

Pierwsze w Polsce publiczne wysłuchanie odbędzie się 9 lutego. Na czym ma polegać?

  • Minister ogłasza w mediach termin i temat publicznego wysłuchania.
  • Na stronie internetowej ministerstwa publikowany jest projekt ustawy czy rozporządzenia, które mają być konsultowane.
  • Każdy, kto chciałby przedstawić swoje uwagi, musi zgłosić się, podając swoje dane - listem, faksem lub mailem.
  • Jeśli chętnych będzie za dużo, żeby mogli pomieścić się w sali, w której ma się odbyć przesłuchanie, odbędzie się losowanie. Osobną pulę miejsc mają osoby prywatne, osobną instytucje, organizacje pozarządowe czy samorządy zawodowe.

Na pierwszym wysłuchaniu - w sprawie niekarania za niewielką ilość narkotyku - ma być 60 osób. Wysłucha ich osobiście minister.

  • Każdy może mówić nie dłużej niż trzy minuty. Nie wolno polemizować z przedmówcami. Kto łamie reguły - traci głos.
  • W ciągu tygodnia od wysłuchania minister publikuje na stronie internetowej sprawozdanie: listę mówców, opis ich opinii i stanowisko ministerstwa do każdej z nich.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

azaza (niezweryfikowany)
w końcu jakiś przejaw publicznej demokracji w polsce
kiero (niezweryfikowany)
ehhhhh....losowanie powiadacie? 60 osob pogada sobie na temat kontrowersyjnej (o ile jest cos kontrowersyjnego w trawce narkotycznej) ustawy - juz to widze, jak sie odbywa taka akcja. wiecej by wysluchali, jakby po prostu poszli na miasto i pogadali z ludem. pacanow.
djdx (niezweryfikowany)
Kanabowcy do boju.
tangooo (niezweryfikowany)
takie spotkanie powinno sie było odbyć jakies 5 lat temu.mam nadzieje ze na spotkaniu bede odpowiedzialeni ludzie ktorzy przemowia do rozsądku władzy i w końcu zniosą głupio zakaz posiadania ziola na własny urzytek(spalenie):)))-jestem z wami i bacznie obserwuje co sie bedzie działo!!!!!!!!!!!!
artur (niezweryfikowany)
Kanaba w tym uczestniczy?
o (niezweryfikowany)
Kanaba w tym uczestniczy?
... (niezweryfikowany)
Kanaba w tym uczestniczy?
dec (niezweryfikowany)
no dobra jestem w szkou. nawet gdzies tam sie ruszyl jakis promyk nadzieji lol
artur (niezweryfikowany)
no dobra jestem w szkou. nawet gdzies tam sie ruszyl jakis promyk nadzieji lol
ACerAcRis (niezweryfikowany)
I co z tego jak nikt tam nie pojedzie. Od jarania nikomu sie nie chce jechac? Zreszta oni i tak zrobia to co beda chcieli. Beda sie wypowiadac ludzie ktorzy nie maja pojecia o czym mowia z przesądami zabobonnymi i innymi przywidzeniami. Ludzie śmierdzą! Jedni włażą w dupe drugim blokując dostęp innym jak czopki!
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
baśka (niezweryfikowany)
ludzie hcą gandzie to im dajcie po co mają się kryć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <br>
Zdzisiek Ziółko (niezweryfikowany)
I co z tego jak nikt tam nie pojedzie. Od jarania nikomu sie nie chce jechac? Zreszta oni i tak zrobia to co beda chcieli. Beda sie wypowiadac ludzie ktorzy nie maja pojecia o czym mowia z przesądami zabobonnymi i innymi przywidzeniami. Ludzie śmierdzą! Jedni włażą w dupe drugim blokując dostęp innym jak czopki!
Prorok (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Może jestem malkontent, ale mnie się ten projekt ustawy nie podoba. Jest on niczym innym, jak powrotem do starej ustawy, która była jakimś rozpaczliwym kompromisem - narkotyki to zło wcielone, ale my (czytaj: władza, politycy, policja) będziemy przymykać oko na małe ilości. <br>Efekt był taki, że ani policja nie mogła się pochwalić jakimikolwiek sukcesami w walce z dealerką, a przeciętny, szary użytkownik ciągle był skazany na szarą strefę i wszystkie związane z tym skutki (stuff nie dość, że niewiadomego pochodzenia, to jeszcze często przycięty, że o cenie nie wspomnę...). <br>Ofkorz zdaję sobie sprawę, że lepsze to, niż nic - ostatecznie na własnej skórze doświadczyłem karzącej ręki wymiaru sprawiedliwości za posiadanie HORRENDALNEJ ilości 3 gram haszu (w końcu sprawę mi umorzyli, ale dojebali niemałą grzywnę; 1300 zł piechotą nie chodzi, zwłaszcza, jak się jest biednym studentem...). <br> <br>Ale nie o tym chciałem pisać. Co mnie tak naprawdę WKURWIA w tej ustawie można oddać znanym powiedzonkiem: zamienił stryjek siekierkę na kijek. <br>Bo oto Wiele Oświecona Władza (w skrócie: WOW) łaskawie zechciała pochylić się nad losem tysięcy biednych narkoli i wspaniałomyślnie postanowiła zmienić nam społeczny status z kryminalistów... na jakichś chorych na głowę pojebów ( &quot;no bo trza być jebniętym, żeby jeść narkotyki &quot; jak stwierdził jeden znany mi burak). <br>Tylko, że do lewacko-totalniackich świń najwyraźniej nie dociera kilka PODSTAWOWYCH faktów: <br>1) Do leczenia zmusić można tylko tę osobę, która: <br>Primo - jest faktycznie chora <br>Secundo - jej choroba stwarza REALNE zagrożenie społeczne <br>2) Żyjemy (ponoć) w DEMOKRATYCZNYM państwie, zapewniającym swoim obywatelom WOLNOŚĆ OSOBISTĄ i SWOBODĘ WYRAŻANIA POGLĄDÓW. <br> <br>Ww. przysługujące nam prawa mogą być TYLKO ograniczane, jeśli m.in.: uderzają w demokratyczny porządek, stanowią podstawę do nawoływania do nienawiści na tle rasowym, religijnym etc (vide narodowy socjalizm) bądź w sposób ewidentny i celowy naruszają godność lub stwarzają zagrożenie życia/zdrowia osób INNYCH niż sprawca. <br>Jeśli jest inaczej, mamy do czynienia z niczym innym jak praktykami totalitarnymi. Czyli - z polskiego na nasze - pchaniem się z buciorami w prywatne życie bogu ducha winnych ludzi. Bo sobie WOW wykoncypował - jak na bolszewików przystało - kolejny projekt zaprowadzenia powszechnej szczęśliwości, czytaj - jednej wielkiej homogenizacji społeczeństwa. <br>Zresztą mnie to nie dziwi: w Polsce jak nie było, tak nie ma poszanowania własności prywatnej, politycy kradną (podatki+szara strefa na styku polityki i biznesu)... Czemu niby ktoś miałby się przejmować jakimiś ćpunami, ich poglądami i prawami? <br> <br>Dlatego moim zdaniem, żeby &quot;zaskoczyło &quot; w tym państwie w kwestii dragów trzeba przede wszystkim rozjebać w drobny mak dotychczasowy system, tego bękarta spłodzonego przez bolszewików - zarówno tych spod czerwonych sztandarów, jak spod sutanny.
Pustelnik (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
Tomoraminium (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
Pustelnik (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Zalegalizowac ! Zyski z akcyzy przenaczyc na sluzbe zdrowia(szpitale) = Upiec 2 pieczenie na 1 ruszcie
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Może jestem malkontent, ale mnie się ten projekt ustawy nie podoba. Jest on niczym innym, jak powrotem do starej ustawy, która była jakimś rozpaczliwym kompromisem - narkotyki to zło wcielone, ale my (czytaj: władza, politycy, policja) będziemy przymykać oko na małe ilości. <br>Efekt był taki, że ani policja nie mogła się pochwalić jakimikolwiek sukcesami w walce z dealerką, a przeciętny, szary użytkownik ciągle był skazany na szarą strefę i wszystkie związane z tym skutki (stuff nie dość, że niewiadomego pochodzenia, to jeszcze często przycięty, że o cenie nie wspomnę...). <br>Ofkorz zdaję sobie sprawę, że lepsze to, niż nic - ostatecznie na własnej skórze doświadczyłem karzącej ręki wymiaru sprawiedliwości za posiadanie HORRENDALNEJ ilości 3 gram haszu (w końcu sprawę mi umorzyli, ale dojebali niemałą grzywnę; 1300 zł piechotą nie chodzi, zwłaszcza, jak się jest biednym studentem...). <br> <br>Ale nie o tym chciałem pisać. Co mnie tak naprawdę WKURWIA w tej ustawie można oddać znanym powiedzonkiem: zamienił stryjek siekierkę na kijek. <br>Bo oto Wiele Oświecona Władza (w skrócie: WOW) łaskawie zechciała pochylić się nad losem tysięcy biednych narkoli i wspaniałomyślnie postanowiła zmienić nam społeczny status z kryminalistów... na jakichś chorych na głowę pojebów ( &quot;no bo trza być jebniętym, żeby jeść narkotyki &quot; jak stwierdził jeden znany mi burak). <br>Tylko, że do lewacko-totalniackich świń najwyraźniej nie dociera kilka PODSTAWOWYCH faktów: <br>1) Do leczenia zmusić można tylko tę osobę, która: <br>Primo - jest faktycznie chora <br>Secundo - jej choroba stwarza REALNE zagrożenie społeczne <br>2) Żyjemy (ponoć) w DEMOKRATYCZNYM państwie, zapewniającym swoim obywatelom WOLNOŚĆ OSOBISTĄ i SWOBODĘ WYRAŻANIA POGLĄDÓW. <br> <br>Ww. przysługujące nam prawa mogą być TYLKO ograniczane, jeśli m.in.: uderzają w demokratyczny porządek, stanowią podstawę do nawoływania do nienawiści na tle rasowym, religijnym etc (vide narodowy socjalizm) bądź w sposób ewidentny i celowy naruszają godność lub stwarzają zagrożenie życia/zdrowia osób INNYCH niż sprawca. <br>Jeśli jest inaczej, mamy do czynienia z niczym innym jak praktykami totalitarnymi. Czyli - z polskiego na nasze - pchaniem się z buciorami w prywatne życie bogu ducha winnych ludzi. Bo sobie WOW wykoncypował - jak na bolszewików przystało - kolejny projekt zaprowadzenia powszechnej szczęśliwości, czytaj - jednej wielkiej homogenizacji społeczeństwa. <br>Zresztą mnie to nie dziwi: w Polsce jak nie było, tak nie ma poszanowania własności prywatnej, politycy kradną (podatki+szara strefa na styku polityki i biznesu)... Czemu niby ktoś miałby się przejmować jakimiś ćpunami, ich poglądami i prawami? <br> <br>Dlatego moim zdaniem, żeby &quot;zaskoczyło &quot; w tym państwie w kwestii dragów trzeba przede wszystkim rozjebać w drobny mak dotychczasowy system, tego bękarta spłodzonego przez bolszewików - zarówno tych spod czerwonych sztandarów, jak spod sutanny.
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Może jestem malkontent, ale mnie się ten projekt ustawy nie podoba. Jest on niczym innym, jak powrotem do starej ustawy, która była jakimś rozpaczliwym kompromisem - narkotyki to zło wcielone, ale my (czytaj: władza, politycy, policja) będziemy przymykać oko na małe ilości. <br>Efekt był taki, że ani policja nie mogła się pochwalić jakimikolwiek sukcesami w walce z dealerką, a przeciętny, szary użytkownik ciągle był skazany na szarą strefę i wszystkie związane z tym skutki (stuff nie dość, że niewiadomego pochodzenia, to jeszcze często przycięty, że o cenie nie wspomnę...). <br>Ofkorz zdaję sobie sprawę, że lepsze to, niż nic - ostatecznie na własnej skórze doświadczyłem karzącej ręki wymiaru sprawiedliwości za posiadanie HORRENDALNEJ ilości 3 gram haszu (w końcu sprawę mi umorzyli, ale dojebali niemałą grzywnę; 1300 zł piechotą nie chodzi, zwłaszcza, jak się jest biednym studentem...). <br> <br>Ale nie o tym chciałem pisać. Co mnie tak naprawdę WKURWIA w tej ustawie można oddać znanym powiedzonkiem: zamienił stryjek siekierkę na kijek. <br>Bo oto Wiele Oświecona Władza (w skrócie: WOW) łaskawie zechciała pochylić się nad losem tysięcy biednych narkoli i wspaniałomyślnie postanowiła zmienić nam społeczny status z kryminalistów... na jakichś chorych na głowę pojebów ( &quot;no bo trza być jebniętym, żeby jeść narkotyki &quot; jak stwierdził jeden znany mi burak). <br>Tylko, że do lewacko-totalniackich świń najwyraźniej nie dociera kilka PODSTAWOWYCH faktów: <br>1) Do leczenia zmusić można tylko tę osobę, która: <br>Primo - jest faktycznie chora <br>Secundo - jej choroba stwarza REALNE zagrożenie społeczne <br>2) Żyjemy (ponoć) w DEMOKRATYCZNYM państwie, zapewniającym swoim obywatelom WOLNOŚĆ OSOBISTĄ i SWOBODĘ WYRAŻANIA POGLĄDÓW. <br> <br>Ww. przysługujące nam prawa mogą być TYLKO ograniczane, jeśli m.in.: uderzają w demokratyczny porządek, stanowią podstawę do nawoływania do nienawiści na tle rasowym, religijnym etc (vide narodowy socjalizm) bądź w sposób ewidentny i celowy naruszają godność lub stwarzają zagrożenie życia/zdrowia osób INNYCH niż sprawca. <br>Jeśli jest inaczej, mamy do czynienia z niczym innym jak praktykami totalitarnymi. Czyli - z polskiego na nasze - pchaniem się z buciorami w prywatne życie bogu ducha winnych ludzi. Bo sobie WOW wykoncypował - jak na bolszewików przystało - kolejny projekt zaprowadzenia powszechnej szczęśliwości, czytaj - jednej wielkiej homogenizacji społeczeństwa. <br>Zresztą mnie to nie dziwi: w Polsce jak nie było, tak nie ma poszanowania własności prywatnej, politycy kradną (podatki+szara strefa na styku polityki i biznesu)... Czemu niby ktoś miałby się przejmować jakimiś ćpunami, ich poglądami i prawami? <br> <br>Dlatego moim zdaniem, żeby &quot;zaskoczyło &quot; w tym państwie w kwestii dragów trzeba przede wszystkim rozjebać w drobny mak dotychczasowy system, tego bękarta spłodzonego przez bolszewików - zarówno tych spod czerwonych sztandarów, jak spod sutanny.
s.o.s. (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Sorry za to floodowanie, ale coś mi się w kompie jebie od dłuższego czasu... <br> <br>
JanekZ (niezweryfikowany)
Zalegalizowac ! Zyski z akcyzy przenaczyc na sluzbe zdrowia(szpitale) = Upiec 2 pieczenie na 1 ruszcie
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa


Nazwa substancji: Gałka muszkatołowa


Poziom doswiadczenia: sporo THC, pare razy amfa i 2 razy gałka muszkatołowa


Dawka, metoda zażycia: 3 paczki gałki mielonej (Kamis) & 3 całe "orzechy" gałkowe, także Kamis. Do tego troche ziółka i piwka. (dawka skonsumowana została przez 2 osoby)


Nastawienie do gałki: Nieprzekonywujące


Czas: jakoś Kwiecień 2005r


  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Mieszanka ekscytacji, i zdenerwowania, z przewagą tego pierwszego. Starałem się niczego nie oczekiwać, ani nie zakładać, otoczenie komfortowe, wynajęty pokój z łazienką na skraju małego miasteczka na wschodzie Polski.

 

Przed progiem

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pełna euforia, komunikacja niemalże telepatyczna, dostrzeganie piękna w naturze i utożsamianie się z nią.

Psylocybina.... Piękno które dane było mi posmakować... Opowiem swoje pierwsze dwa razy, ponieważ nie chcę tworzyć dwóch TR :)

randomness