REKLAMA




Mieli się resocjalizować - zamiast tego gołębie dostarczały im narkotyki

Przez kontakt z naturą i pracę z gołębiami mieli powrócić do społeczeństwa w ramach programu „terapia poprzez pracę”...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zaviruj.pl

Odsłony

681

Więźniowie poprzez kontakt z naturą i pracą z gołębiami mieli powrócić do społeczeństwa w ramach programu „terapia poprzez pracę” Pomysłowi osadzeni wykorzystali te ptaki do dostarczania narkotyków na teren więzienia.

Terapia miała za zadanie pozbyć się z osadzonych przestępczych instynktów. Pomysł bym bardzo dobry jednak strażnicy zapomnieli o tzw. „gołębiach pocztowych”. W przymocowanych do nogi paczuszek nieświadome ptaki dostarczały regularnie kokainę i heroinę na teren więzienia. Wszystko wydało się dopiero wtedy, gdy na skazańcach przeprowadzono testy na zawartość narkotyków w organizmie.

– Nadużyli naszego zaufania w sposób najgorszy z możliwych – powiedział rozgoryczony wicedyrektor placówki Josip Pojavnik dziennikowi „Nezavisne Novine”. – Wyciągając naukę z tego doświadczenia dyrekcja zamknęła gołębnik. W przyszłości więźniowie będą mogli oglądać gołębie tylko na niebie – powiedział

Program został zakończony a więźniowie stracili szansę na wychodzenie z celi i pracę ze zwierzętami. Są odcięci również od narkotyków!

Oceń treść:

Average: 7.8 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

W pierwszym i jedynym tripie już miałem dość! W sumie na początku były fajne i zaskakujące, ale po 2h odkryłem mniej więcej na czym one polegają. Chociaż było kilka ewenementów.


  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Zarzuciłem nieplanowo, ciekawość i miłość do sajko niestety zwyciężyła z rozsądkiem. Nastawienie bardzo pozytywne, pełne nadziei na przyjemny lot. Tripa spędziłem w pokoju z moją dziewczyną; Oglądałem jakiś film, trochę muzyki posłuchałem - niezwykle normalny, wręcz prozaiczny wieczór. Wybranka (nie)stety nie jest najlepszym tripsitterem, co wynika z braku doświadczenia z narkotykami (kocham za to) a nie złośliwości.

DMT, LSD, 1p-lsd, ald-52, cubensis pesa (co 3-4 tyg); amfetamina, hexen, nep, alfa pihp (bardzo sporadycznie na ten moment, nie przepadam i objadłem się nimi w przeszłości); alprazolam, klonazepam, diazepam, zolpidem, etizolam, pramolan, hydroksyzyna, lewomepromazyna (80% przypadków na zwałę/sen, rekreacyjnie rzadziej niż stymulanty nawet); kodeina, tramadol (kiedyś sporo, od roku wcale); haszysz, marihuana (b.często); 3/4cmc, 3/4mmc, mdma (chlory mi nie podpasowały za bardzo od początku, od poznania mmc nawet nie patrzę na to, mdma kocham i kiedy tylko spadnie tolerancja to zarzucam); więc

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

3 miesiące temu spotkało mnie nieprzyjemne doświadczenie z opioidami. Od tamtego czasu moje lęki i nerwice znacznie się pogłębiły, do tego doszły problemy z oddychaniem i przełykaniem śliny, co spowodowało moją obawę przed innymi środkami psychoaktywnymi.

 

  • Ruta stepowa

Postanowiłem napisać coś o rucie, co mam nadzieję przyda się innym podrożnikom, jako że

osobiscie prawdopodobnie nie spotkam sie z nią już więcej. Brałem Rute stepową (Peganum harmala)

kilka razy w dawkach 3-8g. Najpierw opiszę swoją ostatnią podróź, którą przebyłem parę dni temu.

randomness