Mieli się resocjalizować - zamiast tego gołębie dostarczały im narkotyki

Przez kontakt z naturą i pracę z gołębiami mieli powrócić do społeczeństwa w ramach programu „terapia poprzez pracę”...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zaviruj.pl

Odsłony

802

Więźniowie poprzez kontakt z naturą i pracą z gołębiami mieli powrócić do społeczeństwa w ramach programu „terapia poprzez pracę” Pomysłowi osadzeni wykorzystali te ptaki do dostarczania narkotyków na teren więzienia.

Terapia miała za zadanie pozbyć się z osadzonych przestępczych instynktów. Pomysł bym bardzo dobry jednak strażnicy zapomnieli o tzw. „gołębiach pocztowych”. W przymocowanych do nogi paczuszek nieświadome ptaki dostarczały regularnie kokainę i heroinę na teren więzienia. Wszystko wydało się dopiero wtedy, gdy na skazańcach przeprowadzono testy na zawartość narkotyków w organizmie.

– Nadużyli naszego zaufania w sposób najgorszy z możliwych – powiedział rozgoryczony wicedyrektor placówki Josip Pojavnik dziennikowi „Nezavisne Novine”. – Wyciągając naukę z tego doświadczenia dyrekcja zamknęła gołębnik. W przyszłości więźniowie będą mogli oglądać gołębie tylko na niebie – powiedział

Program został zakończony a więźniowie stracili szansę na wychodzenie z celi i pracę ze zwierzętami. Są odcięci również od narkotyków!

Oceń treść:

Average: 8 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan


Formalnosci: substancja - dxm hbr doswiadczenie niewielkie - duuuzo

thc, mdma, amfetamina, alkoholu praktycznie nie pije, sposob zarzycia

- doustnie 450mg (acodin w pastylkach - 30sztuk) waga ciala - 76kg

set&setting - spontana - przypomnialo mi sie ze chcialem

sprawdzic czy w slynnych pigolach o nazwie matrix (male Niebieskie)

znajdowalo sie dxm - okazuje sie ze chyba jednak nie.... -=First time

dxm=- by humanoid Zarzut 5 sztuk o godzinie 21.10 spokojnie na luzie

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Miałem tego dnia dobry humor, pucha na mieście więc hindu z braku laku i chęci porobienia się (nie wiem co mi do głowy strzeliło)

Strzeliłem tłoka z tego gówna około godz 12-13, efekt ogólnie jak po zwykłej baczce. Na początku zwężyło mi pole widzenia i mocno spowolniło ruchy, puściłem jakąś muzę i chillowałem. Po jakimś czasie zacząłem gadać do siebie najpierw słownie, potem w myślach. Przekilnałem dużo, bo miałem problemy z chodzeniem, kiedy zasłaniałem żaluzje i zamykałem okno mówiłem sobie - nie rób tego koleś, odpuść sobie stary, uciekaj stąd, co ty robisz.

  • Heimia salicifolia


zrobiłem sobie dwa długie jointy z Heimii Salicifolii i po 22 ruszyłem na

miasto. odpaliłem pierwszego, dym *STRASZNIE* gryzący (a może to wina

bletek - czarne OCB akurat...blehh), w każdym razie moje płuca po połowie

miały już dość. joint palił się wolno, a ja powoli przestawałem czuć nogi.

wszedłem do lasu gdzie odpaliłem drugiego jointa. zaczęło się robić trochę

dziwnie - swiatła oddalonych latarni i cienie poruszających się we wietrze

  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.