info:
autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]
doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3
lat
rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]
witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!
Prokuratura Rejonowa w Aleksandrowie Kujawskim umorzyła śledztwo w sprawie 15 tys. krzewów konopi, które rosły w Ciechocinku na polu zajmowanym przez jednego z rolników. - Przeżyłem sześć rozpraw aresztowych. Tak naprawdę nie było na mnie ani jednego dowodu – komentuje oczyszczony z zarzutów mężczyzna.
Prokuratura Rejonowa w Aleksandrowie Kujawskim umorzyła śledztwo w sprawie 15 tys. krzewów konopi, które rosły w Ciechocinku na polu zajmowanym przez jednego z rolników. - Przeżyłem sześć rozpraw aresztowych. Tak naprawdę nie było na mnie ani jednego dowodu – komentuje oczyszczony z zarzutów mężczyzna.
Kulisy tej sprawy opisaliśmy w Onecie niecały rok temu w artykule "Ciechocinek: Plantacja czy samosiejka. Proces o gigantyczne pole konopi".
39-letni Marcin opowiedział nam o koszmarze, jaki przeżył w środku lata ubiegłego roku, gdy grupa policjantów wezwała go na pole i prosiła o wytłumaczenie, co robią tam konopie wielkości od 30 cm do 1,5 m. Chodziło o teren wielkości 4 ha w Słońsku Górnym, położonej niedaleko Wisły części Ciechocinka. Śledczy uznali, że z takiej ilości zabezpieczonych krzewów można uzyskać około 330 kg marihuany o wartości 5,5 mln zł. Byłaby to największa tego typu plantacja w Europie.
Marcin tłumaczył jednak, że to nie plantacja, tylko samosiejka. Zasadził tam łubin i nie zaglądał w to miejsce, bo łącznie uprawiał 300 ha.
Takie wyjaśnienia nie wystarczyły. Na dwie doby trafił do celi. Sąd nie zgodził się na tymczasowy areszt. Podejrzany załatwiał prywatne opinie biegłych, które miały świadczyć o jego niewinności, natomiast śledczy mieli swoich ekspertów.
Sprawa była trudna. Ważnym jej elementem było ustalenie, jaka była zawartość THC w roślinach, co miałoby świadczyć o tym, czy konopie były dzikie. Jej rozwiązania nie ułatwiał fakt, że część krzewów sprawiała wrażenie, jakby rosły w rządkach, a konopie występowały w tych rejonach od lat jako samosiejki.
Rolnik był podejrzany o usiłowanie wytwarzania środków odurzających w znacznej ilości oraz doglądanie tych upraw. Oprócz niego podobny status w śledztwie miał jego pracownik, któremu zarzucono pomoc przy tym przestępstwie.
Marcin żył w niepewności, ponieważ śledczy przez długi okres dążyli do jego aresztowania. Obawiał się również, że cała sprawa mocno odbije się na jego interesach. Schudł blisko 20 kg, a część jego kontrahentów nie była pewna, czy powinna była dalej kupować od niego produkty rolne.
Teraz jego koszmar się skończył, bo dostał postanowienie o umorzeniu śledztwa. Biegły nie był w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy rośliny pochodziły z samosiewu.
- Nie traktujemy tej sprawy w kategorii porażki - mówi Onetowi Sławomir Korzeniewski, zastępca Prokuratora Rejonowego w Aleksandrowie Kujawskim. - Ja z nikim nie walczę. Moim zadaniem jest zgromadzenie materiału dowodowego i wydanie merytorycznej decyzji. Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo, to wnoszę akt oskarżenia. W tym przypadku kluczowa okazała się opinia biegłego z zakresu badań fizykochemicznych. Do tego doszły inne okoliczności, zeznania świadków i wszystkie zgromadzone opinie.
- Zostałem oczyszczony z zarzutów, więc jestem zadowolony, ale nikt nam nie odda tego, co wycierpieliśmy razem z rodziną - wzdycha rolnik. - Przeżyłem sześć rozpraw aresztowych, za każdym razem sędziowie decydowali, że nie powinienem trafić za kraty. Tak naprawdę nie było na mnie ani jednego dowodu.
Marcin złożył zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza policji w Aleksandrowie, a także fałszowanie przez niego protokołów. Na podstawie tego dokumentu Prokuratura Okręgowa we Włocławku wszczęła śledztwo.
- To od początku wyglądało tak, jakby szukano czegoś, aby na siłę udowodnić mi winę. A przecież nic nie zrobiłem. Próbki z największej masy konopi nawet nie przekraczały 0,2 THC, a dopiero od 0,2 można by było mówić o konopiach potrzebnych do wytwarzania narkotyku - mówi rolnik. - Na pewno teraz będę lepiej pilnował pól, żeby konopie już u mnie nie rosły.
Po uprawomocnieniu się decyzji o umorzeniu prokuratura skieruje do sądu wniosek o przepadek konopi. Wówczas zostaną one zniszczone.
Śledczy wiedzą, że problem z tzw. samosiejami w Ciechocinku i okolicach nie zniknie od razu. Prokurator Korzeniewski radzi, by po zauważeniu tych roślin poinformować o nich policjantów. Oni wyślą odpowiedni wniosek do władz miasta lub gminy i zadaniem samorządowców będzie pozbycie się konopi.
info:
autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]
doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3
lat
rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]
witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!
S&S: Mój pokój,samotne popołudnie,humor raczej bierny.
Co:0,25g Palonka Bobby Sence.
Wiek: 18
Doswiadczenie: Kodeina,Dxm,Feta,Mj,Mieszanki ziołowe,jakieś bzdury.
Z góry uprzedzam,nie jest to typowy TR.
Jeżeli jesteś zamknięty w określonych ramach - daruj sobie czytanie tego tekstu,jest bardzo osobisty. W dragach szukam nie dobrej zabawy, nawet nie psychodelicznych podróży w odległe zakątki świata,a samego siebie - studiuje swoją psychikę.
Set & Setting : Woodstock, trochę niewyspany i lekko zmęczony, ale z wielką nadzieją na ekscytujące doznania.
Dawkowanie: 6 kapsułek Druid Fantasy
Wiek: 21
Doświadczenie: Mj, Dxm, Bzp, Lsd, Hasz, gałka muszkatołowa, przeróżne mieszanki ziołowe, kolekcjonerskie sole do kąpieli
Podczas wyjazdu z rodziną w okolice Słowacji, wejście na górę z żoną i zejście ...:) oderwanie od opieki na dzieckiem :)
Hej to mój 1 trip R, ale mam zamiar wiecej napisać wydarzeń z przeszości :)
Najpierw chcialbym opisać swój trip po grzybach stosunkowo niedawno bo z końca wakacji 2023. Chce napisać, że mam 37 l, dziecko, rodzinę, prace itd i wszystko ok :) (jaram trawe cały czas, nie pije alko wogóle,).
Komentarze