REKLAMA




Matka przyniosła osadzonemu amfetaminę, konkubina – dopalacze

Funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim udaremnili próbę wniesienia na teren więzienia substancji odurzających – powiedział rzecznik tego aresztu por. Cezary Jabłoński. Jednemu z osadzonych matka przyniosła amfetaminę, a jego konkubina – dopalacze.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

403

Funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim udaremnili próbę wniesienia na teren więzienia substancji odurzających – powiedział rzecznik tego aresztu por. Cezary Jabłoński. Jednemu z osadzonych matka przyniosła amfetaminę, a jego konkubina – dopalacze.

Do zdarzenia doszło 2 listopada. Do osadzonego od maja 2018 r., który odbywa karę dwóch lat więzienia m.in. za posiadanie środków odurzających, zgłosiły się mieszkające w Tomaszowie Mazowieckim matka, konkubina i siostra więźnia.

Podczas kontroli pies wyszkolony do wykrywania substancji narkotycznych wyczuł coś u dwóch z nich. Kobiety zostały poddane kontroli osobistej. U matki osadzonego funkcjonariuszki znalazły dwa zawiniątka z białym proszkiem o łącznej wadze 9,03 grama. Po testach okazało się, że była to amfetamina.

– Natomiast u konkubiny znaleziono zawiniątko, w którym znajdowała się plastyczna brązowa substancja o wadze 4,54 grama. Test dał pozytywny wynik pochodnej marihuany – opowiedział porucznik.

Jak wyjaśnił, kobiety ukryły narkotyki w ustach.

Obie zostały zatrzymane i przekazane policji. – Młodsza była bardzo przejęta zatrzymaniem, z jej relacji wynikało, że zostawiła w domu małoletnie dziecko – przekazał Jabłoński.

– Piotrkowska jednostka penitencjarna jest jedną z najnowocześniejszych i najlepiej zabezpieczonych w kraju. Osoby ubiegające się o wejście na jej teren są dodatkowo kontrolowane przez dwa psy specjalne i takie próby przemytu wydają się być co najmniej lekkomyślne – zaznaczył funkcjonariusz.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie

Spontan. Bardzo dobry humor, trochę zmęczenia po siłce, samotność, brak traum etc. Otoczenie- własny pokój.

Zakończywszy kilkutygodniowy proces regeneracji (przynajmniej w mojej opinii) ostatnio poczułem chętkę na coś miłego i poleciałem na 15 tussidexach w bardzo fajny stan. Niedługo też wrzucę report, bo działy się rzeczy totalnie odmienne od tego, co mam zawsze. Czułem się świeży jak nigdy. Szczęście, które dzięki dysocjacji zyskałem, rozpierało mnie i niewątpliwie składało się na korzystne S&S do lotu poniżej opisanego. Więc- dwa dni po owej deksowej eskaladzie dałem też szansę innemu środkowi dla biednych nastoletnich triponautów- gałce muszkatołowej. 

Oto co wynikło:

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 1:00 w nocy. Kolega pisze do mnie, czy chcę zapalić jointa, a jeśli tak, to może do mnie wpaść ze znajomym. Odpisuję, że chętnie, i wkrótce stoimy we trzech na balkonie i palimy. Po kilku minutach jesteśmy pod koniec blanta, ja prawie nic nie czuję, mówię im "jakiś słabe to zioło". W odpowiedzi słyszę "nie jest złe, może trochę poczekaj". Dochodzimy do końcówki, bierzemy po ostatnim buchu i nagle zaczynam czuć silne pragnienie i mdłości.

  • Heimia salicifolia

Nazwa substancji: Sinicuichi / Sun Opener / Heimia salicifolia



Poziom doświadczenia użytkownika: mj, haszysz, gałka muszkatołowa, dxm, efedryna, amfetamina, lsa, absynt (domowy, a jakże:)), salvia divinorum, mdma, mnóstwo różnych ziółek, które albo nie działały (np. kanna) albo działały za słabo by uznać je za narkotyk (np. chmiel, marihuanilla).

randomness