Marihuanoholik – nowa definicja dla nowego języka debaty o uzależnieniu

W świecie, w którym alkoholik nie jest „ćpunem”, tylko „osobą z chorobą alkoholową”, a osoby uzależnione od leków otrzymują wsparcie zamiast pogardy i aresztów – czas również na zmianę języka wokół marihuany, która prędzej niż później zostanie w Polsce zdepenalizowana. Dlatego proponujemy wprowadzenie nienaukowego terminu „marihuanoholik” – jako neutralnego określenia osoby, która straciła kontrolę nad swoim używaniem marihuany i odczuwa tego konsekwencje w codziennym życiu. Zaznaczamy, że definicja ta nie ma zastąpić klasyfikacji medycznej, a jedynie usunąć stygmantyzację.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie Wolne Konopie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

129

Marihuanoholik – nowa definicja dla nowego języka debaty o uzależnieniu

W świecie, w którym alkoholik nie jest „ćpunem”, tylko „osobą z chorobą alkoholową”, a osoby uzależnione od leków otrzymują wsparcie zamiast pogardy i aresztów – czas również na zmianę języka wokół marihuany, która prędzej niż później zostanie w Polsce zdepenalizowana.

Dlatego proponujemy wprowadzenie nienaukowego terminu „marihuanoholik” – jako neutralnego określenia osoby, która straciła kontrolę nad swoim używaniem marihuany i odczuwa tego konsekwencje w codziennym życiu. Zaznaczamy, że definicja ta nie ma zastąpić klasyfikacji medycznej, a jedynie usunąć stygmantyzację.

Dlaczego nie „ćpun”?

Słowo „ćpun” niesie potężny ładunek pogardy i stygmatyzacji. Jest używane do wrzucania do jednego worka wszystkich osób, które sięgnęły po jakąkolwiek substancję – od heroiny po zioło z wyłączeniem papierosów i alkoholu. To język, który odcina ludzi od pomocy, spycha na margines i utrudnia zrozumienie problemu.

Tymczasem w Polsce już dekady temu powstały programy terapeutyczne dedykowane wyłącznie użytkownikom marihuany, właśnie dlatego, że:

  • ich sytuacja kliniczna, społeczna i psychiczna znacznie różni się od np. uzależnionych od opioidów.
  • często są to osoby młode, zmagające się z lękami, presją, nadmierną stymulacją świata zewnętrznego – a nie osoby „na dnie”
  • wielu z nich nie trafia na leczenie, bo boją się etykiety „ćpuna” – nieadekwatnej, krzywdzącej i odstraszającej.

Definicja:

Marihuanoholik

Osoba, która utraciła kontrolę nad częstotliwością lub sposobem używania marihuany, a jej stosowanie wpływa negatywnie na życie codzienne, zdrowie psychiczne, relacje lub funkcjonowanie społeczne – niezależnie od tego, czy używa jej rekreacyjnie, czy leczniczo.

To nie „ćpun”. To człowiek z trudnością, który może potrzebować wsparcia – tak jak alkoholik, hazardzista czy osoba uzależniona od pracy lub jedzenia.

Czas zrozumieć, że:

  • Nadużywanie substancji to nie przestępstwo, ale problem zdrowotny.
  • Marihuana nie jest wolna od ryzyka, ale też nie jest heroiną czy alkoholem. Wywołuje znacznie mniejsze szkody.
  • Nazewnictwo ma znaczenie – to, jak mówimy o problemie, wpływa na to, jak z nim walczymy.

Zamiast: „ćpun”, „narkoman”, mówmy:

„marihuanoholik” – z szacunkiem, ale też ze świadomością, że każda substancja może być problemem, jeśli człowiek ją traci z oczu.

Chcesz z nami promować ten język?

Dodaj #marihuanoholik pod swoim postem i pomóż odczarować stygmę, która nie pomaga nikomu.

Bo język to pierwszy krok do zmiany!

Sadzić, Waporyzować, Zalegalizować!

Oceń treść:

Average: 4.7 (3 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Melanholik :D
Zajawki z NeuroGroove
  • Butan
  • Butan
  • Pierwszy raz

13 latek zamknął się w toalecie, bez potrzeby skorzystania z WC. By się odizolować, posiedzieć w samotności. Relax. Nudy. Inspiracja. Pokusa, by zabić nudę nie rezygnując z komfortu relaxu w samotności tam, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał.

T0. 

Zwinięty fragment papieru toaletowego zatykający wylot odświerzacza Brise siedząc w toalecie 1m2.

Zapalone światło.

 

Psikam odświerzaczem w papier, by oszczędzić twarz.

Przykładam papier do nosa i zaczynam w sposób ciągły inhalować opary przez kilkanaście sekund.

 

W ciągu sekundy odpływam, Moje ciało jest porażone, w transie, zaczyna stopniowo coraz mocniej i mocniej drżeć. Po ok. 3 sekundach wygina Mnie do tyłu z głową do góry i dostaje silnej padaczki.

 

Odświerzacz upada na podłogę.

 

  • LSD-25


święta były u mnie w domu wyjątkowo skopane, apatia ogarniająca wszystkich i

wielka złość mamy na nas i cały świat. ale pojawiła się perspektywa $$ i

decyzja zapadła - Psychedeliczna Pasterka, transowa impreza. na zewnątrz

mokro (co to za święta bez śniegu???), pełnia... mhmm, to jest ten dzień!

dojechałem do klubu około 23 zaopatrzony w pół hoffmana i pół roleksa

(mdma), poszukałem niesamowitego znajomego który już zjadł hoffmana i po

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • Marihuana
  • Tripraport

Już od dłuższego czasu się zastanawiałam czy mam to napisać a jeśli tak to jak ująć to w słowa aby dało się to jako tako zrozumieć. Zamknęłam się w sypialni ze słuchawkami na uszach. I zaczęłam pisać....

  W sylwestra się wszystko zaczęło.

 Wiem że czasem jestem roztrzepana, taka z nie ograniętymi myślami, które biegają po przedpokoju mojej głowy, zaglądając do napotkanych pokoi z pytaniem czy tu pasują w danym momencie ( bądź na stałe ) czy też nie i biegną dalej. Trudno to wyjaśnić, jestem jaka jestem, jeśli mnie taką akceptujesz to cieszę się bardzo, jeśli nie to tam są drzwi, jest wiele ludzi do spotkania na życiowym parkingu.

   Nie zawsze tak było, dostałam porządną lekcję aby się tego "nauczyć". Ale mniejsza o to, zbyt osobiste.