Marihuanę medyczną może przygotować apteka. Dostęp miał być łatwiejszy, ale nie jest

Dostęp do marihuany medycznej miał być łatwiejszy, bo po zmianie prawa lek może przygotować apteka. Problem w tym, że na razie nie ma chętnych na produkcję surowca farmaceutycznego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Katarzyna Prus

Odsłony

227

Dostęp do marihuany medycznej miał być łatwiejszy, bo po zmianie prawa lek może przygotować apteka. Problem w tym, że na razie nie ma chętnych na produkcję surowca farmaceutycznego.

O nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków pisaliśmy w lipcu ubiegłego roku. Miała wejść w życie po trzech miesiącach od dnia ogłoszenia, czyli już 1 listopada.

Od tego czasu, teoretycznie, dostęp do marihuany medycznej miał być łatwiejszy. Konopie do obróbki mają być sprowadzane z zagranicy (prawdopodobnie Kanady lub Holandii), bo w Polsce ich uprawa nadal jest nielegalna. Jednak sam lek będzie można już przygotować w Polsce.

Jak tłumaczył nam Tomasz Barszcz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie, leki recepturowe mogą sporządzić apteki. Wcześniej było to niemożliwe. Gotowe leki mogły być sprowadzane indywidualnie w ramach importu docelowego dla konkretnego pacjenta. Chodzi m.in. o leczenie przewlekłego bólu, spastyczności w stwardnieniu rozsianym i lekoopornej padaczki.

Produkcją surowca farmaceutycznego z importowanych konopi (np. w postaci odpowiednio spreparowanego suszu, wyciągu czy żywicy) mogą zająć się firmy, które po spełnieniu odpowiednich wymogów dostaną na to zezwolenia.

– Surowiec musi być zarejestrowany. Dopiero potem może trafić do aptek – zastrzega prezes Barszcz.
– Do końca ubiegłego roku nie trafił do nas żaden wniosek o rejestrację takiego surowca. Na rozpatrzenie wniosków mamy maksymalnie 210 dni. Czas rozpatrzenia zależy od jakości dokumentów złożonych przez podmiot ubiegający się o rejestrację – tłumaczy Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Zapytaliśmy wczoraj Ministerstwo Zdrowia, czy w związku z tym podejmie jakieś działania, żeby ułatwić pacjentom dostęp do leku i czy zgłaszały się firmy zainteresowane produkcją surowca farmaceutycznego na potrzeby aptek. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi na nasz e-mail.

Apteki mogą przygotować lek ściśle według recepty na środki odurzające lub substancje psychotropowe, wystawionej przez lekarza, który dokładnie określi dawkę surowca i formę leku. – Biorąc pod uwagę specyfikę takiego preparatu – jego narkotyczny charakter oraz potencjalną grupę pacjentów korzystających z terapii – przewidujemy ograniczone zastosowanie takich produktów – mówi Tomasz Barszcz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie.

I zaznacza: – Ewidencja surowców farmaceutycznych będących środkami odurzającymi oraz nadzór nad nimi na wszystkich etapach produkcji i obrotu są bardzo restrykcyjne. Leki nie są objęte refundacją.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Długo wyczekiwany dzień przez nas wszystkich, nastawienie jak najbardziej pozytywne

Ten dzień był wyczekiwany długo przez nas wszystkich, zacznę od nazewnictwa. Ja jestem K. byli ze mną D. mój dobry przyjaciel, M. tak samo dobry przyjaciel i F. mój najlepszy kuzyn. Jakoś około rok temu razem z D rozmawialiśmy o LSD, że napewno chcielibyśmy tego spróbować, ale się nam nie śpieszy. Po kilku miesiącach stwierdziliśmy, że jednak chcemy spróbować szybciej, moim podejściem na początku sterowała jedynie ciekawość, jak u każdego. D jako pierwszy zaczął więcej czytać o psychodelikach, często mi o tym opowiadał, choć nie wykazywałem większego zainteresowania, do czasu.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

klubówka muzyki elektronicznej z najlepszymi przyjaciółmi, oni alkohol, ja swoje ;)

 

Na początku autorka chciałaby przestrzec – jeżeli nigdy nie brałeś opiatów, to  nie zaczynaj. Ten raport nie jest zachętą! To, że ja nauczyłam się sportowo brać opiaty nie znaczy, że ty też będziesz umiał. W najgorszym wypadku doszczętnie zniszczysz sobie życie, jak ja kiedyś...

 

  • 2C-B
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

duże oczekiwania

Podróż pierwsza

  • Marihuana

Jako że Marek mieszka na kompletnym zadupiu dostaliśmy się do niego autobusem podmiejskim. Docieramy do niego do domu, on nas wita , dajemy mu pezenty itp. (standardowo). Wchodzimy do pokoju na dole witamy się z jego starymi (którzy byli w chacie !!!) resztą towarzystwa i zapoznajemy z nieznajomymi uczetnikami imprezy. Jemy tam zajebisty poczęstunek (ale się napracował chłopak) który zapijamy winem. W tym momencie zastanawiam się czy warto pić i przypalić jednocześnie. Każdy czytelnik który to zrobił i potem "kiepsko" (hehe....) odleciał wie o czym mówię.