Marihuana? Bez żartów, Kalifornia legalizuje grzybki halucynogenne i LSD

Kalifornia to jednak inny stan umysłu. Już ćwierć wieku temu zalegalizowano tam medyczną marihuanę, teraz to samo szykuje się w przypadku grzybków halucynogennych i innych psychodelików.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Spider's Web/Michał Tabaka
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

145

Kalifornia to jednak inny stan umysłu. Już ćwierć wieku temu zalegalizowano tam medyczną marihuanę, teraz to samo szykuje się w przypadku grzybków halucynogennych i innych psychodelików.

Polska polityka narkotykowa utknęła w miejscu i wpuściła w dno ciężką kotwicę. Owszem, od listopada 2017 r. legalna w naszym kraju jest medyczna marihuana, ale ten wyjątek potwierdza jedynie regułę. Nawet o podniesienie limitu THC w konopiach włóknistych – tak, żeby polscy rolnicy mogli konkurować z zachodnioeuropejskimi – jest po prostu trudno, nie wspominając o depenalizacji marihuany rekreacyjnej. Dobrze ów porządek ukazuje zduszenie przez marszałek Sejmu społecznej inicjatywy Stowarzyszenia Wolnych Konopi.

Z kolei projekt uchwały pozwalającej samemu w domu hodować krzaki marihuany, autorstwa Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, trafił do sejmowej zamrażalki. I na razie na próżno wypatrywać politycznej chęci, żeby w końcu zacząć coś z nim robić. Pewnie co poniektórym przypomni się przed wyborami. Tymczasem włodarze amerykańskiego stanu Kalifornia, którzy już w listopadzie 2018 r. zezwolili na sprzedaż, posiadanie, uprawę i konsumpcję marihuany rekreacyjnej – kolejny raz pokazują, że dla chcącego nie ma nic trudnego. Tym razem chodzi im o legalizację psychodelików. Wcześniej takie prawo dla „magicznych grzybków” ustanowiono w stanie Oregon, a także w miastach Denver i Oakland.

„Możliwe, że w przyszłości większość stanów zalegalizuje lub chociaż zdekryminalizuje niektóre, lub wszystkie z tych psychodelików” – twierdzi Ismail L. Ali, p.o. dyrektora ds. polityki i rzecznictwa w Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies z siedzibą w Santa Cruz.

Kalifornia i psychodeliki: psylocybina w sklepach?

Ali przekonuje, że jeżeli chodzi o odkrywanie właściwości psychodelików (także leczniczych) jeszcze sporo przed nami. Podobnie jest ze zmianą polityki narkotykowej w tym zakresie. Kalifornia chce postawić ten krok już w 2022 r. Prokurator generalny stanu właśnie zatwierdził zbieranie podpisów pod inicjatywą mającą na celu dekryminalizację magicznych grzybów dla osób powyżej 21. roku życia.

Nie do końca jednak wiadomo, jaką ostatecznie formę będą mieć proponowane przepisy. Najwięksi optymiści wierzą, że pochodząca z halucynogennych grzybów substancja psychoaktywna psylocybina mogłaby być po prostu sprzedawana w sklepach. Przeciwnicy takich rozwiązań zauważają, że niezależnie od decyzji Kalifornii psylocybina byłaby dalej substancją zabronioną przez amerykańskie prawo federalne.

A co z ecstasy, LSD, DMT i meskaliną?

W Kalifornii nie brakuje też polityków, którym ten jeden krok naprzód nie wystarczy i chcą od razu stawiać kolejne. Na przykład senator Scott Wiener proponuje ustawę, która ludziom powyżej 21. roku życia pozwoliłaby posiadać też takie psychodeliki jak psylocynę, ecstasy, LSD, DMT, meskalinę (z wyjątkiem pejotlu) i ibogainę.

Psychodeliki są bardzo obiecujące w pomaganiu ludziom w radzeniu sobie ze złożoną traumą, depresją, lękami i uzależnieniami. Nie ma sensu kryminalizować ich używania. Wojna z narkotykami nas zawiodła, a kryminalizacja tych substancji nie sprawi, że ktokolwiek będzie bezpieczniejszy.

– mówi Scott Wiener.

Ale nie wszyscy popierają ten pomysł. „Najpierw marihuana, teraz halucynogeny, a jutro heroina” – mówi Kevin Sabet z grupy „Smart Approaches to Marijuana”. Zwolennicy dekryminalizacji psychodelików przypominają jednak badania amerykańskiego rządu z 2018 r., które zakończono wnioskiem, że „nie ma związku przyczynowego między używaniem konopi indyjskich a używaniem innych nielegalnych narkotyków”.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.

    • LSD-25
    • Przeżycie mistyczne

    P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

    Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.

    • Inne
    • Pierwszy raz

    Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

    No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
    Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

    randomness