by Filippo
Drogi pamiętniczku:
W sobote wraz z moim drugim ja, które istnieje zażyłem:
Pół listka relanium
Listek Afobamu (30tabl.)
Po gramie Amfetaminy
Nieznana ilość xtc armani białe, nakrapiane
Opis/przebieg zdarzeń:
Ministerstwo Zdrowia zdementowało doniesienia o planowanym wprowadzeniu rozwiązań mających na celu walkę z alkoholizmem. Oprócz zakazu sprzedaży popularnych "małpek", mówiono również o wprowadzeniu minimalnej ceny sprzedaży alkoholu.
Ministerstwo Zdrowia zdementowało doniesienia o planowanym wprowadzeniu rozwiązań mających na celu walkę z alkoholizmem. Oprócz zakazu sprzedaży popularnych "małpek", mówiono również o wprowadzeniu minimalnej ceny sprzedaży alkoholu.
Jak podaje portal Wirtualna Polska, w ubiegłym roku statystyczny Polak wypił niemal 3,2 l mocnego alkoholu. Zdaniem resoru zdrowia jest to za dużo, dlatego ministerstwo planuje wprowadzić środki mające na celu walkę z nadmiernym spożyciem alkoholu. Urzędnicy podkreślają, że w wielu przypadkach prowadzi ono do alkoholizmu, na leczenie którego państwo przeznacza każdego roku niemal 500 milionów złotych.
Jak twierdzą eksperci, wpływ na ilość spożywanego alkoholu mają popularne "małpki", które według danych producentów stanowią obecnie jedną trzecią sprzedaży likierów i wódek. Rok wcześniej ich udział w rynku był szacowany na 20 procent. Na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" pojawił się artykuł, którego autorzy twierdzą, że resort zdrowia rozważa wprowadzenie zakazu sprzedaży tzw. "małpek". Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, tłumaczył, że zakaz sprzedaży "małpek" może doprowadzić do tego, że ludzie będą częściej kupowali alkohol w większych butelkach, a co za tym idzie przyczyni się to do wzrostu ilości spożywanego alkoholu.
Według PARPA najlepszym sposobem walki z nadmiernym spożyciem napojów wyskokowych byłoby wprowadzenie minimalnej ceny za porcję alkoholu. Gdyby pomysł został zaakceptowany, płacilibyśmy co najmniej 2 zł za 10 g czystego alkoholu. Zdaniem Brzózki „taki pomysł byłby korzystny nie tylko dla konsumentów, ale również nie stanowiłby obciążenia dla budżetu państwa”. Producenci alkoholu twierdzą, że zakaz sprzedaży małpek jest złym pomysłem, natomiast z ich zapowiedzi wynika, że byliby gotowi negocjować stawki minimalne za jednostkę alkoholu.
W opublikowanym na stronie resortu zdrowia komunikacie możemy przeczytać, że „ministerstwo nie pracuje nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która zakazywałaby produkcji i sprzedaży alkoholu w małych butelkach albo wprowadzałaby minimalną cenę za jego gram”.
Propozycja nowelizacji, która znalazła się w projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie życia psychicznego przewiduje jedynie dostosowanie przepisów do zmienionych uwarunkowań prawnych, które wynikają z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Najważniejsze zmiany dotyczą regulacji kwestii takich jak m.in. monitorowanie pomieszczeń w izbach wytrzeźwień oraz przyznanie osobie, która ma się poddać leczeniu odwykowemu, prawa do wyboru zakładu, w którym zostanie ona poddana terapii.
W najbliższym czasie projekt ma zostać przekazany do konsultacji publicznych.
by Filippo
Drogi pamiętniczku:
W sobote wraz z moim drugim ja, które istnieje zażyłem:
Pół listka relanium
Listek Afobamu (30tabl.)
Po gramie Amfetaminy
Nieznana ilość xtc armani białe, nakrapiane
Domowe zacisze, czwartkowy wieczór ok. 22. Nastawienie bardziej niż pozytywne, w tle muzyka z playlisty stworzonej na podobne okoliczności, na stole piwko a w lodówce przygotowane na gastro spaghetti. Jak się wydawało, przy takim zestawie można liczyć na miły wieczór :)
Dzień przed opisywanym poniżej tripem, zakupiliśmy sztukę u znajomego. Z powodu braku wolnego czasu, pomyślałam że palenie najlepiej odłożyć na luźny, spokojny wieczór, więc sztuka powędrowała do szuflady. Następnego dnia mieliśmy wolny wieczór, zaproponowałam, żeby przyjarać po chamsku z wiadra;) Mój facet nie lubi palić w ten sposób, ale w końcu go namówiłam i poszłam do kuchni przygotować co trzeba.
W między czasie upichciłam szybko spaghetti (ostatnimi czasy często miałam potworne gastro po paleniu) i włożyłam piwka do lodówki.
Godzina 1:00 w nocy. Kolega pisze do mnie, czy chcę zapalić jointa, a jeśli tak, to może do mnie wpaść ze znajomym. Odpisuję, że chętnie, i wkrótce stoimy we trzech na balkonie i palimy. Po kilku minutach jesteśmy pod koniec blanta, ja prawie nic nie czuję, mówię im "jakiś słabe to zioło". W odpowiedzi słyszę "nie jest złe, może trochę poczekaj". Dochodzimy do końcówki, bierzemy po ostatnim buchu i nagle zaczynam czuć silne pragnienie i mdłości.
Komentarze