REKLAMA




Lekarze nie zgadzali się na przeszczep, ponieważ nastolatek palił marihuanę

Twierdzi, że zapalił tylko raz. Decyzją komisji ds. przeszczepów skreśla to jego szanse na powrót do normalnego życia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Planeta.fm
Komentarz [H]yperreala: 
Uzupełniając: ze świeższych informacji wynika, że do transplantacji ostatecznie doszło (w szpitalu Uniwersytetu Pensylwanii) , a chłopak wraca do zdrowia.

Odsłony

196

Lista czekających na przeszczep jest długa i bardzo ciężko jest się na nią dostać. Ten nastolatek stracił swoją szansę na płuca, ponieważ palił marihuanę.

Riley Hancey pochodzi z Salt Lake City ze Stanów Zjednoczonych. Prowadzi życie zwykłego nastolatka, który ciężko pracuje i często uprawia sport ze znajomymi. Jak informuje Shared.com, mężczyzna pracuje w ośrodku narciarskim i lubi podróżować z rodziną.

Piękne życie Riley’a zakończyło się w momencie, kiedy zachorował na zapalenie płuc. Choroba spowodowała ogromne szkody w organizmie chłopaka. Już w Święto Dziękczynienia, niedługo przed Bożym Narodzeniem, mężczyzna musiał zostać podłączony do aparatury podtrzymującej życie, ponieważ jego stan znacznie się pogorszył. Płuca chłopaka przestały poprawnie funkcjonować.

Ogółem rzecz biorąc, nie przeszczepiamy organów w przypadkach, w których wykryliśmy ślady alkoholu, tytoniu lub narkotyków i substancji psychoaktywnych. Związki te mogą być szkodliwe przy transplantacji

powiedział przedstawiciel szpitala University of Utah Hospital (Herb.co)

Nie pomogą mu przez marihuanę

19-latek potrzebuje przeszczepu płuc, aby móc powrócić do normalnego życia. Lekarze sprawdzili stan pacjenta, który wydawał się być idealny. Nie było przeciwwskazań, dlatego umieszczono chłopaka na listę osób oczekujących na przeszczep organów.

Niestety, po krótkim czasie nastolatek został usunięty z listy oczekujących. Powodem jest test na obecność marihuany, który wypadł pozytywnie. Ta jedna informacja skreśliła szansę chłopaka na przeszczep płuc. Wykluczenie z listy oznacza, że przez bardzo długi czas niemożliwe będzie dodanie mężczyzny ponownie.

Z puli oczekujących osób skreślane są osoby, których stan nie pozwala na operację lub prognozuje się, że organy są zbyt cenne, aby przekazać je dla tego pacjenta.

Zapalił tylko raz

Największym nieszczęściem chłopaka jest fakt, że zapalił marihuanę tylko raz. Miało to miejsce krótko przed przewiezieniem do szpitala, gdzie podłączono nastolatka do maszyny wspomagającej oddychanie.

Nieznaczne ślady konopi indyjskiej wciąż krążyły w krwioobiegu Riley’a, pomimo tego, że od dawna nie palił tak zwanej trawki. Już wcześniej zbadano, jak długo substancje utrzymują się w naszym organizmie. Riley przyznaje, że przed chorobą spróbował marihuany. Był to jego pierwszy raz z tą substancją, ale dla lekarzy jest to zbyt słaby argument.

Rodzina przygotowała petycję, którą podpisują internauci. Ojciec nastolatka przeniósł chłopaka do innego szpitala i zapowiedział, że nie podda się bez walki o życie syna.

Oceń treść:

Average: 5 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.

  Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.

 18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.

  • LSD-25
  • Miks

Nocny trip w idealnym miejscu z idealną osobą;-)

  Witam. Tytułem wstępu pragnę zakomunikować wszystkim osobom niezdrowo zainteresowanym treścią tegoż trip raportu, iż wszystkie opisane w nim sytuacje są jedynie wytworem mojej bujnej wyobraźni. Wszystkich innych zapraszam do lektury:-) 

 

  • Leonotis leonurus (wild dagga)


Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .




  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Set: Wszyscy utrzymywaliśmy dobry nastrój psychiczny, byliśmy pełni nadziei, że nurt doświadczenia psychodelicznego zniesie nas na spokojne wody. Tkwimy silnie w paradygmacie holistycznym. Cele były podzielone. Naszym celem były mistyczne oświecenia, a nowicjusza zapoznanie z bardziej egzotycznymi stanami świadomości i obserwacja nas. I ku naszej uciesze po części intencje te dało się wprowadzić w życie. Setting: Naszym otoczeniem była połać lasu znajdująca się w dolinie, z przepięknym jeziorkiem okrytym płachtą leśnych gęstwin i iście z bajki wyjętą roślinnością. Wszystko działo się w porze dziennej. Pogoda była w kratkę, słoneczko i chmury. Modele interpretacyjne: Ci, którzy tutaj byli skwaszeni postrzegają się jako akolitów, czczących uniwersalną boskość, jedynego demiurga udostępnianego zgodnie ze źródłosłowiem przez enteogeny. Zgrzybiony był początkującym, kimś pragnącym przejść próbę świadomości. Kultogeny traktowaliśmy jako narzędzia umożliwiające nam doświadczenie magii, jako swego rodzaju różdzki, za pomocą których "jedno zaklęcie" przenosi w światy równoległe.

Była to sobota wg. prognoz ostatnia szansa na wypady na łono natury. Tak się szczęśliwie złożyło, że niedawno uzyskałem dostęp do kwasa. :D Więc postanowiliśmy ową sobotę należycie wykorzystać. Ogólnie zamierzałem napisać w tym roku szereg ośmiu tripraportów opisujących osiem "godnie przeżytych" sabatów, ale warunki pogodowe nie pozwoliły. Nowością było dla mnie, że tym razem jadłem w tercecie przyjaciół, z których jeden był nuworyszem i nie otwierał jeszcze bram percepcji aż tak. Nasz prowiant w gruncie rzeczy składał się na zakupione soki owocowe i gumy smakowe.