Kurierka Uber Eats zawiozła narkotyki na policję. W rewanżu dostała jedną gwiazdkę

Kierowczyni Uber Eats miała zawieźć zamówienie z restauracji na przedmieściach Sydney, ale coś ją tknęło. Zamiast to zrobić, pojechała na posterunek policji. Słusznie, bo w foliowej reklamówce zamkniętej opaską zaciskową były narkotyki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

moto.pl | Łukasz Kifer

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

123
Sydney, ale coś ją tknęło. Zamiast to zrobić, pojechała na posterunek policji. Słusznie, bo w foliowej reklamówce zamkniętej opaską zaciskową były narkotyki.

Jak dostawczyni jedzenia Jess zorientowała się, że z zamówieniem jest coś nie w porządku? Po pierwsze było bardzo dziwne. Pracowała na drugą zmianę, kiedy otrzymała zlecenie dostarczeni przesyłki w ramach usługi Uber Connect. Z restauracji w mieście Mascot w Nowej Południowej Walii odebrała foliową torebkę zabezpieczoną plastikową opaską zaciskową. Kiedy spytała, co się znajduje w środku, usłyszała od pracownika, że to tubka z pastą do zębów. Większość ludzi takie produkty zamawia raczej w inny sposób. Handlarza narkotyków zdradziło jeszcze coś.

Prowizja za dostawę przesyłki była niespodziewanie wysoka, bo wynosiła aż 16 dolarów. Koszt dostawy w Uber Eats jest zależny od ceny zamówienia: wynosi od 15 do 30 proc. jego wartości. Taką prowizję pobiera oczywiście firma, kurier dostaje jej niewielką część. Na tej podstawie łatwo się domyślić, że wartość zamówienia musiała być niecodzienna i zdecydowanie zbyt wysoka w przypadku tubki pasty do zębów. Nic dziwnego, bo kiedy policjanci przyjrzeli się przesyłce, okazało się, że w niepozornej tubce oprócz pasty były dwa gramy metamfetaminy. O nietypowej dostawie pisze australijski dziennik "The Sydney Morning Herald".

Dostawa narkotyków przez Uber Eats. Można stracić prowizję

To dopiero początek tej historii, która rozwinęła się nieoczekiwanie. Można by się spodziewać, że po zawiezieniu nielegalnej przesyłki na policję, przestępca zostanie skreślony z listy Uber Eats. Nic podobnego. Było odwrotnie, bo system zadziałał w schematyczny sposób.

Po pierwsze odbiorca przesyłki rozczarowany tym, że jej nie otrzymał, wystawił negatywną opinię kierującej samochodem Uber: za niezrealizowaną dostawę otrzymała od niego jedną gwiazdkę. Dodatkowo zadzwonił i nakrzyczał na nią. Korporacja wcale nie wzięła strony kierowczyni. Kiedy poszkodowana kurierka skontaktowała się z obsługą klienta, pracownik Uber Eats stwierdził, że ze względu na wiarygodność systemu ocen dostaw, nie można ich zmienić po wystawieniu. Jedna gwiazdka, którą otrzymała dostawczyni Uber Eats, rzekomo mogła być skasowana wyłącznie po zrefundowaniu przez nią zamówienia, którego nie dostarczyła. Nie ma od tego wyjątków.

Rzeczniczka Uber: "podjęto odpowiednie działania wewnętrzne"

Dopiero kiedy o sprawie napisał australijski dziennik, pytając, dlaczego przedsiębiorstwo stanęło po stronie dealera metamfetaminy, okazało się, że jednak są odstępstwa od tej reguły. Rzeczniczka firmy przekazała mediom, że jakakolwiek nielegalna działalność kontrahentów wiąże się z natychmiastową utratą dostępu do systemu Uber. Przyznała, że nie wolno w ten sposób dostarczać towarów, którymi obrót jest prawnie zabroniony. Dodatkowo przedstawiciel korporacji zawiadomił kurierkę, że usuną krzywdzącą opinię, ale mimo to zapłacą jej za stracony czas. Całe 16 dolarów. Dla niej historia zakończyła się dobrze.

Nieznane są losy dostawcy, który myślał, że wpadł tę znakomitą metodę przekazywania narkotyków klientom. Sprawa raczej nie skończy się dla niego dobrze, bo schemat tylko pozornie był genialny. Biedaczek widocznie nie zdawał sobie sprawy, że informacje dotyczące każdej dostawy, poczynając od trasy dojazdu, przez kwoty zakupu, a kończąc na danych odbiorców i dostawcy, zostają w systemie Uber Eats. Nawet jeśli wszystkie konta były wystawione na fałszywe dane, lokalizacje i ceny muszą się zgadzać. Nie da się oszukać telefonicznego GPS-u. Dzięki temu nader łatwo się domyślić, gdzie przebywali nabywcy narkotyków oraz jakie ich ilości kupili. Dlatego klienci akurat tego dostawcy mogą spodziewać się kolejnych wizyt. Tym razem przyjadą do nich smutni panowie w czarnych strojach i kominiarkach.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)

Komentarze

jacek.stachursky (niezweryfikowany)

Głupie szonisko, zamiast zamknąć papę i zarobić 16 zielonych + pewnie fajny napiwek sama się podłożyła za śmieszne 2 sztuki.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Swój własny przytulny dom. Za oknem cisza i piękny zapach unoszący się po deszczu

Siemanko!

Dawno mnie tutaj nie było, a bardzo miło odwiedza mi się to miejsce, więc dlaczego nie wykorzystać sytuacji i coś skrobnąć od siebie.

Waga:61
Wzrost: 180
Wiek: 25

Prawie klasyka - na rozbieg 200 mg, na peak'u (wiem powinno być na zejściu - już nie mogłem wytrzymać) 600 mg. Łącznie 800 mg DXM. Zakręciłem się dziś trochę bo jeszcze syrop Acodin 300 mam. Ale dawno z dyso do czynienia nie miałem i powiem szczerze, że się boję. 800 będzie w sam raz. Są klony na ratunek...

  • Efedryna

Od pewnego czasu eksperymentuję z różnymi substancjami narkotykopodobnymi.

Pośród mych działań najbardziej oryginalne (i może nawet śmieszne) było

palenie herbaty, czy liścia laurowego z fifku. Oczywiście do obu

`przysmaków` już na pewno nie powrócę i szczerze nie polecam komukolwiek

tych specyfików.



  • Dekstrometorfan

Data : marzec 2003


Nazwa substancji: bromowodorek dekstrometorfanu - DXM HBr w postaci

tabletek Tussal)


Dawka: ja – 375mg przy wadze 60 kg (23 lata)


dudi – 375mg przy wadze 75kg czyli 7mg/kg


Doswiadczenie: ja - trawa, białe, efedryna, dxm, benzydamina, mdma


dudi – to samo


Set&Settings: wieczór, mila atmosfera, na swiezym powietrzu, dobre

nastawienie :)

  • 4-HO-MET
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Poprzedniej nocy brałem 600mg DXM byłem trochę zmęczony i nie miałem za bardzo ochoty na kolejny trip. Mimo wszystko zdecydowałem się na to, bo chciałem przekonać się jak to będzie.

Nigdy wcześniej przed tym doświadczeniem nie miałem Bad Tripa. Co prawda drugie starcie z DXM nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie było tak źle. Godzin podawał nie będę, bo nie pamiętam za dobrze, a zrestą nie mają one większego znaczenia.

Rano wypiłem litr 25% soku porzeczkowego i wziąłem 300mg DXM. Czekając na pierwsze efekty czytałem e-booka na tablecie. Po ponad godzinie obraz zaczął być nieostry, a ja mi było bardzo przyjemnie. 50mg M4-HO-METa rozprowadziłem po jamie ustnej i przytrzymałem z 10 min.
Zacząłem się ubierać z zamiarem wyjścia do lasu.