Krzysztof Piesiewicz skazany na grzywnę. "Nieudolnie usiłował nakłaniać do zażycia narkotyku"

Wymierzenie kary stołeczny sąd uzasadnił tym, że Krzysztof Piesiewicz częstował znajome białym proszkiem, nie wiedząc, że nie jest to kokaina.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

rmf 24
Tomasz Skory

Odsłony

476

10,5 tysiąca złotych grzywny plus 10 tysięcy złotych kosztów sądowych - to łączna kara, jaką warszawski sąd wymierzył Krzysztofowi Piesiewiczowi. Adwokat byłego senatora zapowiedział apelację od - jak mówił - niezrozumiałego wyroku za "nieudolne usiłowanie nakłaniania do zażycia" narkotyków.

Chodzi o to - jak wyjaśnia dziennikarz RMF FM Tomasz Skory - że były senator, nakłaniając zaproszone do siebie we wrześniu 2008 roku kobiety do zażywania białego proszku, był przekonany, że proponuje im kokainę - faktycznie jednak ustalono, że 0,3 grama tego "narkotyku" to tylko substancja podobna do kokainy, ale niewpisana na listę środków odurzających, a zatem - nie narkotyk.

Wymierzenie kary stołeczny sąd uzasadnił tym, że Krzysztof Piesiewicz częstował znajome białym proszkiem, nie wiedząc, że nie jest to kokaina - a zatem "nieudolnie usiłował nakłaniać do zażycia narkotyku".

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

No niezle
Anonim (niezweryfikowany)

hmmm czyli środek zastępczy, powinni potraktować b. posła jak handlarzy dopalaczy :) a z ciekawości co to mogło być w 2008, mefedron?
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Piękny dzień i spokój w głowie.

Witam. Procedura wymaga, bym przypomniał, że niniejszy trip raport to czysta fikcja, jak się zresztą każdy domyśla;-)

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

większość dnia podekscytowanie, później, tuż przed, zaczęło się pieprzyć.

Witam. Piszę przede wszystkim po to, by podzielić się tym, co mnie spotkało. Wiem, że jest tu gro wiele bardziej doświadczonych osób, być może ktoś zechce się na ten temat wypowiedzieć, co bardzo by mnie ucieszyło. Czytałam trochę TR-ów na temat kodeiny, większość wielce zachęcających. Nigdzie nie zauważyłam opisu czegoś, czego sama doświadczyłam. Dodam jeszcze, że kilka dni zastanawiałam się nad opublikowaniem tego, przygotowywałam się psychicznie na totalne zjechanie i zrównanie mnie z ziemią za moją tępotę. Ale od początku...

  • Pierwszy raz
  • Tramadol

Siedzę w mieszkaniu mojej umierającej, otępiałej prababci. I tak ok 5-6 dni w tygodniu. Mam strasznego doła psychicznego.

 

21.40 – pierwsze łyki wody z 200 mg tramadolu. Jestem strasznie podekscytowana, i czekam na pierwsze efekty. Za parę minut wezmę kolejne łyki. Smak wody z kroplami jest niezbyt przyjemny, ale zaraz zagryzę go domowymi pierogami z kapustą i grzybami

21.55 – 2/3 wypite, odczekam jeszcze parę minut przed następną dawką, aby zapobiec ewentualnym mdłościom.

22.01 – Nie jestem pewna czy to to, ale jakoś mi tak lżej..

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Ogólne podekscytowanie i trochę strach .

Ogólne pierwsza styczność z lsd była na nocce u kolegi w piwnicy, wtedy mój przyjaciel na którego mówimy rudy wziął pierwszy raz lsd, kupił kwaha 250ug z czego okolice 50ug dał mi a sam wziął 200, z tych 50ug mi nic nie weszło. Drugi raz gdy brałem lsd była to już większa dawka 140ug a zaczęło się od pomysłu mojego i przyjaciela na którego mówimy banan, by na zbliżającej się osiemnastce kolegi zażyć tą substancje. 

okolice godziny 16/17