REKLAMA




Kraków. Już cztery osoby zatruły się w tym roku dopalaczami

Już cztery osoby zatruły się w tym roku dopalaczami w Krakowie. Z kolei policja zatrzymała kolejnych pięć osób, które zajmowały się ich sprzedażą w internecie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska
Bartosz Dybała
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi - a jakże! - przedruk z podanego źródła.

Odsłony

332

Już cztery osoby zatruły się w tym roku dopalaczami w Krakowie. Z kolei policja zatrzymała kolejnych pięć osób, które zajmowały się ich sprzedażą w internecie.

Krakowscy policjanci, wspólnie z mundurowymi ze Śląska i Pomorza, zatrzymali kolejnych pięciu członków zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się handlem dopalaczami. Tym razem w ręce funkcjonariuszy wpadły osoby w wieku od 27 do 48 lat, które były najwyżej postawione w hierarchii dopalaczowego interesu. Cztery z nich zostały tymczasowo aresztowane, a grozi im nawet do 10 lat więzienia. W ich mieszkaniach, poza m.in. środkami odurzającymi, policjanci znaleźli też np. maczety i miecze samurajskie. Do zatrzymań doszło m.in. w Małopolsce. W sprawie, w której już wcześniej zatrzymano 13 osób, prokuratura prowadzi śledztwo.

Tymczasem, jak informuje sanepid, w samym tylko Krakowie dopalaczami w tym roku zatruły się już cztery osoby (za cały ubiegły rok odnotowano siedem takich przypadków). To z reguły ludzie młodzi, w niektórych przypadkach jeszcze niepełnoletni (16 lat). Dopalacze, po które sięgają mają często bardzo niepozorne nazwy, jak np. Smerf Baluś. Kreatywność producentów nie zna granic. Inne nazwy dopalaczy - jak wylicza sanepid - to m.in. Hell Liquid, Czyścioch, Herkules, Spoko Koko, Cocolino czy Czochracz Łagodny.

Jacek Żak, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie, twierdzi, że sprzedaż dopalaczy przeniosła się do internetu.

- W stolicy Małopolski nie ma fizycznie sklepów, które się tym zajmują - dodaje Żak. - Sklepy stacjonarne były na bieżąco likwidowane w ciągu ostatnich lat, nie tylko w Krakowie, ale i w całej Małopolsce - dopowiada mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji. Po sierpniowej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii mundurowi obserwują malejącą skalę sprzedaży dopalaczy w sieci (coraz częściej są rozprowadzane na czarnym rynku). Zgodnie z nowymi przepisami samo posiadanie dopalaczy jest już teraz zabronione, podobnie oczywiście jak ich rozprowadzanie. Tym drugim trudnią się z reguły mężczyźni w wieku od 20 do 35 lat. Często powiązani są ze środowiskiem pseudokibiców.

Specjaliści nie mają wątpliwości, że kolejne specyfiki, które zalewają rynek, są równie niebezpieczne jak klasyczne narkotyki. - Pod względem toksycznego wpływu na organizm niczym się nie różnią. Mogą powodować zatrucia, uszkodzenia narządów wewnętrznych czy nawet zgony. Co więcej, tzw. dopalacze działają szybciej i bardziej intensywnie, często zawierają kilka substancji psychoaktywnych o trudnej do określenia dawce - mówi dr n. med. Piotr Hydzik, kierownik oddziału toksykologii w Szpitalu Uniwersyteckim.

W tym roku w Małopolsce przez dopalacze zmarły już co najmniej dwie osoby. - Dopalacze powodują także różne dolegliwości. Młoda kobieta z powiatu dąbrowskiego na kilka dni straciła po ich zażyciu zdolność mówienia - dodaje mł. insp. Gleń.

W sieci bez większego problemu można znaleźć oferty sprzedaży dopalaczy. „Nikomu nie trzeba przybliżać tego znanego wszystkim produktu, jakim jest cherry Kokolino. Świetna sól piorąca, która wyprała już nie jedną głowę” - czytamy w jednej z ofert. Link do strony internetowej, na której znajduje się to ogłoszenie, przesłaliśmy policji. Mundurowi mają tę stronę sprawdzić.

Oceń treść:

Average: 4.2 (5 votes)