Kotański w podstawówce

W nagrodę za skandowanie haseł antynarkotykowych do dzieci przyjechał Marek Kotański.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/Gazeta Radomszczańska

Odsłony

2838
Marek Kotański, doskonale znany w Polsce przeciwnik narkotyków, założyciel Monaru, spotkał się z uczniami szkół w Radomsku (woj. łódzkie).

Monar jednak postawił warunek: szef przyjedzie, jeżeli radomszczańskie szkoły włączą się do "Gwieździstego szlaku czystych serc"- Telefonowaliśmy do różnych szkół w mieście, ale takiej ogólnoradomszczańskiej akcji nie udało się zorganizować - przyznała Janina Kornacka, pedagog szkolny. Młodzież skandowała więc osobno hasła antynarkotykowe. Wśród protestujących "czystych serc" znaleźli się też uczniowie podstawówki nr 3. - Wzięliśmy się za ręce i kilka razy powiedzieliśmy: - Nie chcemy umierać przez narkotyki- - opowiadają.

I właśnie w nagrodę przyjechał do nich inspirator "Gwieździstego szlaku" Marek Kotański z kilkoma pracownikami Monaru. Tłumaczył najmłodszym uczniom, jakim złem są narkotyki. Prowadził z nimi dialog, często posługując się gwarą młodzieżową. - Jeśli w waszej szkole pojawi się jakiś baran, który będzie namawiał do kupowania narkotyków, to od razu zgłoście nauczycielowi, że jest wśród was ktoś, kto sprzedaje śmierć - mówił. Zachęcał też radomszczańskie szkoły, aby przystąpiły do tzw. "Ruchu czystych serc" i wspólnie walczyły z narkomanią.

Wszyscy obecni na sali utworzyli wspólnie z Kotańskim łańcuch. - W ten sposób przesyłam wam symbolicznie moją energię, zapał do walki z narkomanią - powiedział gość.
- Możecie przyjechać do nas na kilka dni - namawiał po spotkaniu pedagogów szkolnych. - Zobaczycie, jak jest w Monarze, co robimy. Zorganizujemy wam małe szkolenie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tytoń

całonocna ceremonia z szamanem- około 25 osób w jednej sali

Jakiś tydzień temu byłem właśnie w ważnym okresie przejściowym i medytowałem sobie na trawce "co dalej"...

Zadzwonił kolega- "za 3 dni szaman z Chille robi ceremonię"...

Pomyślałem : "to może być OK" i szybko sprawdziłem w internecie kto to taki...

Wygladało  sympatycznie, więc zgłosiłem swój udział.

Poczułem energię i pojechałem wcześniej na miejsce ceremonii by pomóc w przygotowaniach.

  • 25I-NBOMe
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo pozytywnie i optymistycznie nastawiony do podróży, miałem ze sobą dwóch kolegów, benzo na wypadek niepożądanych efektów np. bad trip Akcja początkowo rozgrywała się w parku, gdzie jest pusto i spokojnie

Z domu wyszedłem nastawiony pozytywnie i optymistycznie, wychodząc o godzinie 15:55 włożyłem blotter z 1mg 25i-nbome na dziąsło i uderzyłem na miasto, po drodze do sklepu po wodę i pepsi w puszcze na wypadek nudności związacnych z bodyloadem, o którym wcześniej naczytałem się wiele złego ale o tym później

16:20 już po zakupach spotkałem dwóch znajomych i poszliśmy do parku, zaczynało się już ściemniać więc usiedliśmy spokojnie na ławce i czekaliśmy aż zacznę odczuwać pierwsze efekty

  • Leonotis leonurus (wild dagga)


Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .




  • Ketony
  • Pozytywne przeżycie

Zażywane na spokojnie oraz w miare normalne samopoczucie.

Warto znaznaczyc na wstępie, iż wiele na temat tego związku słyszałem. Osobiście nie spodziewałem się, że zaskoczy mnie on tak pozytywnie po nieprzyjemnych wspomnieniach z ketonami.

Klasycznie T - 0  ( około godziny 20, mieszkanie kumpla).