Korea Północna zarabia na rakietach i narkotykach

Setki milionów dolarów rocznie przynosi Korei Północnej handel bronią, narkotykami i drukowanie fałszywych pieniędzy

Anonim

Kategorie

Źródło

gazeta.pl/AP

Odsłony

3997
W 2001 r. Phenian sprzedał technologię rakietową do Iranu, Pakistanu, Syrii, Libii, Egiptu i Emiratów Arabskich. Zarobił na tym 580 mln dol. - podał we wtorek w Seulu zachowujący anonimowość przedstawiciel armii amerykańskiej, powołując się na "ogólnie dostępne źródła i analizy". Kolejne setki milionów przyniósł mu handel narkotykami i drukowanie fałszywych pieniędzy. O tym, że wygłodzona Korea Północna zamieniła się w światowego handlarza bronią i narkotykami i że są to główne źródła dewiz reżimu, Amerykanie wiedzą od dłuższego czasu. Sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld określił ten kraj jako "największego pojedynczego eksportera rakiet balistycznych na świecie". W grudniu ubiegłego roku marynarka hiszpańska zatrzymała na Morzu Arabskim północnokoreański statek z rakietami dla Jemenu; w kwietniu patrol australijski zatrzymał na krótko inny tamtejszy statek wiozący 50 kg heroiny wartości 48 mln dol. Amerykanie wyliczyli, że tylko w 2001 r. Phenian wydrukował fałszywe banknoty amerykańskie wartości 15-20 mln dol., a na handlu narkotykami zarobił pół miliarda dolarów. Phenian, który przyznał się do posiadania bomb nuklearnych, może też stać się w przyszłości światowym dostawcą materiałów rozszczepialnych, w które zaopatrzy kolejnych kandydatów do klubu nuklearnego (to najgroźniejszy aspekt sprawy, bo prawdopodobieństwo, że Korea użyje bomby jest niewielkie).

Jak temu zapobiec? Czy znów zasiąść z Phenianem do stołu rokowań? Będą o tym rozmawiać w środę prezydent Bush i prezydent Korei Południowej Roh Moo-hyun. Od poniedziałku Roh przebywa z pierwszą oficjalną wizytą w USA. Służy ona przede wszystkim zademonstrowaniu, że sojuszniczy Waszyngton i Seul są zgodne w zasadniczych sprawach. Przemawiając na posiedzeniu Stowarzyszenia Koreańskiego w Nowym Jorku, Roh powiedział, że przed Phenianem są dwie drogi: "brnąć w ślepą uliczkę lub otworzyć się". Podobnie jak jego poprzednik Kim De Dzung, chce on doprowadzić do tego otwarcia cierpliwie, krok po kroku, nie ulegając prowokacjom sąsiada. Phenian natomiast liczy, że uda mu się wbić klin między Waszyngton a Seul.

gazeta.pl/AP, mak 13-05-2003

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

J (niezweryfikowany)
No sorry, ale to jest porąbane, żeby taki kraj, fundował sobie bombę atomową za forse z narkotyków. <br> <br>To już by się wzieli do uczciwej roboty, a nie na narkomanach zarabiali ;)
Później (niezweryfikowany)
NIE KUPUJCIE DRAGÓW Z KOREI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pieńćoletni Jakub (niezweryfikowany)
przypomina mi sie prof.j.sachs i jego plan odbudowy kolumbii. <br>(post dla wtajemniczonych)
J (niezweryfikowany)
NIE KUPUJCIE DRAGÓW Z KOREI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
hektar (niezweryfikowany)
NIE KUPUJCIE DRAGÓW Z KOREI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
J (niezweryfikowany)
przypomina mi sie prof.j.sachs i jego plan odbudowy kolumbii. <br>(post dla wtajemniczonych)
xXx (niezweryfikowany)
ale to irak dostal wpierdol - korei bardziej sie nalezalo, ale to korea wlasnie ma atom a irak rope. ot taki ten swiat pojebany, a dziwia sie ze ludzie chca sie przy dymku wyluzowac
frytko (niezweryfikowany)
a Polska tylko mysli jak oraz jaki kraj na te kase wystukac. Zółtki przynajmniej wiedza z czego kase czerpac. Rada dla naszych polityków - koreancy maja teraz kase - moze sie uda razem z korea podbic jakis kraj i bedziemy mieli nowa strefe wplywow? - Warto o tym pomyslec, a tak przy okazji :) NARKOTYKI oraz inne uzywki sa neutralne - to ludzie sa dobrzy albo źli. ludzie dobrzy moga brac a źli sie uzalezniaja :P
ery. (niezweryfikowany)
przypomina mi sie prof.j.sachs i jego plan odbudowy kolumbii. <br>(post dla wtajemniczonych)
Smileman (niezweryfikowany)
A może oni dodają plutonu do tych dragów ???????????? (lepszy odlot??????)
J (niezweryfikowany)
A może oni dodają plutonu do tych dragów ???????????? (lepszy odlot??????)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Uzależnienie

Zawsze pozytywne nastawienie i oczekiwania. Im "dalej w las", tym większy wpływ na mój stan psychiczny. Myśl przewodnia - jakoś to będzie. Brałem zarówno sam, jak i ze znajomymi. Najczęściej z dziewczyną. Plenery, kluby i mieszkania.

Przedstawiona poniżej historia, ku mojemu nieszczęściu, wydarzyła się naprawdę. Nie będzie ona nadzwyczajna, wręcz przeciwnie - często się zdarza. Tekst ten, ma na celu nakłonić przyszłych użytkowników różnych stymulantów (przede wszystkim różnego rodzaju dronów) oraz tych którzy jeszcze kontrolują uzależnienie (lub tak im się wydaje), aby jeszcze kilka razy zastanowić się nad rodzajem substancji, którą wybrali. Zatem nie będzie tu opisów działania, przeżyć pod wpływem, czy sytuacji w których przyjmowałem dane narkotyki.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko

Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.

* * *

Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.

  • Benzydamina

Set & Setting - Góry pod osłoną nocy, deszczu i mgły. Drewniana chatka, postawiona nieopodal wejścia do przepięknego lasu.

Substancja (podaję konfigurację znajomych, co by przybliżyć sytuację):
Ja - Benzydamina (3 saszety Tantuma) + Duposraczokanabinoid
* - 5g nasion powoju + 450mg DXM
* - 15g nasion powoju
* - ~3g nasion powoju
* - 15g nasion powoju + 150mg DXM
* - 10g nasion powoju

Wiek: 19 lat.

  • Bieluń dziędzierzawa

Zeżarłem raz ok. 40 nasionek. Efekt był raczej mizerny i co tu dużo mówić niezbyt przyjemny. Straszne ciary, jak po przedawkowaniu kofeiny. Ale niezłą jazdę miałem po takim wynalazku, który wycofano z aptek gdzieś w `93.