Kontrowersyjna opinia biegłych w sprawie okoliczności śmierci Igora Stachowiaka

"Stwierdzone w badaniach toksykologicznych stężenia tramadolu oraz amfetaminy były zbyt niskie, aby uznać je za przyczynę zgonu. (...) Najbardziej prawdopodobnym jest, że przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium, spowodowanego zażyciem środków psychoaktywnych"

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tvn24.pl
Wojciech Bojanowski

Odsłony

242

Razili paralizatorem w toalecie, przyduszali podczas zatrzymania i spryskiwali gazem pieprzowym, ale takie działania policjantów nie przyczyniły do śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka. Tak przynajmniej twierdzą biegli z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Biegli wskazują na zjawisko tzw. excited delirium, czyli psychozę występującą na skutek przyjęcia silnych środków stymulujących.

Według nieoficjalnych informacji, prawdopodobnie w tym tygodniu zakończy się śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Igora Stachowiaka.

- Opinie uzupełniające dotarły. Świadkowie zostali przesłuchani. Pani prokurator będzie przystępowała do tego, żeby ten materiał dowodowy przeanalizować i uporządkować pod kątem ewentualnego przedstawienia zarzutów - mówi Magdalena Mazur z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Najbardziej prawdopodobna przyczyna

Pierwsza z opinii, na podstawie badania odzieży 25-latka, potwierdza, że oprócz paralizatora, policjanci użyli też wobec niego miotacza gazu pieprzowego. Funkcjonariusze nie poinformowali o tym fakcie w notatkach służbowych sporządzonych po śmierci Igora.

Druga opinia biegłych, sporządzona w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, miała wykazać, czy policjanci przyczynili się do śmierci Igora Stachowiaka.

"Stwierdzone w badaniach toksykologicznych stężenia tramadolu oraz amfetaminy były zbyt niskie, aby uznać je za przyczynę zgonu. (...) Najbardziej prawdopodobnym jest, że przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium, spowodowanego zażyciem środków psychoaktywnych" - czytamy w opinii.

Kontrowersje

- Zawsze, kiedy pojawia się jakiś zgon związany z paralizatorami, to wtedy pojawia się teza: to było excited delirium i to jest niepokojące, czy nie jest to pewnego rodzaju alibi dla organów ścigania - komentuje Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

O excited delirium mówił, podczas swojego wystąpienia w Sejmie także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, powołując się na jedną z wcześniejszych opinii biegłych. - Określili jego stan jako excited delirium. Chodzi o zaburzenia świadomości połączone z dezorientacją, brakiem odróżnienia rzeczywistości od halucynacji - mówił wówczas Ziobro.

Pierwsza opinia z sekcji zwłok wykazała, że do śmierci Igora Stachowiaka doszło w wyniku współdziałania trzech czynników: zażycia środków psychoaktywnych, użycia paralizatora i wielokrotnego wywierania silnego ucisku na szyję.

Hipoteza o excited delirium pojawiła się dopiero na dalszym etapie prokuratorskiego śledztwa. - To taki bardzo, bardzo specyficzny przebieg zachowań i mechanizmów, które następują w organizmie pod wpływem określonych środków - tłumaczy Magdalena Mazur.

W świecie naukowym, excited delirium, czyli psychoza wskutek zażycia środków stymulujących, budzi kontrowersje. Syndromu tego nie ma w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, nie uznaje go także wiele międzynarodowych organizacji medycznych.

Co jest w opinii?

Według autorów opinii, „najbardziej prawdopodobnym jest, że przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium spowodowanego zażyciem środków psychoaktywnych”.

Jak wskazali eksperci, przyczyną zgonu po epizodzie excited delirium jest „kombinacja fizjologicznych reakcji organizmu stwierdzanych w trakcie stresu i wysiłku fizycznego (…) oraz, w zależności od sytuacji, efektu działania narkotyków, leków lub chorób naturalnych”. W opinii zauważono, że gdy do zgonu dochodzi po epizodzie excited delirium, a w czasie sekcji zwłok i badań dodatkowych nie stwierdzi się zmian, które mogłyby zostać uznane za przyczynę śmierci, „przyjmuje się, że przyczyną zgonu były zaburzenia czynnościowe w przebiegu excited delirium”.

W przypadku Igora Stachowiaka, biegli nie stwierdzili takich zmian. Według nich, obrażenia i zmiany chorobowe 22-latka „były na tyle niewielkie, że nie mogły doprowadzić do zgonu”. W opinii stwierdzono także, że wykazane w badaniach toksykologiczne stężenia tramadolu oraz amfetaminy „były zbyt niskie, aby uznać je za przyczynę” śmierci.

Według biegłych, obrażenia mężczyzny nie pozwalają również na przyjęcie, że bezpośrednią przyczyną zgonu Stachowiaka był wywierany przez policjantów ucisk na szyję.

Opinia miała też wyjaśnić, czy działania funkcjonariuszy (użycie siły fizycznej i środków przymusu bezpośredniego, w tym tasera) oraz fakt, że nie wezwali lekarza, który mógłby ocenić stan zdrowia zatrzymanego, naraziły go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Biegli wskazali, że epizod excited delirium wywołuje w organizmie reakcje typowe dla stresu. Obezwładnianie i unieruchamianie osoby w takim stanie „dodatkowo nasila te reakcje, co pośrednio może przyczyniać się do zgonu”. Jednak, według autorów opinii, „nie można udowodnić z pewnością wymaganą w postępowaniu karnym, że zastosowanie przez funkcjonariuszy Policji środków przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających, rażenia urządzeniem elektrycznym taser, pozostaje w związku przyczynowym ze zgonem Igora Stachowiaka i że naraziło go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Ponadto, z materiału dowodowego - zdaniem biegłych - „nie wynika, aby Igor Stachowiak znajdował się w stanie, który byłby łatwy do rozpoznania przez osoby nie mające wykształcenia medycznego, jako wymagający wezwania zespołu ratownictwa medycznego, aż do momentu, kiedy faktycznie to uczyniono”.

„Należy wyjaśnić, że wiedza na temat excited delirium nie jest powszechnie znana nawet wszystkim lekarzom i że osoby, nie wiedzące o tym fenomenie, mogą nie rozpoznać objawów, które osobom posiadającym taką wiedzę i znającym patofizjologię tego stanu wskazałyby na konieczność wezwania pomocy medycznej” - napisano w opinii.

Biegli stwierdzili również, że wykorzystanie przez policjantów miotacza gazu pieprzowego „nie naraziło Igora Stachowiaka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Oceń treść:

Average: 5.7 (3 votes)

Komentarze

Jk (niezweryfikowany)
Działania PIS'owskiej mafii w pełnej krasie.
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

godz. okolo 15.30:


zarzucam dwie saszetki tantum rosa rozpuszczone w szklance wody.smak jest SLONY[w 2 szaszetkach znajduje sie oprocz 1g chlorowodorku benzydaminy rowniez 17,6g soli.]radzilbym rozpuszczac dwie saszetki w dwoch szklankach.





godz. ok. 16.00:


wbijam do kumpla. pierwszy wirazyk wizualny-widzialem slad swojego nosa jak ruszalem glowa

  • Chlorprothiksen

Substancja: CHLORPROTHIXEN SPOFA


Doswiadczenie: alkochol, ganja, kwasy, feta, efedryna, dxm, tabaka + wiele wynalazkow z apteki


Dawka: 4 x 50mg

  • Dekstrometorfan

Witam. Jestem nowy na forum i chcę napisać mój pierwszy TR. Ćpam DXM od grudnia 2008 roku. Krótko: Byłem w szpitalu 30 grudnia. Miałem wtedy kompletny odlot. 10 września byłem drugi raz w szpitalu, a potem trafiłem do Ośrodka Nadzieja w Bielsku-Białej. Miałem tam siedzieć do 18 miesięcy. Siedziałem 2, bo wyrzucili mnie stamtąd za złe zachowanie.. Wróciłem do szkoły. Kasę na DXM biorę ze sprzedawania książek. Nie mam już skąd brać kasy. Może znajde jeszcze jakieś sposoby na zdobycie kochanego DXM. Wczorajszy odlot był chyba najlepszy jaki miałem.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Dzięki temu tripowi pierwszy raz udało mi się znaleźć klucz to psychodelicznych marihuanowych wrót. Gdzieś tutaj na forum czytałem "bez przesady żeby rozkminiać po marihuanie", właśnie z takim nastawieniem NIGDY nie uda ci się zobaczyć czym tak naprawde jest marihuana. Nie bez powodu nie da się jej przedawkować. To znak że jak chce się ją poczuć w pełni to potrzeba więcej wypalić, chociaż w moim przypadku już nie koniecznie, bo rozumiem na czym polega jej moc ;). Możecie mówić że to strata towaru... bla bla bla. Dla was może to i strata, każdy lubi to co lubi.